Dźwięk maszyn włókienniczych, teatr cieni i brak słów - pierwsza premiera Teatru Lalek Banialuka w tym sezonie jest artystyczną opowieścią o historii naszego miasta. Z okazji tegorocznych Dni Bielska-Białej prapremiera tego przedstawienia odbyła się w miniony piątek na placu Chrobrego. Wydarzenie zgromadziło tłumy bielszczan (zob. zdjęcia TUTAJ) w różnym wieku, które zgotowały twórcom gorący aplauz.

Czasowątki to spektakl, który powstał z okazji 70-lecia połączenia Bielska i Białej. Od pierwszej sceny widzom ukazuje się maszyna tkacka, która cierpliwie i rytmicznie pracuje, produkując kolejne partie barwnych materiałów. Pewnego dnia pracownicy warsztatu znudzeni jednostajnym zajęciem doprowadzają do awarii. Uszkodzona maszyna zaczyna tkać własne wzory, porywając aktorów i widzów na wyprawę poprzez czas i przestrzeń.

Na scenie dużo się dzieje

- Tym właśnie spektaklem, przygotowanym z okazji obchodów 70-lecia połączenia Bielska i Białej rozpoczynamy nowy sezon teatralny. Jego prapremiera miała miejsce na placu Chrobrego podczas obchodów Dni Bielska-Białej. Mam nadzieję, że ten rok będzie lepszy niż poprzedni. Akcja szczepień postępuję, więc liczymy, że teatry pozostaną otwarte - mówi reżyser spektaklu i dyrektor Banialuki Jacek Popławski.

Historia Bielska-Białej jest w tej sztuce opowiedziana za pomocą niezwykłego ruchu scenicznego, gry światła (reżyserowanej przez Macieja Iwańczyka) z muzyką tworzoną przez naśladowanie głosem dźwięków i rytmów (tzw. beatbox), barwnie połączonych z elementami teatru lalkowego oraz teatru cieni.

Na scenie dużo się dzieje: jeżdżą tramwaje, mknie zmieniająca się wraz z postępem techniki kolejka górska na Szyndzielnię, toczy się bitwa nad rzeką Białą w 1914 roku, walczą rycerze z Grodziska, tańczy błękitne uosobienie rzeki Białej, a nawet przebiega skandalistka - pani Resiotti, która…założyła spodnie w 1911 roku, wzbudzając ogólnomiejską panikę i zgorszenie. Podczas spektaklu z ust aktorów nie pada ani jedno słowo, co może symbolizować różne języki, którymi na przestrzeni dziejów mówili mieszkańcy naszego miasta.

Czarne ptaki historii

Ciekawym zabiegiem artystycznym jest zastosowanie szekspirowskiego teatru w teatrze. Jednym z elementów scenicznej historii miasta staje się powstanie Banialuki w 1947 roku. Symbolem wojny są czarne ptaki, przez co ten wątek jest łatwiejszy w odbiorze dla młodszych widzów. Z pozoru skromna scenografia autorstwa Martyny Dworakowskiej przypomina nieustająco pracujące krosno, które tworząc materiały, buduje dwa miasta. Kostiumy aktorów są niepozorne i współczesne, aby uwaga widza mocniej skupiła się na opowiedzianej historii. Całość niczym nić tkacka łączą kreatywna reżyseria Jacka Popławskiego i sprawna gra aktorska.

Widowisko Czasowątki nie odnosi się wyłącznie do przeszłości, chociaż ukazuje początki obu miast, ich rozwój i wielokulturowość. Pojawiają się także nawiązania do współczesności, a nawet zabawna wizja przyszłości. Ten spektakl to plastyczna, choreograficzna i muzyczna impresja na temat miejsc i zdarzeń. Elementem łączącym kolejne etiudy w sceniczną opowieść jest warsztat tkacki i pracujący w nim ludzie. Miejsce to, tak charakterystyczne dla historii Bielska-Białej, w symboliczny sposób oddaje różnorodność, wspólnotę, problemy i radości, jakie towarzyszą społeczności naszego miasta od wieków.

Istotnym elementem widowiska jest dźwięk odwołujący się zarówno do pracy maszyn, jak i odgłosów natury. Spektakl jest symboliczny i wielowymiarowy, ale oglądanie go z dziećmi wymaga odpowiedniego komentarza historycznego, w czym pomaga przygotowany przez Banialukę program. Spektakl przeznaczony jest dla widzów od lat 6.

Czasowątki
Scenariusz i reżyseria - Jacek Popławski
Scenografia - Martyna Dworakowska
Muzyka - Hubert Pyrgies
Choreografia - Marta Bury
Reżyseria światła - Maciej Iwańczyk
Konsultacje historyczne - Jacek Kachel
 
Obsada: Małgorzata Bulska, Dominika Kaczmarek, Katarzyna Pohl, Dagmara Włoszek-Rabska, Konrad Ignatowski, Radosław Sadowski, Ziemowit Ptaszkowski.
 
Agnieszka Pollak-Olszowska
 
Foto: Paweł Sowa/Urząd Miejski w Bielsku-Białej