Bulwary Straceńskie to potoczne określenie funkcjonujące w przestrzeni miasta, które wzięło się od nazwy potoku Straconka. Obszar ten nie ma oficjalnej nazwy zatwierdzonej uchwałą - twierdzi wiceprezydent Przemysław Kamiński. To odpowiedź na interpelację radnego Maksymiliana Prygi, który przywołując kontekst historyczny, sugerował zmianę nazwy bulwarów.

- Wielu starszych mieszkańców dzielnicy Leszczyny zwraca uwagę na używanie oficjalnej nazwy Bulwarów jako Młodości, a nie Straceńskich. Fakt ten wynika z moich licznych pism interwencyjnych czy interpelacji (…), w których pojawiał się w przeszłości człon „Straceńskie”, co czasami wywoływało szereg uzasadnionych zastrzeżeń wśród rdzennych mieszkańców Leszczyn - napisał w interpelacji radny Maksymilian Pryga.

Przywołując kontekst historyczny, radny zwrócił się z prośbą do prezydenta Bielska-Białej o rozważenie zmiany oficjalnej nazwy Bulwarów Straceńskich na „Bulwary”, „Bulwary Leszczyńskie” lub „Bulwary Młodości” (pisaliśmy o tym w artykule Bulwary Straceńskie znikną z mapy miasta? Uzasadnione pretensje mieszkańców Leszczyn).

Do sprawy odniósł się wiceprezydent Przemysław Kamiński, który w odpowiedzi na interpelację podkreślił, że określenia „Bulwary Młodości” oraz „Bulwary Straceńskie” funkcjonują w przestrzeni miasta jako nazwy zwyczajowe, potoczne, a nie urzędowe i zatwierdzone uchwałą. - Nazwa Bulwary Straceńskie pochodzi od potoku Straconka, który przepływa zarówno przez Straconkę, jak i Leszczyny, w naturalny sposób łącząc te części miasta - tłumaczy zastępca prezydenta Bielska-Białej.

- W przyszłości obie nazwy pojawiały się w różnych wydaniach planów miasta, jednakże wydawnictwa publikujące plany, jak również twórcy map internetowych nie podejmują działań konsultacyjnych w kwestii wykazywania prawidłowych nazw i oznaczeń w przestrzeni miejskiej. Przeprowadzenie formalnej procedury w sprawie nadania nazwy dla przedmiotowego obszaru wymaga złożenia wniosku do Prezydenta Miasta - dodaje wiceprezydent Kamiński.

bak