Szpital w Bystrej wstrzymał przyjęcia na czterech oddziałach. Jutro rozmowy „ostatniej szansy”
Centrum Pulmonologii i Torakochirurgii w Bystrej do odwołania wstrzymało przyjęcia pacjentów w czterech oddziałach, na których znajduje się 80 łóżek. Wszystko przez problem z obsadą lekarską, bo z końcem roku wypowiedzenia kontraktów i tzw. klauzul opt-out złożyło czterech lekarzy stanowiących ponad połowę załogi oddziałów. W poniedziałek w Katowicach odbędą się rozmowy ostatniej szansy.
Czytaj: Bez przełomu w szpitalu w Bystrej. Lekarze stawiają warunek, by wycofać wypowiedzenia
Wstrzymanie przyjęć obowiązuje od wtorku do odwołania. - W związku z niedoborem obsady lekarskiej w oddziałach pulmonologicznych w Centrum Pulmonologii i Torakochirurgii w Bystrej jestem zmuszona z dniem 26 lutego do wstrzymania przyjęć do odwołania. W związku z powyższym bardzo prosimy o kierowanie pacjentów do ościennych ośrodków - pismo o takiej treści trafiło kilka dni temu do dyspozytorów pogotowia ratunkowego w całym województwie śląskim i do placówek medycznych w regionie.
Obsadę oddziałów stanowi czterech lekarzy oraz dwóch rezydentów. Lekarze z końcem zeszłego roku złożyli wypowiedzenia kontraktów i tzw. klauzul opt-out, które są zgodą lekarza na pracę powyżej 48 godzin tygodniowo (łącznie z dyżurami). Jak mówią lekarze, przedmiotem sporu nie są pieniądze ani zbyt duża ilość godzin - w czasie pandemii pracowali po 300 godzin, nie mają też żadnych żądań finansowych. Twierdzą m.in., że oddział nie jest odpowiednio doposażony, nie są także puszczani na szkolenia.
Urszula Kuc, dyrektor szpitala w Bystrej przyznaje, że z końcem roku została zaskoczona wypowiedzeniami złożonymi przez lekarzy. Placówka udziela pomocy i przyjmuje pacjentów zgłaszających się do szpitalnej izby przyjęć, ale w związku z problemem z obsadą lekarską, prosiła by chorych do Bystrej nie kierowali dyspozytorzy pogotowia. W ostatnim czasie rozpisany i rozstrzygnięty został konkurs na nowego kierownika oddziału pulmonologicznego, ale to nie kończy problemu. Lekarze są na wypowiedzeniach do końca marca.
Pismo w sprawie problemów z placowce trafiło do Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach, który jest organem tworzącym szpital w Bystrej. O interwencję poproszony został dr n. med. Klaudiusz Komor, który jest przewodniczącym komisji zdrowia w sejmiku śląskim i wiceprezesem Beskidzkiej Izby Lekarskiej.
- Trwają intensywne negocjacje, w poniedziałek odbywa się spotkanie z przedstawicielami Urzędu Marszałkowskiego, jest to spotkanie „ostatniej szansy”. Sytuacja nie wygląda dobrze, ponieważ coraz więcej osób składa wypowiedzenia. Odejść chce większa część załogi jednego z oddziałów. Pojawiły się pewne propozycje ze strony dyrekcji, ale nie były one satysfakcjonujące dla lekarzy - mówi Klaudiusz Komor.
Najbliższe oddziały pulmonologiczne w regionie znajdują się w szpitalach w Wilkowicach oraz Cieszynie.
ak, bak
Oceń artykuł:
36 84Komentarze 90
Już i tak wystarczająco dzieje się po połączeniu dwóch szpitali onkologa i ogólnego.. Źle decyzje, a za wszystko odpowie pacjent.. Tylko każdy może być na tym miejscu nie zapominajmy o tym...
o co tu chodzi, jaki ma wladza plan, mozna sie tylko domyślać
Przypomnicie je sobie kiedy Wy lub Wasi bliscy nie będą mogli otrzymać pomocy gdy zachorują na płuca.

Klauzula informacyjna ›