Często to tylko ekościema. Co robić z kłopotliwymi rodzajami odpadów?
Nasz fotoreportaż ze zwiedzania instalacji ZGO w Bielsku-Białej i towarzyszący mu artykuł wzbudziły zainteresowanie kilkunastu tysięcy Czytelników. Gorącym tematem w publicznej dyskusji jest Zero Waste, czyli idea maksymalnego zmniejszania ilości produkowanych odpadów, w szczególności nie nadających się do odzysku. Zweryfikowaliśmy to, co konsument może uznać za ekościemę i co robić z niektórymi rodzajami odpadów.
Z pytaniami nurtującymi konsumentów i Czytelników zwróciliśmy się do kierowniczki działu edukacji ekologicznej Zakładu Gospodarki Odpadami w Bielsku-Białej Joanny Siwek-Drużba, aby przybliżyła nam, z jakimi problemami boryka się bielski zakład i rozwiała nasze wątpliwości.
Skarby wyciągane ze śmietnika. Pieniądz nie śmierdzi ZDJĘCIA
Kolorowa zbrodnia marketingu na środowisku
Jednym z najważniejszych problemów recyklingu odpadów są kolorowe termokurczliwe etykiety. Bez przesady można powiedzieć, że są one zbrodnią marketingu na ekologii. Etykiety ściśle otulające plastikowe i szklane opakowania prezentują się kolorowo i atrakcyjnie, łatwo można nanosić na nie nadruki. Zwiększają sprzedaż i zachęcają do zakupu napojów, jogurtów, kosmetyków czy nawet majonezu. Jednak są ogromnym problemem.
Podczas przetwarzania bardzo trudno oddzielić je od innych tworzyw, nie tylko butelek PET. Nawet w przypadku szkła etykieta utrudnia rozbicie opakowania na mniejsze kawałki. Przetworzenie przegapionej etykiety wraz z innymi tworzywami może zniszczyć całą porcję przerabianego tworzywa. Nie będzie się ono nadawać do dalszego wykorzystania. Branża recyklingu od dawna głośno mówi o tych problemach, ale producenci najwyraźniej są bardziej przekonujący dla decydentów krajowych i unijnych. Konsumentom dbającym o środowisko pozostaje albo mozolne rozcinanie etykiet przed wrzuceniem opakowania do kosza, albo nie kupowanie produktów reklamowanych w ten sposób.
Resztki organiczne zanieczyszczają surowce
Konieczność szorowania kubeczków po śmietanie przed ich wyrzuceniem do kosza jest mitem i była nim nawet wtedy, kiedy papier nie był zbierany oddzielnie od opakowań plastikowych. Odrobina jogurtu na opakowaniu nie zaszkodzi. Samą zawartość opakowań należy jednak wylewać lub wyrzucać do kosza z odpadami bio. Niby jasna sprawa, ale wiele osób nadal wyrzuca opakowania razem z połową zawartości.
Stosowany w Bielsku-Białej proces kompostowania dopuszcza wrzucanie mięsa do odpadów bio, co nie jest w Polsce regułą. Plagą jest wyrzucanie opakowań zamkniętych wraz z zawartością. Mięso w opakowaniu lub woda w zamkniętej butelce nie powinna trafić do żadnego z koszy. Należy rozdzielić zawartość od opakowania, gdyż urządzenia sortowni nie są w stanie otworzyć opakowania i oddzielić go od części bio. Taki odpad może również zakłócić proces recyclingu, np. turlająca się ciężka butelka będzie stanowić problem dla taśmociągu i pneumatycznych urządzeń segregujących.
Folia w folii w folii
Dużym problemem przy gospodarce odpadami jest nadmiar folii. Ideałem byłoby wsypywanie odpadów kuchennych bezpośrednio do pojemnika lub w papierowych torbach, a nie do worka. Na drugim biegunie jest umieszczanie worków foliowych z odpadami w jeszcze większych workach, a te z kolei w workach zbiorczych. Powoduje to nie tylko problemy związane z rozrywaniem takiego przekładańca przez maszyny.
