Nie zgadzają się z zarzutami postawionymi policjantom z Bielska-Białej i domagają się zakończenie trwającego już czwarty rok śledztwa. We wtorek odbyła się demonstracja przed Prokuraturą Okręgową w Sosnowcu. Obecnie w sprawie zarzuty ma 18 osób, w tym dwóch dziennikarzy. Akt oskarżenia niebawem trafić ma do sądu.

Pierwsze zatrzymania w tej sprawie miały miejsce wiosną 2021 roku, ale śledztwo wszczęte zostało jesienią 2020 roku. Od tamtej pory zarzuty usłyszało kilkunastu policjantów. Ciążą na nich poważne zarzuty i odbierane jest im prawo do sprawiedliwego procesu. O sprawie na naszych łamach pisaliśmy wielokrotnie, ostatni raz: Prokuratura ponownie przedłużyła śledztwo. Będą przesłuchiwać kolejne osoby.

Wczoraj część z nich pikietowała przed prokuraturą w Sosnowcu. Mieli przy sobie transparenty - „Dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie”, „Oddajcie nam twarz” czy „Społeczne działanie = karanie”. 

Michał Niemczyk, przewodniczący NSZZ „Solidarność” Funkcjonariuszy i Pracowników Policji Regionu Podbeskidzie, mówił, że trwające od 1111 dni śledztwo jest absurdalne. - Trzykrotnie zmieniano prokuratora prowadzącego, obecnie śledztwo prowadzi czwarta osoba. Prokuratura uważa, że przekazywane lokalnej społeczności informacje, co na pewno ułatwiało jej życie, to czyn społecznie szkodliwy.

Głos zabrał także jeden z podejrzanych funkcjonariuszy, który wystąpił w kominiarce. Zwracał uwagę, że zawieszanym policjantom odebrano możliwość ubiegania się o awanse, nie otrzymali podwyżki. Na stosowane sankcje policjanci składalia zażalenia do sądu. Te przywracały ich do pracy.

Na zarzuty protestujących odpowiadał prokurator Waldemar Łubniewski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu. Śledczy wyjaśniał, że sprawa jest obszerna, trzy sądy odrzucały zarzuty ws. przewlekłości postępowania. Podejrzanych jest 16 policjantów i dwóch dziennikarzy (nie ma wśród nich Mirosława Jamro, który został oczyszczony z bezpodstawnie przedstawionych mu zarzutów).

Łącznie podejrzani usłyszeli 43 zarzuty. - Dotyczą przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków w związku z przekazywaniem osobom nieuprawnionym informacji na przykład z obsługi zdarzeń drogowych i odstępowaniem przez funkcjonariuszy od ukarania mandatami karnymi osób zatrzymywanych do kontroli drogowej za wykroczenia - mówił prokurator Łubniewski. Akt oskarżenia wkrótce trafić ma do sądu.

bak