Ludzie żyją w strachu. „Pilnujemy, nie śpimy, dyżurujemy czy coś się nie dzieje” WIDEO
Od końca maja na terenie Kóz i sąsiedniego Lipnika doszło do serii pięciu pożarów. Paliła się hala magazynowa, której właściciele wycenili straty na ok. 700 tys. zł, kilka pustostanów i drewniana wiata w pobliżu budynku mieszkalnego. Policja prowadzi dochodzenie i bada, czy zdarzenia były wynikiem działań człowieka. Mieszkańcy miejscowości nie mają wątpliwości, że wśród nich znów grasuje podpalacz. Czy to ta sama osoba, która dokonała serii podpaleń kilka lat temu? - Ludzie pilnują, nie śpią, dyżurujemy czy coś się nie dzieje - mówi właściciel spalonej wiaty.
Seria pożarów zaczęła się 27 maja. Płonęła wtedy hala magazynowa, w której straty wyceniono na ok. 700 tys. zł. 31 maja po południu i w nocy płonęły dwa pustostany. Kolejnego dnia również był pożar pustostanu, tyle że tym razem w sąsiednim Lipniku. 5 czerwca mogło dojść do największej tragedii - płonęła drewniana wiata, zaledwie kilka metrów od budynku mieszkalnego. Pomoc przyszła w porę.
Czytaj: Nocny pożar drewnianej szopy. Budynek był w całości objęty ogniem - foto i film
- Sprawca podszedł prawdopodobnie od strony niezamieszkałej działki. W wyniku pożaru spalona została wiata o powierzchni 100 mkw. Spaliło się też wiele urządzeń, którymi wykonywaliśmy usługi. Spalona została laweta. Straciliśmy ok. 50-60 tys. zł - mówi Grzegorz Dudziak, właściciel spalonej wiaty.
Czytaj: Spłonęła hala w Kozach. Kilkugodzinna akcja i znaczne straty po pożarze - film i foto
Mieszkańcy Kóz nie mają wątpliwości, że pożary to sprawka podpalacza. Napisali nawet list do Komendanta Miejskiego Policji w Bielsku-Białej z apelem o pomoc w ujęciu sprawcy. - Podejrzewamy, kto dopuszcza się zbrodni, ale nie jesteśmy w stanie zebrać śladów, ani udowodnić przestępstwa - piszą.
Czytaj: Pożar pustostanu w Kozach. Ogień w kilku miejscach budynku! - foto i film
- Ogólnie w Kozach od początku roku wszystkich pożarów mieliśmy dwanaście. W większości, przed majem, były to pożary związane z pożarami sadzy i inne zdarzenia związane z sezonem grzewczym. Pożary w pustostanach i budynkach gospodarczych zaczęły się pojawiać z końcem maja. W każdym z takich przypadków wzywana jest policja, która prowadzi dochodzenie - mówi mł. bryg. Patrycja Pokrzywa, oficer prasowa KM PSP w Bielsku-Białej. Co na to policja? Czego obawiają się mieszkańcy Kóz?
Adam Kanik
[email protected]
Oceń artykuł:
32 2Komentarze 27

Klauzula informacyjna ›