Odpady biodegradowalne "kiszą się" bez dostępu do tlenu, są bardzo mokre i utrudniają kompostowanie, które odbywa się w warunkach tlenowych. Ideałem z punktu widzenia ZGO byłoby wsypywanie odpadów bio do pojemnika bez użycia worków i płukanie od czasu do czasu pojemnika. Zasada jest prosta: im mniej worków, tym lepiej.
Zużytych ręczniczków papierowych nie wrzucamy do papieru. Jeśli nie są zabrudzone smarami, krwią, itp, a jedynie zmoczone lub zabrudzone jedzeniem, wtedy trzeba je wrzucić do odpadów bio. Nie tylko pochłoną wilgoć z kosza, ale ułatwią cyrkulację powietrza i wzbogacą kompost.
Worki biodegradowalne - nie warto
Worki biodegradowalne i kompostowalne z punktu widzenia przemysłowego recyclingu są pozbawione użyteczności. Kosztują więcej, ale ich rozpad trwa znacznie dłużej niż odbiór i kompostowanie odpadów w zakładzie gospodarki odpadami.
W zakładach przetwarzania odpadów nie analizuje się składu worków, w których dostarczane są odpady. W przypadku odpadów bio w miarę możliwości usuwane są wszystkie folie, które utrudniają ich kompostowanie. Nawet jeśli rozpad "ekoworka" trwałby krócej, to do produkcji stosuje się różne metody i niektóre worki biodegradowalne tylko rozpadają się na mniejsze kawałki plastiku.
Niektóre rozkładają się tylko pod wpływem światła. Zastosowanie worków kompostowalnych może mieć za to sens, jeśli ktoś we własnym ogródku długotrwale kompostuje odpady, gdyż rozkład certyfikowanego worka kompostowalnego może trwać nawet 180 dni. Tylko po co we własnym kompostowniku stosować worek?
Ile kartonu w kartonie?
Wydaje się to jasne, ale okazuje się, że jednak nie do wszystkich dociera: przed wyrzuceniem kartonu należy usunąć z niego folię, styropian i inne wypełniacze. Jeśli nie traktujemy go jako pojemnika na inną makulaturę, karton należy rozłożyć na płasko. W miarę możliwości trzeba usunąć z niego taśmę klejącą, ale nie jest to konieczne. Jeśli nie użyto jej nadmiernie dużo, karton zostanie przetworzony. Gorzej, jeśli jest mocno oklejony, wtedy nie ulegnie odzyskowi. Lekko zmoczony karton nadaje się do recyklingu. Nie należy się tego obawiać, jeśli zbiórka papieru następuje w deszczowy dzień. Dopiero zabrudzenie go ziemią lub błotem uniemożliwia recykling.
Na rynku pojawiają się "ekologiczne" taśmy klejące. Wykonane są z papieru i ewentualnie ich pochodzenie może tłumaczyć przydomek "eko". Po użyciu nie zostaną już ponownie odzyskane, ponieważ pokryte są dużą ilością kleju. Podobnie jak normalna taśma klejąca - skończą jako odpad.
Styropian do plastików?
Styropian dzieli się na budowlany i opakowaniowy. Budowlany można oddać tylko do PSZOK, natomiast opakowaniowy z jedzenia można wrzucić do tworzyw sztucznych pod warunkiem, że jest stosunkowo czysty i niezatłuszczony. Mocno zatłuszczony ląduje w pozostałościach po segregowaniu.
Ze styropianem z mebli lub sprzętu AGD należy postępować zależnie od jego wielkości. Duże kawałki należy dostarczyć do PSZOK, a styropian z opakowań po małych przedmiotach można wrzucić do kosza z tworzywami sztucznymi.
Nakrętki z butelek? Zbierać, odkręcać, zostawiać?
Popularne są charytatywne akcje zbierania nakrętek z polipropylenu. Kilogram nakrętek (kilkaset sztuk) kosztuje od kilkudziesięciu groszy do ponad złotówki za kilogram, a dochód przeznaczony jest na szczytny cel. To nie mit i rzeczywiście są firmy zajmujące się zbieraniem i przetwarzaniem nakrętek z butelek.
