Upolowanie dobrego pączka w Tłusty Czwartek proste nie jest. W wielu mniejszych cukierniach i piekarniach prowadzących samodzielną produkcję, pączków już zabrakło. Kilkunastoosobowe kolejki ustawiają się m.in. na ulicy 11 Listopada.

Ten rejon centrum miasta śmiało można nazwać bielskim zagłębiem pączkowym - obok siebie znajdują się tutaj trzy pączkarnie oferujące ogromny wybór różnych smaków. Tradycyjne pączki z różą można bez większych problemów dostać w sklepach spożywczych, ale nie spodziewajmy się zbyt dużego wyboru. Desperaci mogą skoczyć po pompowanego i mało wyrazistego smakowo pączka do któregoś z dyskontów. Niezależnie od tego gdzie i jaką słodką bombę kaloryczną uda nam się zdobyć - nie przesadzajmy.

Czytaj także: Najdroższe pączki w Bielsku-Białej. Jakość kosztuje, kupisz tylko na zapisy - foto

Aby spalić pączka trzeba leżeć przez pięć godzin! Pozostaje też inne lekarstwo na nadmiar kalorii. Zwolennicy hasła "ćwiczę fizycznie, aby jeść więcej pączków" spalają pączka (300 kcal) w ciągu 30 minut biegu.

Tekst i zdjęcia: Piotr Bieniecki