Premiera unikalnego filmu o tożsamości Bielska. Wyprzedane bilety na dwa seanse
Za tydzień w bielskim kinie Helios swoją premierę będzie miał wyjątkowy film dokumentalny. „Śmierć Wyspy” opowiada o przedwojennej tożsamości miasta i jego wielokulturowości. Obraz oparty na wspomnieniach bielskich Niemców, Żydów i Polaków traktuje o wspólnym życiu tych społeczności. Kulisy powstania filmu przybliżył naszej redakcji jego reżyser i producent - Dariusz Tomalak. Pierwsza sala kinowa wyprzedana została błyskawiczna, druga dziś w trakcie dnia. W tej sytuacji organizatorzy podjęli decyzję o sprzedaży biletów na trzeci seans.
5 kwietnia o godz. 19.00 w kinie Helios odbędzie się premierowy pokaz filmu dokumentalnego o przedwojennym Bielsku (dwa pierwsze seanse, ze względu na bardzo duże zainteresowanie trzeci rozpocznie się godzinę później). Tematyka filmu obejmuje zjawisko tzw. wyspy językowej. Nieprzypadkowo. Nasze miasto zamieszkiwały wówczas trzy społeczności: Polska, Niemiecka i Żydowska.
Dzieło bielskich pasjonatów
Każda z tych społeczności wnosiła coś od siebie i tworzyła wspólnotę. Wielokulturowość Bielska i Białej, utrzymywała się przez stulecia, a przerwała ją dopiero II wojna światowa. Później, większość Niemców została wysiedlona, Żydzi również stopniowo decydowali się opuszczać miasto. Wielokulturowość zaczęła się zacierać, czemu sprzyjały nastroje narodowościowe (kampania antysemicką z 1968 roku). Szczególnie starano się wymazywać z historii obecność Niemców jako wielopokoleniowych mieszkańców Bielska.
Film jest amatorskim dziełem bielskiej grupy miłośników miasta i pasjonatów jego historii. Często też tej niesławnej, o której zbyt wiele nie wiemy. Całość opatrzona jest komentarzami dobrze znanych w mieście historyków - dr. Jacka Proszyka oraz Jacka Kachla. Skąd pomysł na tytuł? O wyspie językowej mówimy wtedy, gdy osiedlająca się obca etnicznie ludność zachowuje swoje obyczaje, kulturę i język.
Zbierają fakty i historie ludności
Z filmu dowiemy się m.in., że w latach 30. blisko 50 proc. mieszkańców Bielska deklarowało narodowość niemiecką - mówiono nawet, że to najbardziej niemieckie miasto w polskiej części Śląska. - Pokolenie przedwojennych mieszkańców Bielska i Białej odchodzi, żyją już tylko nieliczne osoby, to była ostatnia chwila, by udokumentować ich wspomnienia wielokulturowego miasta - mówią twórcy.
Pomysł na obraz powstał w głowie reżysera, Dariusza Tomalaka na festiwalu filmowym, na którym prezentowano produkcję niejako opowiadającą o tożsamości Górnego Śląska. - Wtedy przyszła taka refleksja, na temat wewnętrznej podróży. Zdałem sobie sprawę, że Bielsko-Biała ma wiele niezałatwionych spraw tożsamościowych. Wtedy też dowiedziałem się, że zostanę ojcem i to był dobry czas na szukanie własnych korzeni - przyznaje. Jaka więc była koegzystencja trzech narodowości, kultur i społeczności w naszym mieście? Czasami trudna, zawsze ciekawa. Skomplikowana, to najlepsze słowo.
Trzy narody potrafiły żyć w zgodzie
Przez większość czasu mieszkańcy - Niemcy, Polacy i Żydzi - żyli w zgodzie, to wiry historii sprawiły, że z czasem widoczne były coraz większe animozje z każdej ze stron. - To nie jest próba rozliczenia się z historią. Nie wyważamy otwartych drzwi. Zbieramy fakty w całość i mówimy - tak po prostu było - mówi reżyser.
Prace nad filmem trwały z przerwami prawie 10 lat. W tym czasie twórcy wielokrotnie podróżowali do Niemiec, by rozmawiać z dawnymi bielszczanami i ich potomkami. Odkryli m.in. że w Lippstadt istnieje izba pamięci poświęcona bielskim Niemcom, a w Brunszwiku działa ludowa grupa taneczna kultywująca tradycje wyniesione z przedwojennego Bielska. Najtrudniej było znaleźć odpowiednich rozmówców.
Przeszkodą był ich podeszły wiek, ale też nieufność. Dzisiejsi Niemcy zastanawiali się na przykład, po co ktoś pyta o wydarzenia, które miały miejsce przeszło 70 lat temu. Niektórzy zmarli w trakcie produkcji, z wielu wywiadów zrezygnowano. Łącznie zebrano ok. 36 godzin materiału i z tego powstał półtoragodzinny film. Osoby udzielające wypowiedzi odnajdywano za pośrednictwem różnych stowarzyszeń.
To nie jest laurka dla Niemców
- To w żadnym stopniu nie jest laurka dla ludności niemieckiej. Próbowaliśmy zrozumieć, jak miasto funkcjonowało. Istotne jest to, w jaki sposób historia wpływała na społeczności. Z dawnej wyspy językowej nie zostało już nic. Myślę, że jest to film, na który mogą śmiało wybrać się uczniowie bielskich szkół, by poszerzyć swoją wiedzę historyczną oraz poznać tożsamość Bielska i Białej. Może to być początek do większej dyskusji. Świadomie poruszamy tematy trudne, bo mówi się, że tamten czas był najtrudniejszym okresem w historii miasta - mówi reżyser i producent Dariusz Tomalak.
