Tłum mieszkańców spragnionych historii. Zainteresowanie przerosło możliwości
Ponad tysiąc osób w sześciu salach oglądało wczoraj w Kinie Helios dokument „Śmierć Wyspy” w reżyserii Dariusza Tomalaka. Już na tygodnie przed premierą zainteresowanie filmem o historii Bielska i Białej przerosło oczekiwania twórców i organizatorów. W następstwie m.in. naszej publikacji o premierze filmu, bilety wyprzedawały się błyskawicznie i otwierano kolejne sale zdolne pomieścić zainteresowane osoby. Jest szansa, że zorganizowane zostaną kolejne pokazy.
Czytaj: Premiera unikalnego filmu o tożsamości Bielska. Wyprzedane bilety na dwa seanse
Udokumentowana historia Bielska liczy ponad 700 lat. Już od czasów Piastów cieszyńskich historia miasta związana była z Niemcami i mieszkańcami niemieckojęzycznymi, którzy osiedlili się tu na zaproszenie ówczesnych władców. Oprócz Niemców i Polaków, w późniejszych wiekach osiedlali się tu także Żydzi, od XVIII wieku zmuszani przed osiedleniem do germanizowania się, dlatego sympatyzujący z niemiecką kulturą. W efekcie miasto Bielsko było wyspą niemczyzny wśród polskich miasteczek i wsi. Trochę ponad półtorej godziny to stanowczo za mało, aby opowiedzieć pełną historię naszego miasta.
Symbol polsko-niemieckich starć
Twórcy filmu postanowili skupić się na okresie najbardziej burzliwym i smutnym w dziejach trzech narodów zamieszkujących miasto, na okresie o którego końca naoczni świadkowie mogą się jeszcze wypowiedzieć. Wpierw historycy nakreślili prolog „śmierci” wielokulturowego miasta. Zaczął się on od osłabienia wpływów tolerancyjnych narodowo Austro-Węgier i zjednoczeniu Niemiec przez Bismarcka. Wtedy to nie Wiedeń, a Berlin stał się punktem odniesienia dla bielskich Niemców, a także sympatyzujących z niemiecką kulturą Żydów, którym od XVIII wieku pod warunkiem germanizacji pozwalano się osiedlać.
Rozkwitały antagonizmy między ruchami narodowymi po obu stronach i sytuacja zaogniła się. Efektem była „bitwa nad Białą” (doszło do niej 28 czerwca 1914 roku, stała się symbolem polsko-niemieckich starć na tle nacjonalistycznym - red.), bijatyki, podkładanie bomb i podpalanie budynków.
Głos mają Polacy, Niemcy i Żydzi
Dalszą część historycy opowiadają już wspólnie z żyjącymi świadkami. O czasach 20-lecia międzywojennego, gdy Bielsko i Biała znalazły się w granicach Polski, przededniu II wojny światowej, kiedy to skonfliktowani między sobą niemieckojęzyczni i napływowi polskojęzyczni Żydzi zorientowali się co szykują im niemieckie faszystowskie władze. Wybuch wojny, zburzenie tunelu kolejowego, wycofywanie się polskiej armii ostrzeliwywanej przez piątą kolumnę czy gorące powitanie Wehrmachtu kwiatami przez sąsiadów Niemców nie zostało pominięte. Podobnie jak czas wojny - wywożenia Żydów do gett i Auschwitz.
Czas, który mimo wszystko obszedł się z miastem dość łaskawie za sprawą braku większych potyczek i zniszczeń oraz oddalenia od frontu. Na końcu dominują wypowiedzi obecnych i byłych bielszczan trzech narodowości o ucieczce Niemców przed zbliżającą się Armią Czerwoną, masowych gwałtach. Ostateczny koniec tytułowej wyspy następuję wraz z wyjazdem i zsyłką pozostałych Niemców, napływem Polaków ze wschodu do miasta oraz powrotem ocalonych Żydów, a następnie falami ich emigracji. Epilogiem jest tuszowanie niemieckiej części historii miasta przez władze PRL i propagandę.
Dokument z głosem historyków
Najwięcej czasu na ekranie zajmują opowieści historyków - dr. Jacka Proszyka i Jacka Kachla, literata i pasjonata historii Stanisława Noworyty oraz wspomnienia bielszczanina Konrada Korzeniowskiego. Nie brakuje wspomnień innych przedwojennych mieszkańców, zarówno Polaków, Żydów, jak i Niemców. Całość uzupełniona jest o archiwalne zdjęcia i filmy. Ideą przyświecającą obrazowi jest podkreślenie, że historia Bielska i Białej nie zaczęła się w 1945 roku, a na kształt miasta miały wpływ różne narody.
