W najbliższych dniach dojdzie do podpisania wartego 5,5 mln zł kontraktu na zaprojektowanie nowej Banialuki - ustalił portal. Negocjacje ze spółką, która wygrała konkurs były długie i w pewnym momencie wydawało się, że dojdzie do zerwania rozmów. Zwycięski projekt niezmiennie krytykują mieszkańcy, którzy sprzeciwiają się proponownej lokalizacji, ale także historycy sztuki. - To niewykorzystana szansa - mówią i pokazują, jak wygląda Teatr Baj Pomorski w Toruniu (zdjęcie na dole strony).

W ostatnich dniach Urząd Miejski w Bielsku-Białej i spółka P2PA z Wrocławia osiągnęły porozumienie w sprawie projektu nowej Banialuki. Rozmowy były trudne i w połowie sierpnia wydawało się, że zakończą się fiaskiem. Według naszych informacji, zwycięska firma początkowo za projekt oczekiwała blisko 9 mln zł, a miasto mogło przekazać nie więcej niż 5,5 mln zł (co zostało zastrzeżone w warunkach konkursu).

Głos mieszkańców zlekceważony?

Po wielu rozmowach udało się dojść do porozumienia i projektanci przystali na proponowane warunki. Teraz nad ostateczną wersją umowy pracując prawnicy, a do podpisania umowy dojdzie do najbliższych dniach. To wszystko w sytuacji, gdy mieszkańcy pobliskich osiedli od miesięcy protestują przeciwko realizacji Banialuki, o czym pisaliśmy m.in. w artykule To nie tylko targowisko. Mieszkańcy oficjalnie protestują, dojdzie do blokady ronda?. Pod petycją w sprawie wstrzymania inwestycji podpisało się 5 tys. osób. 

Jest jeszcze jedna kwestia związana z nową Banialuką - jej niewykorzystany potencjał. Gdy ogłoszono zwycięski projekt, podkreślano, że koncepcja „na pierwszy rzut oka nie będzie postrzegana jako fajerwerkowa czy pocztówkowa, ale jest to bezpieczna, ponadczasowa i odporna na krytykę architektura, której ukrytą, a najważniejszą zaletą, jest czytelność układu powiązań i wewnętrzna funkcjonalność”. Z kolei „ażurowość materiału elewacyjnego będzie wraz z oświetleniem wewnętrznym tworzyć teatralną grę cieni.”

Nudna bryła niczym magazyn

Z takim uzasadnieniem jury nie zgadza się wielu mieszkańców Bielska-Białej. Do negatywnych komentarzy dołączyli także historycy sztuki. - Jest zwyczajnie nudna - mówi o bryle Krzysztof Czyż z Fundacji Rekonstrukcje i Odbudowy. Jego zdaniem, kontrowersyjne kwestie wynikają z arbitralności całego procesu i pominięcia czynnika społecznego. - Mieszkańcy zbierają podpisy przeciwko lokalizacji. Być może powinniśmy zastanowić się nad innym miejscem, wykorzystać zasoby, jakie mamy, wypełnić jedną z luk w zabudowie w centrum. Takie rozwiązanie pomogłoby wrócić życie do wymierającego śródmieścia.

Krzysztof Czyż proponuje, by nowy teatr stanął w rejonie ul. Cyniarskiej oraz placu Wojska Polskiego w Białej. Zrewitalizowany teren mógłby zostać wykorzystany przez kuglarzy czy szczudlarzy, którzy mogliby wychodzić do ludzi i tworzyć teatr uliczny. - Kwestia druga to architektura nowego budynku, która bardziej niż z obiektem kultury kojarzy się z halą targową bądź magazynem - dodaje bielszczanin.

Fasada przedstawia otwartą szafę

Historyk sztuki uważa, że bryła w żaden sposób nie wskazuje na funkcję obiektu ani nie zachęca do poznania jego wnętrza. - Powtórzę, że jest nudna, co pośrednio potwierdza samo jury, pisząc w werdykcie, że zwycięski projekt nie jest ani „fajerwerkowy” ani „pocztówkowy” tylko bezpieczny. Nowoczesna architektura nie musi być nudna, czego przykładem jest Cavatina - uważa. Jego zdaniem problemem jest także sposób, w jaki rozstrzygane są takie konkursy. - I nie chodzi tylko o nasze miasto. Sytuacja, w której architekci są głównymi sędziami we własnej sprawie zbyt często prowadzi do rozczarowań - dodaje Czyż.

- Nie jestem miłośnikiem tego typu architektury - mówi w rozmowie z portalem miejski konserwator zabytków Jacek Konieczny. - Myślałem, że uda się stworzyć coś na wzór Teatru Baj Pomorskiego w Toruniu (zdjęcie na dole - red.), który położony jest w ciekawym miejscu w pobliżu ruin zamku krzyżackiego oraz staromiejskiej fosy. Sama bryła, fasada teatru, przedstawia otwartą szafę. W ten sposób osiągnięto efekt - patrząc na budynek od razu wiemy, że mamy do czynienia z teatrem. Patrząc na zwycięską koncepcję w Bielsku-Białej tak nie jest - dodaje miejski urzędnik, który nie brał udziału w pracach jury. 

Bartłomiej Kawalec
[email protected]


Zdjęcie: visittorun.com