Biegły z zakresu pożarnictwa wyjaśni okoliczności pożaru samochodu osobowego, do którego doszło w ubiegłym tygodniu na parkingu przy ul. Lwowskiej w Bielsku-Białej. Na obecnym etapie postępowania sprawa nie jest łączona z serią podpaleń samochodów, do jakich dochodziło we wrześniu 2020 roku w centrum oraz we wschodnich dzielnicach miasta.

Do pożaru volskwagena doszło w nocy z 19 na 20 października na parkingu przy ul. Lwowskiej w Bielsku-Białej. Zadysponowana na miejsce straż pożarna opanowała pożar i ugasiła płonący pojazd. W wyniku zdarzenia nadpalony został jeszcze stojący w pobliżu seat. Następnie do czynności operacyjno-śledczych przystąpili policjanci. W działaniach użyto m.in. psa tropiącego.

Aktualnie postępowanie w sprawie pożaru samochodu prowadzone jest pod kątem zniszczenia lub uszkodzenia cudzego mienia. Przestępstwo zagrożone jest karą więzienia od 3 miesięcy do lat 5, w przypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie. Wyjaśnieniem okoliczności zaprószenia ognia zajmie się biegły z zakresu pożarnictwa. Jego ekspertyza będzie kluczowa dla dalszego przebiegu śledztwa prowadzonego pod nadzorem bielskiej prokuratury.

Na obecnym etapie pożar pojazdu sprzed kilku dni nie jest łączony z serią podpaleń samochodów, do jakich dochodziło we wschodnich dzielnicach miasta we wrześniu 2020. W podobny sposób podpalonych zostało wtedy kilkanaście samochodów, ale postępowanie w tej sprawie umorzono (czytaj TUTAJ). Na początku lipca 2020 na parkingu przy ul. Lwowskiej spłonął seat, a uszkodzeniu uległa mazda. Policja również nie łączyła tego zdarzenia z późniejszą serią podpaleń.

- Postępowanie w sprawie pożaru z 6 lipca dwóch pojazdów przy ul. Lwowskiej zostało umorzone. W przypadku pojazdu mazda wobec niewykrycia sprawców, natomiast drugiego, seata, wobec braku wniosku o ściganie ze strony uprawnionej osoby - mówił we wrześniu zeszłego roku asp. szt. Roman Szybiak, p.o. oficera prasowego Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej.

bak