Ostatnie upały pokazały, jak ogromny wpływ na temperaturę w miastach ma wszechobecny beton. Wskutek ograniczania zieleni na rzecz betonowych płyt i bruku na wielkomiejskich terenach powstają tzw. wyspy ciepła, przez co na placach i skwerach można poczuć się niemal jak w saunie. Niedawno media w całym kraju odnotowały wyczyn 19-latka z Krzeszowic, który na tamtejszym rynku zdołał usmażyć... jajecznicę. Grupa bielszczan chce „ochłodzić” bielski Rynek, bo to, że jeszcze nikt nie próbował smażyć tam jajek nie znaczy, że jest to niemożliwe.

Mówi się, że tegoroczne lato jest rekordowo gorące. Upały nie doskwierałyby mieszkańcom miasta tak bardzo, gdyby łatwiej było znaleźć zacienione miejsca, gdzie można odpocząć bez konieczności wyjazdu na łono natury. Obecnie nie sposób usiąść choćby na dziesięć minut na ławce w centrum, nie narażając się na oparzenie słoneczne.

Jajecznica usmażona na płycie rynku

Betonowanie placów i rynków to ogólnopolska plaga. Polacy jednak coraz bardziej są świadomi zagrożeń związanych z ograniczaniem zielonych stref w centrach miast. Niedawno media w całym kraju odnotowały wyczyn 19-latka z Krzeszowic, który na tamtejszym rynku zdołał usmażyć... jajecznicę. Jak dotąd, chyba jeszcze nikt nie próbował smażyć jajek na płycie Rynku w Bielsku-Białej, ale to nie znaczy, że jest to niemożliwe.

- Na bielskim Rynku spotkać można wiele osób, ale proszę zwrócić uwagę, że wyłącznie późnym popołudniem i wieczorami. W ciągu dnia trudno tam spotkać żywą duszę. Sama staram się nie chodzić po mieście w czasie największych upałów. Nawet rozstawione mgiełki wodne nie pomagają, gdy tak okropnie grzeje. Z kolei miejsca, gdzie jest kilka drzewek dających cień zazwyczaj obsadzone są przez kloszardów - skarży się pani Katarzyna, mieszkanka śródmieścia.

Wyspa ciepła w śródmieściu

Bielszczanie są coraz częściej zwracają uwagę na potrzebę przeorganizowania terenów w centrum miasta. Naukowcy od inżynierii ekologicznej związani z Akademią Techniczno-Humanistyczną w Bielsku-Białej już od 2015 roku badają zjawisko występowania na terenie miasta wyspy ciepła tworzącej się w śródmieściu. W artykule zatytułowanym Występowanie miejskiej wyspy ciepła w Bielsku-Białej na podstawie przestrzennych rozkładów temperatur powietrza dowodzą, że amplituda średniej temperatury w okresie letnim między najchłodniejszym a najcieplejszym obszarem miasta wynosi niemal 5 st. C. Jeśli więc podczas przyjemnej przechadzki Doliną Wapienicy w cieniu drzew termometr wskazuje 24 st. C, to w tym samym czasie na bielskim Rynku jest prawie 30 stopni. Do tego nagrzany beton skutecznie potęguje uczucie gorąca.

Ochłodzić to miejsce chce grupa bielszczan, która do najnowszej edycji Budżetu Obywatelskiego zgłosiła projekt pod nazwą „Zielony Rynek” (szczegółowo pisaliśmy o nim w artykule Odważny projekt zmian na Rynku. "Ogródki piwne nie ucierpią" WIZUALIZACJA). Projekt zakłada posadzenie na Rynku dwunastu dużych drzew. Mają to być czerwone kasztanowce i lipy, które byłyby uzupełnieniem dla już rosnących tam roślin. Całość dopełniają zimozielone żywopłoty, ozdobne trawy oraz kolorowe kwiaty.

Byłoby to rozwiązanie nie tylko funkcjonalne, ale i estetyczne. Nie dość, że drzewa dawałyby cień, to również nie byłoby potrzeby corocznego stawiania donic z kwiatami w celu podniesienia walorów Rynku - kwiaty rosłyby tam naturalnie. Szczegóły projektu poznać można TUTAJ. Głosowanie mieszkańców na wnioski, które ich zdaniem są najbardziej potrzebne miastu rozpocznie się 23 września.

Adam Kanik

Na zdjęciach: wizualizacja projektu "Zielony Rynek"