Bezdomni rządzą przy dworcu. Radni domagają się pilnych działań ze strony władz miasta
W rejonie dworca autobusowego przy ul. Warszawskiej w Bielsku-Białej od miesięcy regularnie dochodzi do łamania prawa i zakłócania porządku. Nagminnie spożywany jest tu alkohol, a osoby bezdomne spotkać można na każdym kroku.
Kradzieże, awantury i spożywanie alkoholu to codzienność w rejonie dawnego dworca PKS. Doszło do tego, że trzeba było go objąć w końcu specjalnym nadzorem - pisaliśmy na naszych łamach w połowie lipca. Teraz problemem zainteresowali się radni - Karolina Lewkowicz, Rafał Leśków i Paweł Korzondkowski.
- Dworzec autobusowy to miejsce, które codziennie odwiedzają zarówno mieszkańcy miasta, jak i turyści, w tym pasażerowie linii międzynarodowych. Niestety, coraz częściej docierają do nas niepokojące sygnały dotyczące spadku poczucia bezpieczeństwa w tej okolicy - piszą radni PiS w interpelacji. - Mieszkańcy wskazują na obecność osób spożywających alkohol lub zażywających narkotyki - dodają.
Apelują oni o rozważenie zwiększenia liczby patroli policji oraz straży miejskiej w obrębie dworca autobusowego. Ich zdaniem regularna obecność służb porządkowych z pewnością poprawi poczucie bezpieczeństwa oraz odstraszy osoby łamiące prawo. Chcą też, aby teren został objęty monitoringiem miejskim, co pozwoliłoby na szybsze interwencje w przypadku wystąpienia incydentów.
- Dworzec autobusowy przy ul. Warszawskiej to jedno z pierwszych miejsc, które widzą turyści przyjeżdżający do naszego miasta. Powinno ono być wizytówką Bielska-Białej, miejscem bezpiecznym i reprezentatywnym, które będzie dobrze świadczyło o naszym mieście. Wierzymy, że podjęte działania przyczynią się do poprawy sytuacji i przywrócą dworcowi odpowiedni standard bezpieczeństwa oraz estetyki - dodają.
Władze Bielska-Białej mają 14 dni na udzielenie pisemne odpowiedzi na interpelację.
ak
Oceń artykuł:
207 20
Dobrze tu piszą przedmówcy, na dworcach to się często zdarza, choć z tego bielskiego autobusowego raczej mało kto już korzysta (poza ruchem lokalnym, gdzie każdy stara się iść prosto na autobus)). Ale żeby w centrach miast ktoś Cię ciągle zaczepiał, stał nad Tobą, kiedy jesz obiad w ogródku (np. na Rynku w Bielsku) – tu niestety nasze miasto się wyróżnia.
Nawet przez dzień jest tam nieprzyjemnie ....