Śledztwo w sprawie jednego z pożarów, który miał miejsce na początku czerwca w Kozach nabiera tempa. Policja otrzymała opinię biegłego z której wynika, że do pożaru wiaty doszło prawdopodobnie w wyniku podpalenia. Mundurowi w charakterze świadka przesłuchali mężczyznę, którego o podpalenia podejrzewają mieszkańcy.

Policja potwierdza to, co mieszkańcy podejrzewali od początku. Jak dowiedział się nasz portal, w śledztwie dotyczącym pożaru wiaty o pow. 100 mkw. przy ul. Bielskiej w Kozach pojawiła się opinia biegłego z zakresu pożarnictwa. Z jej treści wynika, że ogień został najprawdopodobniej celowo podłożony. 

Czytaj: Kolejny nocny pożar, tym razem spłonęła wiata w Kozach. To sprawka podpalacza?

Badamy każdy wątek. Wytypowana przez mieszkańców osoba została przesłuchana w charakterze świadka i taki status na ten moment posiada. Z uwagi na dobro śledztwa obecnie nie udzielamy szczegółowych informacji -mówi asp. sztab. Katarzyna Chrobak, oficer prasowy KMP w Bielsku-Białej.

Policja prowadzi w tej sprawie czynności na dużą skalę. Przeglądany jest monitoring, mieszkańcy są przesłuchiwani, a na terenie Bielska-Białej i Kóz odbywają się wzmożone patrole. Jak przekazał nam właściciel spalonej wiaty, straty wyniosły ok. 50-60 tys. zł. Obiekt nie był ubezpieczony.

ak