Bielmar deklaruje współpracę. Badają związek z wyciekiem amoniaku - foto
Biała substancja z wylotu należącego do Zakładów Tłuszczowych Bielmar zanieczyściła wczoraj rzekę na wysokości ul. Sempołowskiej - ustaliły Wody Polskie. Firma posiada zezwolenie wodnoprawne na odprowadzanie do rzeki wód opadowych. - Nie wiemy jaka substancja trafiła do rzeki - mówi Linda Hofman, rzecznik Wód Polskich, to wyjaśnią badania WIOŚ. Krzysztof Pióro, prezes Bielmaru, deklaruje współpracę ze służbami i zapewnia, że zakład postępuje zgodnie z procedurami. Mogło dojść do niewielkiego wycieku wody zanieczyszczonej amoniakiem.
Jak ustalił nasz portal, pracownicy nadzoru wodnego już w poniedziałek prowadzili kontrolę stanu rzeki Białej, po wycieku amoniaku do jakiego doszło w zakładzie przy ul. Sempołowskiej (czytaj TUTAJ). - Kontrolowaliśmy wylot z którego korzysta zakład przemysłowy. Był suchy, wszystko było w porządku - mówi Linda Hofman, rzecznik prasowa Wód Polskich w Gliwicach. Wczoraj, gdy do służb ratunkowych wpłynęła informacja o zanieczyszczeniu rzeki, na miejsce ponownie udał się nadzór wodny.
Kluczowe wyniki badań wody
- To ten sam wylot z separatora z którego korzysta spółka i który był kontrolowany w poniedziałek. Zakład odprowadza do rzeki substancje ze swojego terenu. Bielmar posiada stosowne uprawnienia wodnoprawne - dodaje rzecznik Wód Polskich. - Nie wiemy jaka substancja dostała się do rzeki. Cały czas monitorujemy sytuację, miejsce wczorajszego wycieku jest pod nadzorem naszych służb. W związku z tą sytuację podejmujemy kroki proceduralnego wobec zakładu przemysłowego - mówi Linda Hofman.
Czytaj także: Śnięte ryby w Białej. Zatkano wyciek z terenu zakładu, pobrano próbki wody - foto
Z pytaniami w tej sprawie zwróciliśmy się również do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Katowicach. Pracownicy bielskiej delegatury byli wczoraj obecni na miejscu zdarzenia i pobrali próbki wody z rzeki Białej, które trafią do badań oraz analizy laboratoryjnej. Ich wyniki ujawnią jaka substancja przedostała się do rzeki i jaka była skala skażenia. Czekamy na odpowiedź rzecznik WIOŚ.
- Bielmar i odpowiednie służby sprawdzają, czy poniedziałkowy wyciek amoniaku miał związek z zanieczyszczeniem rzeki - mówi Krzysztof Pióro, prezes Bielmaru. W poniedziałek w trakcie prac serwisowych miał miejsce wyciek amoniaku na wydziale produkcyjnym. Dokładną przyczynę ustala wewnętrzna komisja Bielmaru. Prawdopodobnie doszło do rozszczelnienia jednego z zaworów. Amoniak stosowany jest do chłodzenia w produkcji margaryny. Uwolniony ze zbiornika staje się agresywnym gazem.
Wyciek zanieczyszczonej wody?
- Wszyscy pracownicy są przeszkoleni, samodzielnie dokonaliśmy ewakuacji. Pracownicy zgodnie z instrukcjami opuścili budynek i ustawili się w wyznaczonym miejscu i oczekiwali na przyjazd straży pożarnej. Z powodu zaistniałego niebezpieczeństwa przybyła także policja. Nikomu nic się nie stało. Strażacy pomogli nam przewietrzyć pomieszczenia. Dzisiaj wszystko jest już bezpieczne - mówi prezes Pióro.
Czytaj także: Ewakuacja w Bielmarze. Na terenie zakładu doszło do wycieku amoniaku - foto
Zdaniem prezesa, podczas poniedziałkowej sytuacji mogło dojść do niewielkiego wycieku wody zanieczyszczonej amoniakiem, efektu ubocznego skraplania gazowego amoniaku wodą podczas interwencji straży pożarnej. Sprawę badają służby kontrolne. Ujście do rzeki przewidziane jest na wody opadowe, które obejmuje pozwolenie wodnoprawne. - Po zaistniałym zdarzeniu zablokowaliśmy ujście do rzeki. Pobrano próbki, udostępniamy naszą firmę do kontroli wszystkim niezbędnym służbom. Postępujemy zgodnie z procedurami, żeby zagrożenie nie występowało - zapewnił naszą redakcję prezes Bielmaru.
bak, ak
Zdjęcie poniżej: RZGW Wody Polskie w Gliwicach

Oceń artykuł:
13 8Komentarze 22
I gdzie są wtedy te ekooszołomy.
Jeżeli biały osad pojawił się przy wylocie odpadów z Bielmaru to chyba coś wiadomo.
I jak już napisałem, jeśli nie ma tam lewych podłączeń ani jakiś nieszczelności z instalacjami przemysłowymi, to z tego kanału nie poleci nic co zaszkodzi rzece.
A piszę to dlatego, że sporej liczbie osób przeszkadza z jakiegoś powodu niedawno oddane zejście do rzeki.
I starają się takie inicjatywy torpedować gdzie tylko mogą.
Podsumowując, robić porządne kontrole w zakładzie, a nie będzie on miał żadnego wpływu na rzekę.

Klauzula informacyjna ›