Przewoźnik: kierowca autobusu jest niewinny. Świadkowie mijają się z prawdą?
Komunikacja Beskidzka wyjaśniła sprawę incydentu, który miał rozegrać się kilka dni temu w centrum Kóz, gdzie kierowca autobusu miał zamknąć drzwi przed nosem pasażera. - Kierowca w żaden sposób nie dopuścił się zarzucanych mu czynów - poinformował przewoźnik, który zapewnia, że rzetelnie wyjaśnia każde zgłoszenie o nieprawidłowościach.
Do zdarzenia miało dojść w miniony czwartek rano. Kierowca autobusu linii 112 planowano odjeżdżającego z centrum Kóz w kierunku Bielska-Białej o godz. 8.34 miał zamknąć drzwi przed nosem pasażera biegnącego do pojazdu. Prawdziwa burza w tej sprawie wybuchła w mediach społecznościowych, gdzie jeden z kilku świadków zdarzenia opisał sceny, jakie rozegrały się na przystanku i szczegółowo opisał zdarzenie w rozmowie z naszym portalem. W poniedziałek rzecznik prasowy Komunikacji Beskidzkiej zapowiedział wyjaśnienie sprawy.
Czytaj: Zamknął drzwi przed nosem spóźnionego pasażera. „Chłopak walił rękami w autobus”
Wczoraj otrzymaliśmy szczegółowe informacje od przewoźnika. - Na podstawie przeprowadzonych rozmów, a także rzeczowego sprawdzenia zapisów monitoringu informujemy, że kierowca w żaden sposób nie dopuścił się zarzucanych mu czynów, nie popełnił błędu oraz nie wykazał się jakimkolwiek brakiem szacunku wobec pasażera. Cytowana w artykule relacja świadków nie miała w rzeczywistości miejsca, co jednoznacznie potwierdzają zapisy monitoringu ze szczególnym uwzględnieniem opisanego przystanku w centrum gminy Kozy.
Jak zapewnia Komunikacja Beskidzka, kierowca autobusu linii numer 112, o której miał wspominać świadek, zabrał ze sobą wszystkich pasażerów, jacy oczekiwali tego dnia na przystanku. - Dlatego relacje osoby czy osób, jakie miały pojawić się w tej sprawie na poziomie mediów społecznościowych oraz portalu nie polegają na prawdzie - zapewniono portal.
- Jako Komunikacja Beskidzka staramy się realizować publiczny transport zbiorowy profesjonalnie oraz rzetelnie. Dbamy przy tym o jak najlepszą jakość wykonywanych usług, a także o każdego pasażera. Reagujemy na każde zgłoszenia, skargi, uwagi czy sugestie zgłaszane oficjalnie, indywidualnie, za pośrednictwem mediów lokalnych czy kanałów społecznościowych, które staramy się sprawiedliwie i odpowiedzialnie wyjaśniać oraz weryfikować - podkreśla przewoźnik.
bak
Oceń artykuł:
82 22Komentarze 38
Wiadoma rzecz że nie ponieważ zapewne było jak mówił świadek a komunikacja nie zrobi pod górkę swojemu kierowcy ponieważ ich brakuje.
Psy były na łańcuchach, szczepienia obowiązkowe, a za pyskowanie rodzicom lanie..... Świat się zmienia.
Nie widziałeś, ale oni powiedzieli więc ty masz już opinie. Tak trzymać, tak się wypinać.
W końcu za słowa należy odpowiadac.
Czy ktoś się orientuje jaki jest stan prac? Na projekt poszło już dużo pieniędzy.
Pasazer dobiegał bo nie był punktualnie na przystanku, ludzie do autobusu weszli kierowca zamknal drzwi, popatrzył w lewe lusterko czy może się włączyć do ruchu, więc już nie miał możliwości zobaczenia czy ktoś wchodzi do autobusu czy nie.
Pasażer dobiegający jest pasażerem następnego autobusu.
Mnie w szkole uczono ze na autobus powinno się być minimum 10 minut przed odjazdem!!!
Niech pasażer klepnie się w głowę, bo może bić po szybach a i tak tego kierowca w kabinie nie słyszy!
Jeszcze może zatrzymać autobus na pasie jeździ dla szanownego spóźnialskiego?

Klauzula informacyjna ›