Pętla poczeka na przebudowę. „Koszenie traw i ogólny porządek zlecono służbom”
Służby miejskie uporządkują teren na pętli autobusowej na osiedlu Beskidzkim, ale w budżecie Bielska-Białej nie ma środków na gruntową przebudowę jej infrastruktury drogowej - twierdzi wiceprezydent Przemysław Kamiński. Opłakany stan pętli przedstawił w interpelacji radny Roman Matyja.
- Z przykrością muszę stwierdzić, że wygląd i stan pętli autobusowej przy ul. Babiogórskiej jest niereprezentatywny, a wręcz odstraszający. Ubytki i pęknięcie w asfalcie i w betonowych nawierzchniach wysepek autobusowych stwarzają niebezpieczeństwo dla pasażerów. Dodatkowo nieuporządkowana zieleń wokół zajezdni i wyrastającego z chodników oraz asfaltu kępki trawy i chwastów negatywnie wpływają na wygląd otoczenia - opisywał Roman Matyja (zob. nasz artykuł TUTAJ).
Na interpelację radnego odpowiedział wiceprezydent Przemysła Kamiński. - Pętla przy ul. Babiogórskiej na osiedlu Beskidzkim ze względu na występującą różnorodność nawierzchni oraz ogólny zły stan techniczny wymaga kompleksowej przebudowy, a co za tym idzie dodatkowych dużych nakładów finansowych. Realizacja zielonego przystanku będzie możliwa przy przebudowie całej pętli.
Ze względu na pandemię oraz w związku z zamrożeniem większości działów gospodarki miasto Bielsko-Biała wprowadziło plan ograniczenia wydatków bieżących oraz majątkowych, dlatego zakres prac remontowych został dostosowany do wysokości posiadanych środków budżetowych. - Koszenie traw oraz ogólny porządek został zlecony służbom. Po ustabilizowaniu sytuacji finansowej w kraju i mieście zadania rozbudowy pętli będzie brane pod uwagę przy tworzeniu budżetu - zapewnia wiceprezydent Kamiński.
bak
Oceń artykuł:
12 2Komentarze 8
A przecież wcale tak źle tamta okolica nie wygląda, nie są to jednak fawele, a robienie afery z tego, że na brzegu peronu autobusowego wyrastają „kępki trawy i chwastów”, jest skrajnie niepoważne. W czym to komu przeszkadza?! Marzy Wam się zabetonowanie wszystkiego?! Przecież jeśli tam wyrasta trawa, to znaczy, że nie jest zadeptywana, bo nikt tam nie chodzi, bo w ogóle cały ten przystanek najwyraźniej jest dużo za duży w stosunku do potrzeb mieszkańców, którzy i tak preferują kupione za pochodzące z moich podatków środki swoje passeratti z wyciętymi filtrami.
Odstraszający są tacy żyjący na nasz koszt osobnicy, a nie kępki trawy!
Dopiero jak sie nagłosni w mediach, to wtedy ktoś tym bajzlem się zainteresuje

Klauzula informacyjna ›