Niegrzeczni kierowcy MZK? Władze miasta: przedstawione sytuacje są niewiarygodne
Bezpieczeństwo i wysoka jakość obsługi pasażerów, a zwłaszcza osób niepełnosprawnych i starszych to od zawsze priorytety spółki MZK - zapewnia wiceprezydent Przemysław Kamiński. To odpowiedź na interpelację radnego Romana Matyi, który informował, że otrzymuje wiele sygnałów o niegrzecznych zachowaniach kierowców autobusów miejskich.
- Otrzymuję wiele sygnałów o niegrzecznych i niestosownych zachowaniach kierowców autobusów miejskich względem pasażerów, zwłaszcza osób niepełnosprawnych - czytamy w interpelacji radnego Romana Matyi skierowanej do prezydenta Bielska-Białej. - Problemem jest dla większości z nich dosłownie wszystko, zaczynając od właściwego podjechania autobusu do krawężnika na zatoczce, opuszczenie podłogi czy otwarcie klapy, by z autobusu mógł wyjechać wózek (pisaliśmy o tym w artykule Chamskie odzywki kierowców MZK. „Jak Ci się paniusiu nie podoba, po co jeździsz autobusem?”).
Zgłoszenia nie zostały uwiarygodnione
Do sprawy poruszonej przez radnego odniósł się wiceprezydent Bielska-Białej Przemysław Kamiński. - Sytuacje przedstawione w interpelacji są bezsprzecznie niedopuszczalne i karygodne, jednak należy podkreślić, że nie zostały one uwiarygodnione żadnymi konkretami, jak: data, godzina, nr autobusu, nr linii, liczba skarżących się osób i ich dane, przez co nie jest możliwe zweryfikowane prawdziwości, rzetelności i faktycznej skali opisanego zdarzenia - czytamy w odpowiedzi na interpelację.
Urzędnik zapewnia, że wszelkie doniesienia pasażerów o nieprawidłowościach są sprawdzane na monitoringu, w który wyposażona jest większość floty autobusowej MZK. - Egzekwowane są też pisemne wyjaśnienia od kierowców. Jeśli zebrane dowody potwierdzają winę pracownika, wówczas ponosi on adekwatne konsekwencje służbowe lub dodatkowe podejmowane są właściwe działania zapobiegawcze. Należy dodać, że skala tego typu skarg jest niewielka, to 2-3 zgłoszenia w miesiącu, z czego większość, po weryfikacji, okazuje się bezzasadna. Żadna ze skarg w ciągu ostatnich lat nie dotyczyła nieprofesjonalnego potraktowania osoby niepełnosprawnej - twierdzi wiceprezydent.
Liczne pochwały od pasażerów
Przemysław Kamiński dodaje, że MZK zatrudnia obecnie 324 kierowców. - Ocenianie ich wszystkich na podstawie pojedynczych, niedostatecznie uwierzytelnionych incydentów jest krzywdzące i demotywujące dla tej grupy zawodowej. Dowodem przeczącym tezie stawianej w interpelacji są liczne pochwały i podziękowania dla pracowników od pasażerów - pisze wiceprezydent. Jako przykład pada wiadomość z 8 sierpnia z podziękowaniem za pomoc w odnalezieniu plecaka czy z 6 sierpnia od spóźnionego pasażera, na którego kierowca poczekał na przystanku.
Zastępca prezydenta miasta podkreśla, że spółka współpracuje z organizacjami zrzeszającymi osoby niepełnosprawne w celu uczestniczenia osób z dysfunkcjami w okresowych szkoleniach kierowców autobusów, jak również w sprawie konsultowania z nimi planowanych udogodnień. Kolejny aspekt to posiadanie floty autobusowej przyjaznej osobom niepełnosprawnym i seniorom. Wszystkie pojazdy należące do MZK są niskopodłogowe i posiadają zapowiedzi głosowe.
bak
Foto: Komunikacja Miejska w Bielsku-Białej
Oceń artykuł:
35 20Komentarze 27
Pomówić kogoś jest mega łatwo
Takie coś też jest karalne bo to krzywdzące pomówienia.
Regulamin jest prosty i gdyby pasażer się zastosował co się od niego wymaga nie byłoby żadnych konfliktów!
Za 20 lat też przytoczysz tego rzetelnie pełniącego wówczas swoje obowiązki pracownika? Tak Cię boli, że z nawiązką wykonywał co do niego należało???
A może miałeś problem z uczciwą zapłatą za przejazd i się na niego natknąłeś. No to już Twój problem...

Klauzula informacyjna ›