Stalownik grozi katastrofą? Zaliczki nie przelał i pismami zwodzi, ale odbiera nagrody
Nadzór budowlany ma poważne wątpliwości czy stan Stalownika nie zagraża jego konstrukcji. Dach i ściany budynku zamakają, a elementy korozji widoczne są na zbrojeniach stropów, które pod wpływem czynników atmosferycznych pękają. Urzędnicy od miesięcy próbują wymóc na właścicielu budynku wykonanie ekspertyzy. Wobec nie wywiązywania się z licznych wezwań, sami ogłosili konkurs i wyłonili najlepszą ofertę, ale biznesmen z Podhala nie przelał zaliczki na wykonanie ekspertyzy. W tej sytuacji najpewniej zapłaci za nią Skarb Państwa. Budynek z gruntem nadal obciążony jest hipoteką w kwocie 70 mln zł na rzecz spółki z Poznania.
Sprawa niewłaściwego zabezpieczenia ruin dawnego szpitala na zboczy Łysej Góry, to niekończąca się historia. Właścicielem ruin od 2005 roku jest znany nowotarski biznesmen Tomasz Ż. (nazwisko skracamy, bo toczy się wobec niego sprawa w Sądzie Okręgowym w Nowym Sączu, o czym na końcu).
Pięć ofert na wykonanie ekspertyzy
Przedsiębiorca kupił obiekt za nieco ponad 2 mln zł od samorządu województwa śląskiego, potem wywiózł wszystko co przedstawiało jakąkolwiek wartość i wykorzystywał obiekt do utrzymywania na jego dachu anten telefonii komórkowej (wciąż są zainstalowane, ale od wielu miesięcy są nieaktywne). Od lat nie ma żadnego pomysłu na zagospodarowanie ruin i 8,5 hektarów gruntu leżącego wokół niego. Nieruchomość obciążona jest hipoteką w kwoce 70 mln zł na rzecz spółki Pekabex Bet (pisaliśmy o tym TUTAJ).
Prowizoryczne zabezpieczania ruin poprzez postawienie ogrodzenia z tzw. siatki leśnej oraz zamurowanie wejść nie stanowi problemu do sforsowania. 52-latek za nieprzestrzeganie prawa budowlanego i niewłaściwe zabezpieczanie obiektu był dwukrotnie karany, ostatni raz Sąd Rejonowy w Bielsku-Białej wymierzył mu karę 7,5 tys. zł grzywny (Tomasz Ż. za zgodą prokuratury poddał się dobrowolnie karze).
Kilka miesięcy temu nadzór budowlany najwyraźniej zmęczony ciągłym wzywaniem właściciela do zabezpieczenia run poszedł o krok dalej. Wszczął postępowanie w sprawie niewłaściwe utrzymania nieużytkowanego dawnego szpitala przy ul. Stalowej w Bielsku-Białej i w toku postępowania nałożył na Tomasza Ż. obowiązek dostarczenia ekspertyzy technicznej 11-kondygnacyjnego budynku.
Zaliczki nie przelał, kasę da wojewoda?
Dokument powinien określać m.in., czy stan techniczny budynku zapewnia bezpieczeństwo jego konstrukcji. W zapytaniu znajduje się informacja, że ściany zewnętrzne i wewnętrzne noszą ślady zamakania, pęknięć i zarysowań, ponadto przecieka dach, a popękane i przeciekające są także stropy Stalownika, na których widoczne są elementy korozji zbrojeń. Ekspertyza ma dać odpowiedź jakie pracy należy wykonać oraz czy budynek nie kwalfikuje się do rozbiórki. Biznesmen z Podhala na opracowanie ekspertyzy miał cztery miesiące. Mimo zapewnień i zwodzenia kolejnymi pismami, dokumentu nie dostarczył.
W tej sytuacji PINB ogłosił konkurs na opracowanie ekspertyzy na koszt właściciela. W postępowaniu wpłynęło pięć ofert i wyłoniono najlepszą. Nie ujawniono nam kwoty jej opracowania. Nadzór budowlany w drodze decyzji administracyjnej nałożył na właściciela obiektu obowiązek wpłacenia zaliczki na poczet wykonania ekspertyzy, ale pieniędzy nie przelał i na razie nie ma możliwości zawarcia umowy. Będzie to możliwe, jeśli prace sfinansuje wojewoda, a na trzeba uzyskać stosowne decyzje.
Decyzja ministra pomoże w apelacji?
Nie czekając na otrzymanie środków z budżetu państwa, PINB początkiem października kolejny raz skierował do organów ścigania pismo o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Tomasza Ż. w związku z niewywiązywaniem się z ciążącego na nim obowiązku właściwego zabezpieczenia nieużytkowanego obiektu. Lekceważenie wezwań z nadzoru budowlanego dziwi, bo w lutym 52-latek usłyszał przed Sądem Rejonowym w Zakopanem nieprawomocny wyrok ośmiu miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności i zapłaty 60 tys. zł nawiązki za rozpoczęcie rozbiórki zabytkowego pensjonatu „Panorama” w Zakopanem.
Przedsiębiorca ma obowiązek przywrócić budynek do stanu sprzed rozpoczęcia prac. Tomasz Ż. wyburzać obiekt z lat 50., który figurował w gminnej ewidencji zabytków, rozpoczął początkiem 2020 roku. Nie miał pozwolenia. Biznesmen od nieprawomocnego wyroku się odwołał i w listopadzie Sąd Okręgowy w Nowym Sączu wznowił przewód. Okazało się jednak, że minister kultury i dziedzictwa narodowego... uchylił decyzję o wpisie obiektu do rejestru zabytków. Nowa okoliczność działa na korzyść oskarżonego.
Te wszystkie problemy z prawem nie przeszkadzają Tomaszowi Ż. w odbieraniu nagród. Kilka miesięcy temu biznesmen odebrał tytuł ambasadora Nowego Targu. Docenione zostały dokonania jego rodziny, która znana jest z produkcji cukierniczej, albo jak barwnie pisał Tygodnik Podhalański - „kręcenia lodów”. Tytuł przyznali nowotarscy radni i burmistrz, oprócz niego odebrały go jeszcze dwie inne rodziny.
Bartłomiej Kawalec
[email protected]
Oceń artykuł:
41 5Komentarze 46
https://gazetakrakowska.pl/policja-zatrzymala-jednego-z-najbogatszych-gorali-to-tomasz-z-kontrowersyjny-biznesmen-z-nowego-targu/ar/c3-15029326
https://wiadomosci.onet.pl/krakow/chcial-nielegalnie-zburzyc-zabytkowy-pensjonat-w-zakopanem-uslyszal-wyrok/vwdlbmm
a właściciel tego szkieletu czeka aż to się zawali i będzie świety spokój
niestety fUnduszy brak więc LiPA

Klauzula informacyjna ›