Od wielu lat planowana jest budowa nowej drogi w Hałcnowie, która szumnie nazywana jest obwodnicą tej części Bielska-Białej. Do powstania drogi jeszcze daleko, ale część mieszkańców dzielnicy już teraz zwraca uwagę, że nie chcą kolejnych wycinek drzew i dewastacji przyrody. Problem w tym, że inwestycja najprawdopodobniej w zakładanej lokalizacji powstanie, bo miasto już kilka lat temu porozumiało się z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad, która buduje S1. 

Budowa kolejnej drogi na terenie Hałcnowa niedługo stanie się faktem, choć całkiem niedawno pierwsze kopary wjechały na plac budowy S1. Miasto kilka lat temu dogadało się z GDDKiA, że obwodnicę centrum Hałcnowa wykonają wspólnie (szczegóły porozumienia i podział realizacji prac opisywaliśmy w artykule Jest porozumienie z GDDKiA. Powstanie "południowa obwodnica Hałcnowa").

Degradacja środowiska naturalnego

Problem w tym, że część mieszkańców nie jest zadowolona z faktu kolejnej inwestycji w tym rejonie Bielska-Białej. W związku z budową potężnego węzła S1 zniknęły wycięte w pień ogromne połacie lasu. Już teraz wiadomo, że przy budowie obwodnicy konieczne będą kolejne wycinki.

- Tutaj wydarzył się rabunek drzew. Zostały zaburzone cieki wodne. To są strumyki, które tutaj były setki lat a teraz zostały zasypane ziemią. Ziemia będzie się tam obsuwać pod tą drogą, bo woda będzie płynąć cały czas. Z tego miejsca zostały przepędzone zwierzęta. Środowisko zostało strasznie zniszczone - pisze w wiadomości do redakcji jeden z okolicznych mieszkańców. Mieszkańcy obawiają się, że kiedy dojdzie do budowy obwodnicy, która ma stanowić drogę serwisową S1, zdegradowane zostaną kolejne tereny zielone. - Do tej pory te okolice to był leśny zakątek. Ludzie przychodzili tutaj pospacerować, odpocząć. Za chwilę wszystko zostanie zniszczone. Nie zdawaliśmy sobie sprawy, jaka będzie tego skala - mówią.

Obwodnica częścią drogi serwisowej

Bardzo zaangażowany w projekt budowy obwodnicy jest radny Bronisław Szafarczyk. Jego zdaniem o budowie w tym miejscu dróg ekspresowych S1 (Żywiec - Mysłowice) oraz S52 (Cieszyn - Kraków), a także węzła, wiadomo było co najmniej od lat 80. Natomiast w 2008 roku uchwalono miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla centrum Hałcnowa, na którym obwodnica już widniała. 

Jej przebieg był na końcowym odcinku inny niż planowany obecnie - zaczynał się na skrzyżowaniu ulic Wyzwolenia, Zagrody i Księżycowa, ale kończył na skrzyżowaniu Wyzwolenia i Murarzy. Droga miała przecinać las Szaleniec i przebiegać blisko zabudowań usytuowanych w rejonie ul. Braka i Czecza.

Mieszkańcy mieli świadomość, że teren od dawna jest zarezerwowany pod drogi ekspresowe wraz z ich węzłem, a od 2008 roku także pod drogę zbiorczą. - Tak to bywa, że dopiero kiedy widzimy maszyny, zdajemy sobie sprawę, że nasze otoczenie się zmienia. W planach zagospodarowania rezerwowany był odpowiednio rozległy teren, mający zapewnić wykonanie węzła dróg ekspresowych w zgodzie z wymogami mającymi zapewnić odpowiedni poziom płynności i bezpieczeństwa ruchu - powiedział nam radny.

Bezskutecznie protestują od wielu lat

Pierwsze protesty związane z budową dróg ekspresowych miały miejsce już w 1996 roku. Cztery lata później pod petycją do prezydenta Bogdana Traczyka podpisało się ponad stu mieszkańców. W tym samym roku pisano też skargi do wojewody i Naczelnego Sądu Administracyjnego. Na niewiele się to zdało. - Nikt nie szukał alternatywy, od 20 lat proponują nam to samo, złe rozwiązanie - słyszymy od mieszkańców.

Radny Szafarczyk przyznaje, że wycinka będzie, ale nie taka jak przy budowie ekspresówki. - Zaproponowałem nieco inny, bardziej logiczny moim zdaniem, przebieg obwodnicy. Moim pomysłem było, by przedmiotową obwodnicę budować wspólnie z GDDKiA - skoro znaczna jej część pokrywa się z przewidzianą przez GDDKiA do zbudowania drogą serwisową. Proponowany przeze mnie przebieg wpisuje się w korytarz komunikacyjny tworzony przez drogę ekspresową, podczas gdy ten z MPZP tworzył kolejną drogę przecinającą prawie przez środek las Szaleniec i centralny rejon dzielnicy. Na dodatek zaś, poprzez współdziałanie z GDDKiA, daje możliwość realizacji wspólnego przedsięwzięcia - mówi radny.

Adam Kanik
[email protected]