Nikt z ludzi mieszkających w rejonie potoku Krzywa nie ma wątpliwości, że nie byłoby aż tak katastrofalnych skutków ostatniej powodzi tych okolic, gdyby władze już dawno posłuchały głosu mieszkańców i przebudowały tzw. most okularowy przy ul. Konwaliowej w Bielsku-Białej. Do tej pory urzędnicy w Ratuszu byli jednak głusi na liczne prośby i monity w tej sprawie. - Walczymy o to już blisko 20 lat - mówi Maria Jura, mieszkanka pobliskiej kamienicy. Czy ostatnia powódź coś zmieni?


Zdjęcie: Rafał Leśków

Ile to pism nasza rada osiedlowa w tej sprawie wysłała, to nie policzę. Każdy głupi, za przeproszeniem, widzi i wie, że potok wylewa, bo całe dziadostwo, które niesie woda przy ulewach, zatyka się w tym cholernym moście okularowym. Z jakim skutkiem, to wszyscy teraz zobaczyli na własne oczy. Całe szczęście, że nikt się jeszcze z tego powodu nie utopił. Tylko, czy Polak zawsze musi być mądry po szkodzie?

Most zapycha i woda zalewa posesje

Teraz wody było już zwyczajnie za dużo i przelała się w stronę zabudowań, w tym na opisywany przez nas wcześniej plac przy ul. Komorowickiej 110, gdzie wielkie straty poniosły działające tam firmy (czytaj: Straty liczone w milionach, zatopione luksusowe auta. „Osiem lat pracy stracone w kilka minut”). 

Ilekroć na niebie gromadzą się ciemne chmury, a Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysyła alert, ludzi mieszkających w rejonie graniczącym z potokiem Krzywa w opisywanej okolicy ogarnia prawdziwa groza - znowu zaleje piwnice, zniszczy ogrody, znowu będzie wilgoć, kolejny raz trzeba się będzie użerać z ubezpieczycielami. Tego, co się jednak stało ostatnio nikt się nie spodziewał w najgorszych snach.

- Może teraz ktoś w ratuszu przyjdzie wreszcie po rozum do głowy i przebudują ten most - ma nadzieję pani Helena. Kobieta mieszka tuż przy potoku. Po każdej większej ulewie w piwnicy jej domu gromadzi się woda. Ostatnio podeszła niemal pod sufit zatapiając piece centralnego ogrzewania. - Woda była wszędzie, wokół domów, w ogrodach, na drodze - opisuje. - To był potop, a nie powódź. My tutaj od lat walczymy o to, żeby wreszcie zmienić ten przeklęty przepust, bo wiecznie się zatyka. Setki ludzi przez to cierpią. Ale władza nas lekceważy, nie słucha. Możemy sobie prosić… Czy oni tam myślą, że jesteśmy jakimś gorszym sortem?

Radni piszą interpelacje...

Już następnego dnia po tragicznym wtorku na ręce prezydenta Jarosława Klimaszewskiego wpłynęły dwie interpelacje złożone przez radnego Rafała Leśkowa oraz Karola Markowskiego. W obu radni domagają się jak najszybszej przebudowy feralnego mostu okularowego w ciągu ul. Konwaliowej.

- Ludzie mają po prostu rację, tego typu most nie spełnia w żaden sposób swojego zadania - tłumaczy Leśków, radny PiS. - Trudno mi zrozumieć, dlaczego do tej pory nie został on przebudowany. Bo nie było na to pieniędzy? To żadne tłumaczenie, kiedy chodzi o dobro mieszkańców - przekonuje.

To nie pierwszy raz, kiedy radni proszą władze miasta o zajęcie się problemem. Wcześniej, kiedy jeszcze był radnym, domagał się tego obecny poseł Przemysław Drabek. Wówczas była jedna odpowiedź, że nie ma na to pieniędzy. Redakcja portalu o potrzebie umocnień potoku i przebudowie mostu okularowego pisała w 2014 i 2019 roku. Czy po ostatniej powodzi problem nadal będzie niezauważany w Ratuszu? 

...prezydent obiecuje przebudowę

Właśnie byłem na ulicy Konwaliowej i rozmawiałem z ludźmi, rzeczywiście ten most trzeba przebudować i pieniądze tym razem się znajdą - obiecuje prezydent Jarosław Klimaszewski, z którym rozmawialiśmy w czwartek przed południem. - Nie powiem teraz oczywiście, w jakim terminie to nastąpi, bo trzeba zrobić analizę, kosztorys i tak dalej. Ale jedno mogę obiecać. Będziemy się śpieszyć - deklaruje.

Oby tak było, bo chyba nikt już nie ma wątpliwości, że podobne ulewy, jak ostatnia, zdarzać się będą coraz częściej. Szkoda też, że kolejny raz trzeba było dramatu, aby zdecydować o czymś, co jest oczywiste.

Kuba Jarosz
[email protected]