Produkcja jest dziełem niezależnym - powstałym dzięki zaangażowaniu bielszczan. Stoją za nim takie osoby jak Krzysztof Bożek, Przemysław Gazda, Tomasz Słabaszewski, Ewa Furtak, Dawid Ślizak i Paweł Maciążek. Bilety dostępne są od wtorku w kasie kina oraz przez internet (w ciągu pierwszych godzin wyprzedano całą salę). Ceny wg cennika „Kina Konesera”. Póki co nie wiadomo kiedy i gdzie obejrzeć będzie można „Śmierć Wyspy” poza premierą. Wszystko zależy od tego, z jakim odbiorem spotka się dokument.
Adam Kanik
[email protected]
Zdjęcie główne: Tomasz Słabaszewski
Oceń artykuł:
127 7Galeria:
Komentarze 99
W 1872 63,5% mieszkańców było urodzonych w mieście, 1880 to 59,1 1890 tylko 31,6. Rok 1900 to 30% urodzonych w samym mieście. Z Galicji 36,9 %, śląskich dzielnic 21,2% , Czech/Słowacji 8%, 1,9 z zagranicy, reszta z innych regionów A-W.( Österreichische Statistik 1882-1912)
Interesującym faktem jest to, że " wśród austriackich żołnierzy prawie wszyscy byli pochodzenia polskiego i w części ukraińskiego. (W.Kühn Geschichte der deutschen Sprachinsel Bielitz)
Bielska książka adresowa z 1904 zawierała 4024 nazwisk: 2505 niemieckich, 1292 słowiańskich (Adressbuch 1904, Popper)
Nigdy nie zapomnimy Ślązakom zbrodni i barbarzyństwa jakiego się dopuścili pod szyldem III Rzeszy
Twoi natomiast, a dokładnie bataliony gestapo złożone ze Ślązaków wysiedlały Żywiecczyznę 1940/1941 dając 15 minut na spakowanie, starsi do polenlagerów a reszta wywóz do GG i pozostawienie w szczerym polu. Jesień/wiosna 1940/41 Aktion Saybusch i 50 tyś wysiedlonych
Dziwisz się że później Twoich spotkało coś podobnego ?
Bielsko :10379 katolicy, 4942 ewangelicy, 3024 izraelici, 15 islamiści , 27 bezwyznaniowcy.
Powiat bielski 52456 katolicy, 28760 ewangelicy, 1533 izraelici, 0 islamiści , 14 bezwyznaniowcy.
mowa używana w domu
Bielsko : 15144 niemiecki, 2568 polski, czeski/słowacki 136,rusiński ("ukraiński") 122
Powiat bielski :17631 niemiecki, 63580 polski, czeski/słowacki 663,rusiński ("ukraiński") 24
W mieście tylko 13 % mówiło po polsku w powiecie ponad 80% . Dlatego Bielsko było "okopaną" wyspą językową
Jak widać, historia niczego nie nauczyła a barbarzyństwo śląskich niemców wydaje się niektórym jako zapomniane.
"Wujek Artur był w Luftwaffe w Rumuni jako radiotelegrafista... opowiadał jak strasznie tam było i jak potworna jest wojna. I, że wojna jest przegrana. Nikt (tu) nie chciał go słuchać, i (nawet) moja matka , którą kocham powiedziała mu, żeby się przymknął...Myślę, że Artur był jedynym nie (sympatyzującym z A.H) w całym moim otoczeniu i mojej rodzinie.".
As sie mamie udal ,, przespala cie szybciej urodzic !!!!
"Przede wszystkim rzeczywistość... [...]. Nie dająca się ponieść nierealnym marzeniom. Idealizm w czynach, nigdy w słowach. Słowa te są twarde, szorstkie i treściwe.
Oszczędność i pracowitość, o jakiej w innych dzielnicach nie ma się pojęcia. Wytrwałość[...]. Głęboka, szczera religijność. Jako zaś proste uzupełnienie tych zalet, silne życie rodzinne, przywiązanie do starego obyczaju. Brak im gładkości, wdzięku, umiejętnego prześlizgiwania się po powierzchni życia, ale nie tymi zaletami " hej
książkę świadka zdarzeń z Bielska do stycznia 45 r. a późniejszego pisarza, dziennikarza krytyka literatury prof. Karaska
"Wielu Niemców z mojego pokolenia i pokolenia moich rodziców później (po II wś.) poprawiło, ulepszyło, uszminkowało, udrapowało i inaczej ułożyło swoje (wojenne) przeżycia. I wyobrażam sobie, że fakt, że przedstawiane są nowe przeżycia ( w miejsce prawdziwych) skrytych, wypartych, oparte na kłamstwach, co znajduje odzwierciedlenie w powszechnej (naszej) świadomości."
Ja podziękuję za taką "sielankę"..."
Dokładnie. "Sielanka" jako taka była pomiędzy Niemcami i niemieckojęzycznymi Żydami, Polacy byli śmieciami, tak w oczach Niemców jak i Żydów. Później jak przyszły czasy pewnej ideologii, to podejście do Żydów drastycznie się zmieniło.
Ale nie zgadzam się z tym co chyba ty napisałeś wcześniej żeby zakazywać takich filmów. Nie można odbierać ludziom prawa poznania różnych punktów widzenia. Wręcz przeciwnie, na podstawie różnych relacji i publikacji niech sobie sami wyrobią opinię. Młodzież szkolna też już jest w wieku w którym potrafią sami za siebie decydować i wyrobić sobie opinię.
ten odda głos na PiS i Konfederacje.







Klauzula informacyjna ›