Pod koniec lutego Centrum Pulmonologii i Torakochirurgii w Bystrej do odwołania wstrzymało przyjęcia pacjentów w czterech oddziałach. Wszystko przez problem z obsadą lekarską, bo wypowiedzenia złożyło już sześciu lekarzy. Wczoraj w Katowicach odbyły się rozmowy, ale żadnego kompromisu nie wypracowano.

Mediacje pomiędzy dyrekcją i lekarzami nazywane były „rozmowami ostatniej szansy”. Jak mówią lekarze, przedmiotem sporu nie są pieniądze. Mają pretensje do dyrektor Urszuli Kuc. Na spotkaniu zapytano, co musi się stać, żeby szpital wrócił do normalnego funkcjonowania. Warunek jest jeden - zmiana dyrekcji.

- Przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego pytali, czy jest szansa na zażegnanie sporu. Powiedziałam, że jak najbardziej - jestem otwarta na rozmowę. Lekarze jednak stwierdzili, że takiej szansy nie ma - mówi nam dyrektor Centrum Pulmonologii i Torakochirurgii w Bystrej. Nie zgodzono się również na propozycję, by obowiązki dyrektora przejęła dotychczasowa zastępczyni. - Poproszono mnie o przygotowanie pilnej informacji na temat propozycji dotyczących dalszego funkcjonowania szpitala - dodaje dyrektor Kuc.

Wstrzymanie przyjęć obowiązuje od zeszłego wtorku. - W związku z niedoborem obsady lekarskiej w oddziałach pulmonologicznych w Centrum Pulmonologii i Torakochirurgii w Bystrej jesteśmy zmuszeni z dniem 26 lutego do wstrzymania przyjęć do odwołania. W związku z powyższym bardzo prosimy o kierowanie pacjentów do ościennych ośrodków - pismo o takiej treści trafiło kilka dni temu do dyspozytorów pogotowia ratunkowego w całym województwie śląskim i do placówek medycznych w regionie.

Najbliższe oddziały pulmonologiczne w regionie znajdują się w szpitalach w Wilkowicach oraz Cieszynie.

ak

Zdjęcie: Centrum Pulmonologii i Torakochirurgii w Bystrej