Władimir Putin wypowiedział wojnę Ukrainie. Jak donoszą światowe agencje informacyjne, w nocy desant wojsk rosyjskich miał miejsce m.in. w Mariupolu, gdzie trwał także ostrzał. Miasto położone jest kilkadziesiąt kilometrów od Bierdiańska, miasta partnerskiego Bielska-Białej. O rozpoczęcie akcji zbierania żywności i odzieży apeluje do PCK i Caritasu bielszczanka Grażyna Staniszewska.

W nocy rozpoczęła się inwazja wojsk rosyjskich i białoruskich na Ukrainę. Orędzie do narodu wygłosił Władimir Putin - oficjalnie celem ataku jest „przeprowadzenie specjalnej operacji militarnej w Donbasie”. Według doniesień światowych agencji informacyjnych, ostrzał rakietowy prowadzony jest na terenie całej Ukrainy, m.in. w Mariupolu, który położony jest kilkadziesiąt kilometrów od Bierdiańska, od 2000 roku miasta partnerskiego Bielska-Białej.

Masowy napływ uciekinierów

Rano atakowana z powietrza była tzw. infrastruktura krytyczna ukraińskiej armii w rejonie Iwano-Frankowska - to miejsce urodzenia byłego prezydenta Bielska-Białej Jacka Krywulta. Ostrzał prowadzony był także w rejonie Łucka, mniej niż 100 km od polskiej granicy. We Lwowie o poranku słychać były syreny.

W razie wojny Bielsko-Biała może zakwaterować 250 uchodźców z Ukrainy

Polska powinna spodziewać się masowego napływu uciekinierów z terenów objętych działaniami wojennymi. Kilka dni temu informowaliśmy, że w razie wybuchu wojny na Ukrainie Bielsko-Biała jest w stanie przyjąć 250 osób uchodźców ze wschodu. Samorząd wskazał obiekty, w których można umieścić Ukraińców oraz zadeklarował sprzęt kwaterunkowy i możliwość ulokowania kolejnych osób w salach sportowych bielskich szkół. O wskazanie miejsc dla uchodźców prosił wojewoda śląski.

O sytuacji na Ukrainie mówi Grażyna Staniszewska, która od wielu lat związana jest ze środowiskiem ukraińskim w Bielsku-Białej czy Bierdiańsku. - Najwięcej informacji mam z Kijowa, tam od rana są ostrzeliwane oba lotniska. Moim znajomi mówią, że życie przenoszą do piwnicy. Brat jednej naszej pracownicy, który mieszka na Ukrainie, dziś rano drogę, którą zazwyczaj pokonywał w 15 minut, jechał trzy godziny. Zaczęła się panika, ludzie kierują się na zachód - mówi bielszczanka.

Telefony z prośbą o pomoc

Zdaniem naszej rozmówczyni, niedługo w naszym mieście trzeba będzie przyjąć kilkuset uchodźców z Ukrainy. - W Bielsku-Białej i powiecie bielskim pracuje kilkanaście tysięcy obywateli Ukrainy. Oni w pierwszej kolejności będą teraz sprowadzać swoje rodziny, przyjaciół. Od rana mam pierwsze telefony z prośbą o pomoc w załatwieniu dokumentów, by sprowadzić bliskich. 250 miejsc, które zadeklarowało miasto to duża pomoc na początek, ale obawiam się, że docelowo niewystarczająca.

- Już teraz organizacje, takie jak PCK czy Caritas, które dysponują zdolnościami logistycznymi, magazynami, powinny rozpocząć akcję zbierania odzieży, artykułów żywnościowych o długim terminie przydatności, karimat czy śpiworów. My będziemy pomagać, ale nie posiadamy zdolności logistycznych. Możemy pomoc przyjąć i od razu wydać ją potrzebującym - dodaje Grażyna Staniszewska.

Na moście na rzece Białej wzdłuż ul. 11 Listopada pojawiły sie wczoraj niebieskie i żółte światła. W ten sposób mieszkańcy Bielska-Białej wyrażają symboliczne wsparcie dla narodu ukraińskiego. 

bak

Zdjęcie tytuowe: Ambasada Ukrainy w RP/Twitter
Zdjęcie mostu (poniżej): Urząd Miejski w Bielsku-Białej