Bielscy himalaiści Łukasz Adamczyk i Sebastian Sojka wreszcie wracają do kraju. Dzięki życzliwości konsula honorowego w Katmandu bielszczanie mogli wykupić bilety na lot czarterowy do Europy. Sytuacja pandemiczna w Nepalu z dnia na dzień staje się coraz gorsza. Wcześniej po raz kolejny musieli przejść testy na Covid-19.

O trudnej sytuacji bielszczan, którzy chcąc zdobywać himalajskie szczyty utknęli wbrew własnej woli w Nepalu z powodu rozprzestrzeniającej tam indyjskiej odmiany koronawirusa pisaliśmy m.in. w artykule Bielszczanie uwięzieni w Nepalu. Wojsko wyszło na ulice, zamknięto granice ZDJĘCIA.

Bielszczanie spędzili kilkanaście dni w stolicy Nepalu, bez możliwości powrotu do domu. W ostatnich godzinach otrzymaliśmy od nich jednak dobrą informację: dwójce nauczycieli z Bielska-Białej udało się opuścić kraj, w którym ogłoszono stan wyjątkowy. Można powiedzieć - w ostatniej chwili, gdyż z dnia na dzień sytuacja pandemiczna w Nepalu staje się coraz gorsza. Wyjazd był możliwy dzięki życzliwości Konsulatu Honorowego RP i delegatury Unii Europejskiej.

- Otrzymaliśmy informację, że organizowany jest ewakuacyjny lot czarterowy do Europy, dokładniej do Pragi z międzylądowaniem w Doha (Katar). Jeszcze tego samego dnia udało nam się kupić bilety. Co prawda kosztowały czterokrotnie więcej niż normalnie, ale najważniejsze, że w końcu wrócimy do domu. Wcześniej oczywiście po raz kolejny musieliśmy przejść testy na Covid-19 - mówi Sebastian Sojka. Z Republiki Czeskiej do Bielska-Białej bielszczanie przejadą pociągiem.

AK