Wiceprezydent hejtem się nie przejmuje. Pytamy m.in. czy miasto zapłaciło TVP za koncert
Dziś dowiemy się, czy Bielsko-Biała będzie Europejską Stolicą Kultury 2029. W dniu ogłoszenia wyników zaprosiliśmy do studia Adama Ruśniaka, zastępcę prezydenta miasta. - Jest to ogromna szansa dla miasta. Szansa na gospodarczy rozwój - mówi dla Beskidzkiej TV. Walka o tytuł to nie jedyny temat naszej rozmowy. Pytaliśmy także o „KaramBBę”, czy problematyczny fortepian. Wiceprezydent stanowczo zaprzeczył plotkom, by miasto zapłaciło TVP za koncert piosenek Marii Koterbskiej.
Czytaj: Panel ekspertów ogłosił decyzję. Nie dla nas tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2029
- To nie jest tak, jak niektórzy myślą, że to będzie festiwal festiwali. Nie taka jest idea. To jest przede wszystkim inwestycja. Mówi się, że każde euro zainwestowane w ESK zwraca się danemu miastu pięciokrotnie. To jest szansa, aby miasto zmienić. Szansa, żeby miasto zrobić bardziej znaczącym na arenie europejskiej, a tym samym spowodować, że nie tylko ruch turystyczny się zwiększy, ale nasze miasto stanie się też bardziej atrakcyjne dla nowych mieszkańców, a na nich nam zależy - odpowiada Adam Ruśniak.
W czym jesteśmy lepsi od pozostałych kandydatów? - Na pewno w energii oddolnej, która doprowadziła nas do tego miejsca, w którym jesteśmy. Nasze miasto jest bardzo mocne inicjatywami oddolnymi. Choćby takie wydarzenie jak Zadymka Jazzowa. Ten oddolny zryw jest, a przy staraniach o Europejską Stolicę Kultury był bardzo mocno zauważalny. Od mieszkańców spłynęło sto projektów, część z nich już realizujemy. Energia miasta jest zauważalna i jest wyjątkowa - mówi zastępca prezydenta Bielska-Białej.
W rozmowie pytamy również m.in. o to, ile miasto zapłaciło TVP za organizację koncertu piosenek Marii Koterbskiej, czy ciastko „KaramBBa” to osobista porażka Adama Ruśniaka oraz dlaczego wiceprezydent miasta nie liczy się ze zdaniem przeciwników fortepianu i imprez na placu Wojska Polskiego.
Rozmawiał: Adam Kanik
Oceń artykuł:
36 131Komentarze 7
