Budżet z deficytem przyjęty. Najniższe inwestycje od lat, bo czekamy na kasę z UE
Głosami radnych klubu Jarosława Klimaszewskiego przyjęty został budżet Bielska-Białej na 2024 roku. Przeciwko projektowi głosowali radni z klubu Niezależni.BB, wstrzymał się PiS. Opozycja zwracała uwagę na rosnące zadłużenie, brak nocnego oświetlenia oraz zbyt małe środki na naprawę ulic i chodników.
W przyszłym roku dochody budżetu Bielska-Białej mają wynieść 1 618,2 mln zł, a wydatki 1 689,3 mln zł. Budżet zamknie się deficytem w kwocie ponad 71,1 mln zł, który w kwocie 14,3 mln zł pokryty zostanie kredytem (pozostała część pochodzić będzie z lokaty oraz wolnych środków). Na koniec 2024 roku zadłużenie miasta ma wynieść 591 mln zł - wskaźnik zadłużenia miasta wynikający z ustawy o finansach publicznych liczony dla przyszłego roku wynosi 2,1 proc. (dopuszczalny 12 proc.).
Nadwyżka operacyjna wyniesie 40,3 mln zł (wynik budżetu bez inwestycji). Samorząd dołoży do zadań bieżących w oświacie 216 mln zł - o tyle za niska jest tzw. subwencja z budżetu państwa. Na inwestycje miasto planuje przeznaczyć kwotę 193,6 mln zł - najmniej w tej kadencji. Szczegłowo pisaliśmy o nim: Ostrożny budżet na 2024 rok. Ograniczenie zadłużania i najniższe wydatki inwestycyjne od lat.
- Poziom nakładów na inwestycje jest niższy, bo oczekujemy na odblokowanie środków z Unii Europejskiej. Miasto ma być nadal postrzegane jako prężnie rozwijające się oraz atrakcyjne dla mieszkańców i biznesu - mówił Jarosław Klimaszewski. Projekt budżetu pozytywnie ocenił klub radnych prezydenta miasta, a skrytykował PiS i Niezależni.BB. W trwającej ponad godzinę dyskusji udział wzięli m.in. radni Barbara Waluś, Urszula Szabla, Jerzy, Bauer, Tomasz Wawak, Rafał Ryplewicz oraz Bronisław Szafarczyk
Budżet Bielska-Białej na 2024 rok został przyjęty głosami 14 radnych z klubu prezydenta Klimaszewskiego, trzech było przeciwko (wszyscy Niezależni.BB), a pięciu wstrzymało się od głosu (wszyscy z PiS).
bb
Oceń artykuł:
14 40Komentarze 31
Inwestycje na kredyt mają wtedy sens, jeśli inwestycja zacznie się zwracać ba, zacznie przynosić dodatkowe dochody do budżetu. Inaczej rosnący dług to coraz większe zobowiązania i bardziej ograniczone możliwości finansowania w kolejnych latach.
Dodatkowe środki można poszukać w wydatkach bieżących, to by miało zasadność wtedy kiedy można by było z oszczędności w tym segmencie przesunąć ze 100-200 milionów Złotych dodatkowo na inwestycje, to wtedy miałoby to sens. Co mi z tego że taki Kraków zadłuża się pod rekordy a teraz brakuje im na finansowanie komunikacji miejskiej. To nawet z potęgi z Grodu Kraka można zrobić na zamówienie: biedaka.
Siła budżetu powinna wynikać z podatków i opłat, a nie jak co roku z pożyczek od bankierów, oni się upomną o swoje
i nie popuszczą.
AWS i potoczni zaorali biznes. A teraz już nikt nie pamięta protoplastów upadku
Durnie niedouczone wychowane na FB i YT głosują na celebrytów.
Jak dziadki i ojcowie wymierają to skończą jak ci co z Afryki na boś przychodzą.
Zadłużenie ma wynieść 591mln złotych, przypominam, że dług to również koszty obsługi zadłużenia. Koszt obecnego zadłużenia to już 26mln złotych rocznie.
Pewnie z czasem z równają z ziemią i postawią deweloperke.

Klauzula informacyjna ›