W bielskim zagłębiu pączkowym kolejki od rana. Niektórzy nie mają już towaru - foto
Upolowanie dobrego pączka w Tłusty Czwartek proste nie jest. W wielu mniejszych cukierniach i piekarniach prowadzących samodzielną produkcję, pączków już zabrakło. Kilkunastoosobowe kolejki ustawiają się m.in. na ulicy 11 Listopada.
Ten rejon centrum miasta śmiało można nazwać bielskim zagłębiem pączkowym - obok siebie znajdują się tutaj trzy pączkarnie oferujące ogromny wybór różnych smaków. Tradycyjne pączki z różą można bez większych problemów dostać w sklepach spożywczych, ale nie spodziewajmy się zbyt dużego wyboru. Desperaci mogą skoczyć po pompowanego i mało wyrazistego smakowo pączka do któregoś z dyskontów. Niezależnie od tego gdzie i jaką słodką bombę kaloryczną uda nam się zdobyć - nie przesadzajmy.
Czytaj także: Najdroższe pączki w Bielsku-Białej. Jakość kosztuje, kupisz tylko na zapisy - foto
Aby spalić pączka trzeba leżeć przez pięć godzin! Pozostaje też inne lekarstwo na nadmiar kalorii. Zwolennicy hasła "ćwiczę fizycznie, aby jeść więcej pączków" spalają pączka (300 kcal) w ciągu 30 minut biegu.
Tekst i zdjęcia: Piotr Bieniecki
Oceń artykuł:
19 30Galeria:
Komentarze 31
Nic nie warte
A teraz zjedz sobie pączka albo dwa i spróbuj delektować się małymi przyjemnościami, dobrze ci zrobi. Pozdro.




Klauzula informacyjna ›