Można więc z nimi postępować dwojako: brać udział w zbiórkach lub wrzucać do pojemnika z plastikiem. Wtedy najlepiej zgnieść butelkę, zmniejszając jej objętość i zakręcić. Butelka zajmie w koszu mniej miejsca, a nakrętka wraz z butelką trafi do odbiorcy i tworzywo oddzielone od butelki PET znajdzie nowe zastosowanie. Najgorszym, bo najmniej ekologicznym wyjściem jest wyrzucenie nakrętki do kosza luzem. Wtedy zostanie oddzielona przez sita jako najmniejsza frakcja odpadów i zamiast surowcem stanie się (wraz z innymi drobnymi odpadami) paliwem alternatywnym RDF.
Mleko w butelce PET czy w kartonie?
Butelki PET o wiele łatwiej jest recyklingować i łatwiej je sprzedać. Pod tym względem mają przewagę nad napojami w kartonach. Należy jednak brać pod uwagę specyfikę kupowanych napojów, okres i warunki ich przechowywania. Dla zdrowia i smaku nie zawsze butelka plastikowa będzie optymalna.
Tetrapaki, czyli kartony składające się z kilku różnych warstw (folia aluminiowa, plastik, karton) są trudniejsze i droższe w recyklingu. Kartony po napojach wyrzucane do śmietników w Bielsku-Białej odbierane są przez wyspecjalizowane firmy, które ponownie wykorzystują rozdzielone surowce.
Przy okazji warto wspomnieć o butelkach z chemią domową. "Tradycyjnie" producenci stosowali opakowania z polipropylenu, które są grubsze i bardziej odporne. Przy tym bez trudu znajdują odbiorców chcących je ponownie wykorzystać. Jednak zmienia się to na gorsze. Coraz częściej "chemia" wlewana jest do butelek PET, czyli cieńszych i delikatniejszych opakowań typowych dla spożywki.
Butelek po chemii nie można mieszać z butelkami po produktach spożywczych i w procesie segregacji oba "typy" są od siebie oddzielane. "Chemiczne" PET-y nie są odbierane nigdzie w Polsce i trzeba wywozić je za granicę. Konsumentowi pozostaje bojkot produktów w tak problematycznych opakowaniach.
Szkło szkłu nierówne
Jest XXI wiek. Samochody mogą poruszać się autonomicznie, planujemy załogowy podbój Marsa, ale Polska od trzydziestu lat nie może dać sobie rady ze skupem butelek. Ogrom wzorów, kolorów i producentów powoduje, że większość szklanych opakowań nie jest zwrotna. Pozostaje śmietnik jako miejsce docelowe. Do pojemników ze szkłem należy wrzucać tylko słoiki i butelki (bez zakrętek i kapsli). Stłuczka dzielona jest na frakcje różnych kolorów i ponownie przetapiana, oszczędzając energię i surowce.
Inne rodzaje szkła mają różny skład i temperatury topnienia, więc łączenie ich ze stłuczką nie jest dobrym pomysłem. Potłuczone szklanki, ceramika, szkło okularowe, lusterka, itp. można przy okazji dostarczyć do PSZOK albo wyrzucić do pozostałości po segregowaniu. Odpady te także przechodzą przez proces segregowania. Odsiewane są z nich odpady kaloryczne i wszystko co może nadawać się do recyklingu. Szkło nienadające się do odzysku i ceramika trafią na składowisko. Duże fragmenty szkła (np. szybę) lub dużą ceramikę (np. umywalkę lub sedes) należy dostarczyć do PSZOK.
Leki do apteki
Przeterminowane lekarstwa mogą stanowić zagrożenie, więc trzeba oddawać je do PSZOK lub apteki. Leki trafiają do spalarni odpadów niebezpiecznych, której usługi niemało kosztują. Ważne, aby oddać je luzem: opakowania i ulotki wyrzucamy zgodnie ze składem - do papieru lub plastiku w domu. Do apteki lub PSZOK oddajemy tabletki w blistrach lub luzem, a płyny w buteleczce.
Torebki z okienkiem czy foliówki?
Na zakupy warzyw, owoców i pieczywa najlepiej brać ze sobą opakowania własne, np. siateczki zrobione ze starej firanki. Kiedy nie ma takiej możliwości lub chęci, a wybór zawęża się do foliowej jednorazówki lub torebki z foliowym okienkiem, nie ma dużego znaczenia, czego użyjemy.
