W kościele pw. Opatrzności Bożej w Białej odbył się wczoraj pogrzeb Kazimierza Czapli, popularnego bielskiego aktora. W uroczystości uczestniczyło, oprócz rodziny, kolegów i przyjaciół z teatru, także bardzo wielu bielszczan, którzy znali Go tylko ze sceny.

- Każdego wieczora przed przedstawieniem Kazio mnie pytał, jak widownia, czy jest komplet. Zawsze mogłem z czystym sumieniem odpowiedzieć: Tak, Kaziu, komplet jak zawsze. Bo na Czaplę się chodziło. I dzisiaj też jest komplet - są wszyscy, którzy cię kochali i których ty kochałeś - mówił wzruszony dyrektor Teatru Polskiego Witold Mazurkiewicz. - Po spektaklu wysyłał mi czasem SMS-a: Wiciu, wstali! Myślę, że Kazio teraz stoi za kurtyną i czeka, żeby wyjść na ostanie brawa.

Przyjaciele i koledzy wybitnego aktora pożegnali Go długą owacją na stojąco. Po nabożeństwie, w trakcie którego żegnała Kazimierza Czaplę także jego córka Karolina, urna z prochami aktora spoczęła na cmentarzu w Białej. Pieśń Śnić sen o sięganiu gwiazd z "Człowieka z La Manczy" zaśpiewali aktorzy Teatru Polskiego.

Wzruszające wspomnienia o Zmarłym czytaj w artykule Zawsze starał się być inny. Dla takich aktorów warto być dyrektorem w Bielsku-Białej.

Kazimierz Czapla od początku swojej kariery aktorskiej był nieprzerwanie związany z Teatrem Polskim w Bielsku-Białej. Absolwent Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. Ludwika Solskiego w Krakowie. Wystąpił w wielu rolach teatralnych, telewizyjnych, a także w słuchowiskach radiowych. W latach 80. trzykrotnie zwyciężył w plebiscycie na najlepszą kreację aktorską. W 1984 oraz 1992 laureat nagrody Złota Maska.

bb

Foto: Urząd Miejski w Bielsku-Białej