Piętnaście lat temu odjechał ostatni pociąg. Degradacji infrastruktury można było uniknąć
Wczoraj minęła 15. rocznica zawieszenia kursowania pociągów z Bielska-Białej do Cieszyna. Powodem zlikwidowania po ponad 120 latach połączeń kolejowych na tej trasie, była mała liczba podróżnych, do której przyczyniła się m.in. niska prędkość czy złe godziny kursowania składów. Za kilka lat, połączenie ma jednak powrócić.
10 stycznia 2009 roku zlikwidowano pociągi łączące Cieszyn z Bielskiem-Białą. Główną przyczyną była zapaść inwestycyjna na kolei na przełomie wieków oraz bardzo niskie prędkości, które rozwijały składy. Warto przypomnieć, że maksymalna prędkość pociągów - 70 km/h, obowiązywała tylko na odcinku Bielsko-Biała Wapienica - Jaworze Jasienica. Do samej Wapienicy pociągi jeździły z prędkością 20 km/h, od Jaworza do Skoczowa maksymalnie 40 km/h, zaś na odcinku Goleszów - Cieszyn tylko 30 km/h.
Czas przejazdu trwał ok. 90 minut, nie był więc atrakcyjny wobec godzinnej jazdy autobusem, który zatrzymywał się w każdej gminie. Gwoździem do trumny były także ciągłe spory o wysokość dotacji ze Śląskim Zakładem Przewozów Regionalnych. Doprowadziło to redukcji z 11 do siedmiu, a na końcu trzech par połączeń. Dalsze nieporozumienia doprowadziły do całkowitej likwidacji pociągów na trasie.
Do 2014 roku z infrastruktury linii kolejowej nr 190 korzystały pociągi Intercity z Gdyni i Warszawy, które sezonowo woziły pasażerów do Wisły. Spółka prowadziła doraźne remonty i wyrażała chęć, aby nadal korzystać z przewozów tą trasą. Tyle tylko, że infrastruktura kolejowa stała się łupem złodziei.
Czy więc całkowitej degradacji szlaku do Cieszyna można było zapobiec? - Tak, Intercity chciało nadal tędy jeździć. Na czas modernizacji zamykano kolejne odcinki, jednak gdyby linię w tamtym czasie, piętnaście lat temu, zamknięto i od razu przystąpiono do remontu, dziś nie musielibyśmy ponosić tak ogromnych kosztów rewitalizacji - odpowiada Przemysław Brych, znany jako Konduktor Przemek.
Zobacz: Połamane szlabany. Obraz nędzy i rozpaczy na trasie do Cieszyna ZDJĘCIA
Rok temu oddano do użytku zmodernizowany odcinek między Skoczowem i Cieszynem. Czas jazdy tych składów jest rekordowy, z kolei roczna przewidywana frekwencja w pociągach może wynieść nawet 250 tys. podróżnych. Są również środki na modernizację 22-kilometrowego odcinka pomiędzy Bielskiem-Białą i Skoczowem. Dopiero po zakończeniu inwestycji, ponowne połączenia z Cieszynem będą możliwe.
Według deklaracji, pierwsze pociągi na trasie z Bielska-Białej do Cieszyna pojawią się ponownie w 2030 roku. Początkowo inwestycja rewitalizacji linii kolejowej do Skoczowa znajdowała się na liście rezerwowej rządowego Programu Kolej Plus, ale wiosną PKP PLK poinformowało, że projekt Aglomeracji Beskidzkiej uzyska dofinansowanie. Według szacunków, modernizacja odcinka kosztować ma 350 mln zł, dofinansowanie z rządowego programu Kolej Plus wynosić ma niespełna 300 mln zł, a pozostałą część kwoty wyłożą samorządy, w tym miasto Bielsko-Biała oraz marszałek województwa śląskiego.
Po modernizacji trasy i jej korekcie prędkość pociągu zostanie podniesiona do nawet 120 km/h na odcinkach prostych i 70 km/h na łukach. W ramach inwestycji planuje się budowę praktycznie od nowa nawierzchni torowej, budowę lub modernizację obiektów inżynieryjnych, przejazdów i przejść, ale także utworzenie nowych przystanków kolejowych na osiedlu Polskich Skrzydeł czy w Starym Bielsku. Czas podróży z Bielska-Białej do Skoczowa ma wynosić ok. 36 minut, do Cieszyna niecałą godzinę.
ak
Oceń artykuł:
187 38Komentarze 96
Gdybym byl lobbysta motoryzacji ... ustalil by jazde pociagu tez o 12 w poludnie i 24 w nocy.... i stwierdzil , ze nima chetnych !!! hej
Wszyscy ale to wszyscy piszecie o ruchu pasażerskim.
Ruch pasażerski co do zasady jest nierentowny. Wszędzie (no może w Indiach nie, ale popatrzcie jak ich składy wyglądają ;-) ).
Zarabia się tylko na ruchu towarowym.
Zatem, co będziemy wozić na trasie BB-Skoczów? Przypominam, że taki węgiel ma wywalone na czas podróży koleją.
No agenci cba za to siedzicie nie macie pojęcia co się w kraju dzieje
Urządzenie na zdjeciu służyło do zrzucania śniegu z wagonów-platform do potoku poniżej.
Wątpiącym przypominam, że ul. Andersa ma może 20 lat a wlot drogi na Mazańcowice był od ul. Sobieskiego, który przejeżdżał pod kamiennym wiaduktem (ciągle jest).
Kolejne pieniądze wyrzucone w błoto lepiej byłoby zalać asfaltem, bo utwardzone już jest i zrobić trasę rowerowo - rolkową - idealna dla rodzin, bo prawie cały czas po płaskim, w miejscu przystanków kolejowych zrobić gastronomię i wiaty rowerowe - podobnie jak na żelaznym szlaku rowerowym. Byłaby super atrakcja wspierająca ruch na świeżym powietrzu. A koszt pewnie 10 razy mniejszy.
Ty gościu z tego jednego pomysłu zrób program wyborczy i ja na ciebie zagłosuję a jak ja to i moja familia. Poważnie. Tylko żebyś walczył o realizację tego.
Bo politycy milion obietnic w program wrzucają i ch..ja z tego realizują bo sobie za wysoko poprzeczkę wieszają a kadencja trwa tylko kilka lat. A twój jest dobry i realistyczny.
Do it man!

Klauzula informacyjna ›