Ponad 700 osób za utworzeniem zawodowej orkiestry. Potrzeba ok. 2 mln zł rocznie
Specjalny zespół ekspercki ma rozważyć możliwość powołania Bielskiej Orkiestry Kameralnej - to odpowiedź władz Bielska-Białej na petycję podpisaną przez ponad 700 osób, które chciałyby powołania przez samorząd zawodowej orkiestry w składzie 20-25 muzyków. Według wyliczeń, koszt utrzymania zespołu w takim składzie to wydatek roczny rzędu ok. 2 mln zł.
O sprawie informowaliśmy w sierpniu TUTAJ. Kilka tygodni wcześniej do prezydenta Jarosława Klimaszewskiego trafiła petycja dotycząca utworzenia zawodowej orkiestry. Zdaniem jej autorów, obowiązkiem władz Bielska-Białej jest wykorzystanie potencjału wykształconych absolwentów bielskiej szkoły muzycznej.
Koncerty orkiestr symfonicznych i kameralnych zdarzają się w naszym mieście niezwykle rzadko i stanowią raczej epizodyczne wydarzenia. O tym, że jest zapotrzebowanie na tzw. wysoką kulturę świadczy wypełniona po brzegi sala Cavatina Hall na tego rodzaju imprezach muzycznych. Według wyliczeń, koszt utrzymania Bielskiej Orkiestry Kameralnej w składzie 20-25 muzyków to wydatek roczny rzędu ok. 2 mln zł.
W ostatnich dniach na petycję odpowiedział wiceprezydent Adam Ruśniak, a zaledwie kilka dni wcześniej prezydent Bielska-Białej podpisał zarządzenie o powołaniu zespołu eksperckiego ds. rozważenia możliwości powołania Bielskiej Orkiestry Kameralnej. Gremium ma przedstawić prezydentowi Jarosławowi Klimaszewskiemu możliwości funkcjonowania zawodowej orkiestry, w tym symulację finansową i analizę zasobu instytucjonalnego miasta pod kątem jej wykorzystania na potrzeby działalności zawodowej orkiestry.
W składzie gremium znaleźli się m.in. wiceprezydent Ruśniak, naczelnik wydziału budżetu Dorota Witkowska, dyrektor BCK Małgorzata Chełchowska-Rak, przewodnicząca komisji edukacji i kultury Rady Miejskiej Małgorzata Zarębska, dyrygent i wieloletni dyrektor bielskiej szkoły muzycznej Andrzej Kucybała jako inicjator powołania zawodowej orkiestry symfonicznej i przedstawiciel Bielskiej Orkiestry Kameralnej Jacek Stolarczyk. Nie wiadomo kiedy odbędzie się pierwsze zebranie. Powołania tzw. zespołu roboczego oczekiwali autorzy petycji.
bak
Oceń artykuł:
31 54Komentarze 32
Bielska szkoła muzyczna kilka lat temu dostała nowowybudowany budynek, z aulą koncertową, wiec już chyba dość pieniędzy na muzyków poszło. Najwyższy czas zająć się wszystkimi innymi dziećmi podatników w tym mieście.
Od czasu kiedy Bielską Orkiestrą Kameralną przestał zarządzać Pan Witold Szulakowski zespół się rozpadł. Orkiestra straciła właściwie wszystko, co przypominało orkiestrę grającą muzykę klasyczną.
To co jest obecnie nie ma wiele wspólnego z tym co było. Tandeta, popelina i amatorszczyzna nadająca się na Rynek i Skwer. Prawie cały skład do wymiany łącznie z dyrygentem.I napewno nie może taką orkiestrą dyrygować Andrzej Kucybała!!!- tak jak ktoś tutaj napisał to były dyrygent szkolnej orkiestry ! a nie dyrygent.A różnica totalna.Niech dyryguje wielbłądami na pustyni i przestanie irytować ludzi którzy znając się na tym fachu-kilku znam a oni dyrygują w filharmonii więc im wierze na słowo.Wierze w rozsądek Pana Prezydenta.
Teraz grają w niej chałturnicy z bielskiej szkoły muzycznej i to właśnie oni zaczęli żądać dwóch milionów za dalsze chałturzenie. Swoje już udowodnili na estradzie. Cóż, jak widać i słychać im mniejsza wiedza i pokora, tym większe ego i oczekiwania. Oby Pan Prezydent roztropnie podszedł do sprawy.Orkiestra tak ale nie z takim materiałem i podejściem.Są przecież prawdziwi muzycy z Bielska którzy majà coś do powiedzenia w tej sprawie.
Ludzie zdajcie sobie sprawę z nikt z tych muzyków nie dostał się do żadnej polskiej filharmonii, więc coś jest na rzeczy.
Czy mamy w Bielsku finansować muzykantów czy inwestujemy w prawdziwych muzyków jacy grają w NOSPR czy Filharmonii Śląskiej w Katowicach …
to koncert heavy metalowy to rozumiem też wyższa ? bo oni kasy nie potrzebują oprócz biletów
Ostatecznie mogę się zgodzić, by miasto dopłacało 50% do każdego biletu. Jak orkiestra będzie dobra i popularna to się utrzyma, jak stanie się tylko przechowalnią etatów to i tak im te dopłaty do biletów nie pomogą jak przyjdzie na występ kilka osób...
Gdyby wydać 5 milionów dodatkowo na "darmową" komunikację miejską, to przy 50 000 pasażerów wychodziłoby 100 zł rocznie na głowę. Taniej niż jeden bilet miesięczny. Może sam bym się przesiadł w większość dni tygodnia z auta na autobus.

Klauzula informacyjna ›