Rada Miejska Bielska-Białej uchwaliła wczoraj zmiany w planie przestrzennym dla części Wapienicy, dopuszczając możliwość budowy spalarni śmieci w rejonie ul. Londzina. Głosowanie poprzedziła długa dyskusja. Radni PiS i Niezależnych.BB najczęściej krytykowali inwestycję i upominali się o przeprowadzenie referendum. - Dotrzymam słowa, referendum się odbędzie, ale po tym, jak będziemy wiedzieć czy budowa jest możliwa - zapewnił prezydent Jarosław Klimaszewski, który zapowiedział, że wbrew plotkom nie wyprowadzi się ze Starego Bielska.

Jeszcze przed rozpoczęciem sesji przed ratuszem zebrała się grupa przeciwników budowy spalarni. Mieszkańcy po raz kolejny wyrazili swój sprzeciw wobec planów budowy instalacji na terenie Wapienicy. W trakcie debaty nad projektem uchwały w ratuszu w ich imieniu głos zabrał mieszkaniec Wapienicy Łukasz Bulowski, aby przypomnieć negatywne skutki inwestycji.

Czytaj: To zielone światło dla budowy spalarni? Będzie protest w trakcie sesji

Palenisko odpadów dla sąsiednich gmin

Pan Bulowski odwoływał się do danych, według których zakładany koszt budowy spalarni wzrósł z 417 mln zł do 540 mln zł, a to z pewnością nie koniec, bo nadal mocno drożeje stal. Jego zdaniem, inwestycji nie dofinansuje Unia Europejska, bo ta sugeruje odchodzenie od tego typu instalacji. Ze względu na bliskość ogródków działkowych, szkól, przedszkoli czy obszaru Natura 2000 krytykowana była lokalizacja inwestycji. Przekonywano, że energia wytwarzana ze spalania odpadów nie trafi do mieszkańców, lecz do strefy przemysłowej w Wapienicy - tak mają sugerować plany Thermy.

- Pomimo filtrów spalarnia będzie emitować ok. 4 ton pyłów, ponad 3,5 tony chlorowodoru, 23 tony siarki, 40 ton tlenku węgla, 95 ton tlenku azotu, 8 ton amoniaku, 16 kilogramów rtęci, 237 kilogramów arsenu, 240 kilogramów ołowiu i wiele kilogramów innych pierwiastków trujących powietrze - mówił Łukasz Bulowski. Zdaniem krytyków, inwestycja jest przeskalowana - w Wapienicy planuje się spalanie 100 tys. ton śmieci, a do Konina wywozimy ok. 6 tys. ton.

- To głosowanie nie nad zmianą planu, a jakością życia i zdrowia kilkudziesięciu tysięcy mieszkańców czy ogromnym obciążeniem budżetu Bielska-Białej, które będziemy odczuwać przez 30 lat. Zatwierdzając tę zmianę szanowna Rado, staniesz się odpowiedzialna za zmianę naszego miasta w palenisko odpadów dla otaczających nas gmin, które będą mogły w spokoju rozwijać się turystycznie, zwożąc do nas do spalenia tysiące ton swoich śmieci - mówił Łukasz Bulowski.

W miejscu, gdzie wiesza się klepsydry

Następnie głos w dyskusji zabierali radni z klubów PiS i Niezależni.BB. O obietnicy przeprowadzenia referendum zanim zapadnie decyzja o budowie spalarni przypomniał m.in. radny Tomasz Wawak, który przed sesją w imieniu klubu złożył projekt uchwały w tej sprawie. - Minęło tyle czasu, wydajemy pieniądze na analizy, studium, a tak naprawdę sprawa referendum została zapomniana - argumentował. W podobnym tonie wypowiedział się radny Konrad Łoś. - Egzystowanie spalarni z ogródkami działkowymi, ścieżkami rowerowymi jest pewnym absurdem - argumentował.

Wiceprzewodniczący rady Piotr Ryszka podkreślał rolę części dzielnicy jako „płuc Bielska-Białej”. - Wapienica jest podzielona na dwie części: dolną - przemysłową i górną - rekreacyjną. Pyły tej granicy znać nie będą. Nie trzeba tu żadnej analizy, wystarczy w wolne dni przejść się nad zaporę i zobaczyć ilu ludzi tam oddycha czystym powietrzem. Jakie ma znaczenie budowanie ścieżek, które będą prowadzić do tego miejsca, gdzie przez róże wiatrów pyły będą nanoszone. Apeluję, by w krótkim czasie zrobić referendum.

Z argumentami mieszkańców i radnych polemizował prezydent Jarosław Klimaszewski. Jego zdaniem, umieszczanie plakatów z twarzami radnych (Piotra Kochowskiego i Dariusza Michasiowa - red.) przy kościele w miejscu, gdzie wiesza się klepsydry „nie jest dobrym pomysłem”. - 28 stycznia 2020 radni przyjęli uchwałę, w której wyrazili akceptację dla podjęcia działań zmierzających do realizacji inwestycji termicznego przekształcania odpadów. Wykonanie jej powierza się prezydentowi. Teraz od tych radnych, którzy ją poparli słyszę, że robię coś nie tak?

Pozyskanie funduszy rządowych

- Panie radny Wawak, może zmienił pan zdanie, ale głosował pan za uchwałą, gdzie zobowiązano mnie do wykonywania analiz, przeprowadzenia konsultacji. Od dwóch lat, w różnych gremiach odbyło się kilkadziesiąt, jeśli nie kilkaset spotkań. Na każde pytania odpowiadamy. Sprawę referendum mamy policzoną. Jego przeprowadzenie to koszt 440 tys. zł, to wydatek przekraczający wszystkie te, które już ponieśliśmy. Dotrzymam słowa, referendum się odbędzie, ale po tym, jak będziemy wiedzieć czy budowa jest możliwa i uzyska decyzję środowiskową - zapowiedział prezydent Bielska-Białej.

Jarosław Klimaszewski przekonywał, że budowa spalarni odpadów „nie obciąży w żaden sposób budżetu gminy”. Możliwe jest pozyskanie na ten cel funduszy rządowych. - Dlaczego rząd szykuje na coś 7 mld zł, co miałoby być szkodliwe? - pytał, zwracając się do radnych PiS. - Jestem przekonany co do całkowitego bezpieczeństwa tej instalacji dla mieszkańców - mówił prezydent Klimaszewski, który zapowiedział, że wbrew plotkom nie wyprowadzi się ze Starego Bielska.

Uchwała zmieniająca plan dla części Wapienicy została podjęta głosami 13 radnych klubu Jarosława Klimaszewskiego. Przeciwko było 10 radnych z klubów PiS i Niezależni.BB.

Bartłomiej Kawalec