Boją się, że będzie jak z aquaparkiem. Prezydent mówi o dezinformowaniu mieszkańców - foto
Innej lokalizacji dla nowej Banialuki i dymisji wiceprezydenta domagają się mieszkańcy, którzy wystosowali list otwarty do władz Bielska-Białej. Teraz prezydent Jarosław Klimaszewski nie bawi się w dyplomację i odpowiada w ostrym tonie.
To kolejny akt trwającego od miesięcy sporu o budowę Banialuki. Inwestycja powstać ma przy ul. PCK i Broniewskiego w Bielsku-Białej. Okoliczni mieszkańcy - jak już wielokrotnie pisaliśmy - protestują. Chcą wycofanie się z planów budowy w tym miejscu i dymisji wiceprezydenta Przemysława Kamińskiego.
Danuta Richter z osiedla Grunwaldzkiego obawia się, że nowa Banialuka podzieli los aquaparku pod Szyndzielnią. - Sama budowa to 100 mln zł, drugie tyle może pochłonąć wyposażenie. Miasto przyznaje, że nie ma pieniędzy. Wejdą w teren, zaczną coś robić i zostawią - mówi mieszkanka, która pamięta jak 20 lat temu wstrzymano budowę aquaparku, a syndyk sprzedał grunt deweloperowi (historię i zdjęcia niezrealizowanej budowy aquaparku przytaczaliśmy w artykule Niespełnione marzenie bielszczan?).
Prezydent Jarosław Klimaszewski zapytany o list nie gryzie się w język. - Znamienne jest, że nie wysłał go do mnie żaden z przedstawicieli Rad Osiedli, które są pod nim podpisane - odpowiada. - Ponieważ jednak każde kolejne wystąpienie staje się coraz bardziej agresywne i napastliwe, a dodatkowo oparte jest zwykle na nieprawdziwych tezach, które dezinformują mieszkańców, raz jeszcze ustosunkuję się do najistotniejszych kwestii - zapowiada i kilkukrotnie powtarza: Nie jest prawdą, że...
Pełną odpowiedź prezydenta i więcej na ten temat można przeczytać w najnowszym numerze „Kroniki Beskidzkiej”. Nowe wydanie lokalnego tygodnika jest już dostępne w kioskach. E-wydanie TUTAJ.
bak
Oceń artykuł:
29 104
Jest kilka tysięcy podpisów, szukanie wśród nich jakiegoś konkretnego nazwiska, pomijając tysiące innych, to jakieś mętne lawirowanie, typowe dla wszystkich podejrzanych spraw.
Macie właśnie szanowni państwo, czytelnicy, mieszkańcy, pełen portret... .
Dziękujemy za tą chwilę słabości, ukazującej potężną presję, do zrealizowania mglistych celów, pod szyldem potrzeb miasta.
A tak na poważnie: mieszkańcy protestują i mają do tego święte prawo (demokracja walczącą dopiero u nas raczkuje), a psim obowiązkiem prezydenta i jego świty jest ich wysłuchać a następnie zrobić to, co najlepsze dla miasta.
Jak na razie ratuszowcy mają protestujących w nosie, olewają ich z góry na dół. Nie dziwię się więc że inaczej chcą na siebie zwrócić uwagę, skoro dialog jest obecnie niemożliwy.
To PSP wydała nakaz budowania nowej siedziby? Raczej już faktycznie zalecenia, których realizacja będzie tańsza niż 100 milionów, które trzeba pożyczyć.
Gdyby budynek nie spełniał wymogów i przepisów PPOŻ, byłby zamknięty i wyłączony z użytkowania. Wierzysz we wszystko co Ci się wciska?
Teatr jest, funkcjonuje i nikt go nie chce likwidować. Mieszkańcy kwestionują potrzebę wznoszenia nowej siedziby Banialuki. A jeśli jest niezbędna, to zdaniem mieszkańców nie powinna się znaleźć na ciasnym osiedlu.
Kultura, to nie tylko wydarzenia, ale chęć i umiejętność rozmowy. Tego w ratuszu nie ma. Gdyby prezydent przyszedł choć raz na zebranie rad osiedli, to może nie byłoby dezinformacji :P Ale konsekwentnie ignoruje zaproszenia.