Myliłby się ten, kto spodziewałby się, że obraz będzie cukierkowy i naiwnie optymistyczny. Już sam tytuł podkreśla, że poświęcono go mroczniejszej i bolesnej części wspólnej historii. Uniknięto moralizowania i oceniania oddając, w szczególności najnowszej części historii tej śmierci, głosu samym świadkom.
xxx
Wyświetlona wczoraj produkcja jest dziełem niezależnym - powstałym dzięki zaangażowaniu bielszczan. Stoją za nim takie osoby jak Krzysztof Bożek, Przemysław Gazda, Tomasz Słabaszewski, Ewa Furtak, Dawid Ślizak i Paweł Maciążek. Seans wyświetlono w ramach Kina Konesera w Kinie Helios.
Tekst i zdjęcie: Piotr Bieniecki
Oceń artykuł:
243 9Komentarze 100
BTW Bielska dotyczyły po części umowy z Austrią. Bielsko mimo, że było w woj.śląskim na obszarze autonomicznym to jednocześnie posiadało wewnętrzną odrębność jako dawna część śląska austriackiego. B. miało część odrębnych zasad i przepisów. Np w różnych szczegółowych kwestiach spornych dla spraw odwoławczych Bielska stroną był Wiedeń a dla obszaru górnośląskiej części woj,śląskiego Berlin. Ponadto miasto w podobnych sprawach podlegało bezpośrednio ministrowi w Warszawie a nie jak część górnośląska Katowicom.
Przeciez ta wojna byla ukartowana przez masonerie i ich koncerny ( np IG Farben na ktora w czasie wojny niespadla ani jedna bomba) od poczatku Auschwitz ( polaczenia kolejowe) najpozniej w 1943 mogl byc zbombardowany !!!!
Polecam ksiazki pana Henryka Pajaka "Hazarska dzicz panami swiata". hej
A przelom moze nastapic dopiero jak bedziemy mieli w Polsce polski rzad ...albo autonomie jak przed wojna ( skonczy sie wrescie komunizm i przestana obowiazywac dekrety Bieruta) .... i zacznie sie w naszym regionie era podziemnego zgazowania wegla na wodur . A zasobow mamy na tysiac lat !!! hej
Masz rację, zazwyczaj czytam wszystko ze dwa razy ale Twój komentarz zbyt szybko oceniłem. Ja się mam za Bielszczanina bo urodziłem się w latach 70tych w szpitalu na ulicy Wydpiańskiego ale moi rodzice przyjechali do Bielska (ojciec do pracy w FSM a mama za nim) a i ja sam pół życia nie w Polsce. No ale to miasto jest mi bliskie bo stąd jestem więc mogę powiedzieć że jestem Bielszczaninem.
Tak czy siak, przedwojenne Bielsko i okolice to dobry schemat że taka koegzystencja multinarodowa/multietniczna/multireligijna itd jest jak najbardziej możliwa. I z kożyścią dla wszystkich. Tak jak jeden z przemawiających na filmie powiedział, owszem na przykład Polacy mieli restrykcje w Bielsku, ale dzięki temu skorzystała Biała i np Łodygowice gdzie Polacy lokowali pieniądze których w Bielsku nie mogli ulokować/wydać. Życie jest skomplikowane ale trzeba na spokojnie oceniać sytuację i opcje jakie się ma bo zawsze są jakieś alternatywne opcje. W filmie mówili też że zgermanizowani bielscy Żydzi bardzo mieli bardzo niechętny stosunek do przyjezdnych Żydów z ich zwyczajami i mentalnością.
Pozdrawiam Ciebie i wszystkich dobrych ludzi w BB nieeażne skąd są i gdzie się urodzili.
Peace & Love x
Tak na marginesie
W 1872 63,5% mieszkańców było urodzonych w mieście. 1880 to 59,1 %. 1890 tylko 31,6.
Rok 1900 to 30% urodzonych w samym mieście. Z Galicji pochodzi 36,9 %, śląskich dzielnic A-W 21,2% , Czech/Słowacji /Moraw 8%, 1,9 % z zagranicy, reszta z innych regionów A-W.( Österreichische Statistik 1882-1912)
Bardzo interesującym faktem jest to, że " wśród austriackich żołnierzy prawie wszyscy byli pochodzenia polskiego i w części ukraińskiego. (W.Kuhn Geschichte der deutschen Sprachinsel Bielitz)
Bielska książka adresowa z 1904 zawierała 4024 nazwisk: 2505 niemieckich, 1292 słowiańskich (Adressbuch 1904, Popper)

Klauzula informacyjna ›