Torebka z okienkiem nadaje się do częściowego recyclingu tylko wtedy, jeśli przed wyrzuceniem oddzielimy niezatłuszczoną część papierową od foliowej i każda z nich trafi do odpowiedniego kosza. Foliówkę można użyć jeszcze kilkukrotnie, np. pakując kanapki. Foliowe woreczki ostatecznie nie trafiają do recyklingu. Mogą służyć jedynie jako element paliwa alternatywnego RDF.
Folia aluminiowa
O ile wiadomo, że puszki są wartościowym towarem na rynku, o tyle folia aluminiowa budzi kontrowersje. W Bielsku-Białej odzysk każdej formy aluminium nie stanowi problemu: niezależnie czy są to opakowania po chipsach, puszki, saszetki po karmie dla psów czy wieczka z jogurtów.
Przy każdym rodzaju odpadu składającego się z różnych elementów zalecany jest rozdział na części, np. wieczko od jogurtu czy ściąganą etykietę warto wrzucić do kosza oddzielnie. Separator w sortowni wyłapie aluminium. Wieczka z jogurtów znajdują odbiorców, ale z aluminiowymi szeleszczącymi torebkami jest trudniej. Bielska sortownia dostarcza je do recyklerów.
Papierowa i drewniana ekościema?
Papierowe kubeczki jednorazowe po kawie często określane są jako ekologiczne. Jest to tzw. ekościema, gdyż papier taki jest pokryty warstwami nieprzepuszczalnymi i nie nadaje się do recyclingu. Ląduje w pozostałościach i może służyć do produkcji RDF.
Producenci lansują się drewnianymi opakowaniami produktów i tutaj nie ma reguły. Niestety, często to tylko chwyt marketingowy, bo drewno nasączone jest żywicami, lakierowane lub pokryte plastikiem. Często jest to konieczność, np. w przypadku płynnej lub półpłynnej zawartości, ale z ekologią takie opakowanie nie ma nic wspólnego i nadaje się tylko do spalenia.
Za to popularne ostatnio w niektórych sieciach papierowe słomki nadają się do kompostowania i można je wrzucać do odpadów bio. Podobnie z bambusowymi szczoteczkami, jeśli nie są pokryte dodatkowym tworzywem, a włosie jest też z materiału biodegradowalnego. Wrzucone do odpadów bio zostaną rozdrobnione, staną się elementem strukturalnym i będą odsiane po kompostowaniu. Jeśli wyrzucimy je do pozostałości, prawdopodobnie staną się RDF.
Paragony są drukowane na papierze termicznym, który nie nadaje się do recyclingu. Wrzucamy je do pozostałości po segregowaniu. Pojawiają się zielone paragony ekologiczne, które według producentów, nadają się do recyclingu. Na razie ich ilość jest znikoma i trudno ocenić czy naprawdę są eko.
***
Bielsko-Biała posiada nowoczesną sortownię, dlatego procedury tutaj stosowane mogą różnić się od stosowanych w innych miastach, a powyższe sposoby postępowania z odpadami nie są uniwersalne. Mogą one zależeć także od popytu na surowce na rynku, ich ceny czy odległości od odbiorców. W dobie nadmiaru opakowań w sklepach i jednorazowych produktów bardzo trudno być "zero waste". Jednak każdy krok w tę stronę jest dobry dla środowiska i przyszłych pokoleń, a czasami drobna zmiana przyzwyczajeń może przynieść duże efekty.
Piotr Bieniecki
Oceń artykuł:
66 9
Autor: Piotr Bieniecki
Fotoreporter portalu bielsko.biala.pl
Komentarze 24
widzę je codziennie w markecie, gdzie ty żyjesz? w pustelni? czy żywisz się tym, co ci przynoszą pod ziemiankę? XD
ZGO dostanie śmieci surowe (niesegregowana) i sam je sobie posegreguje w sposób idealny.
Może je wtedy posegregować nawet na milion frakcji. To już będzie jego brocha. Przestanie narzekać.
Takie eurokołchoz i tyle.
Słyszałem, że tego nie można już przetwarzać, bo po pierwsze jest problem z tym plastikiem (choć to chyba polietylen czy coś standardowego), a po drugie często jest to bardzo brudne z resztek jedzenia i tłuszczu, więc należy to dawać do pozostałości, a nie plastiku, czy to prawda?

Klauzula informacyjna ›