W muszli klozetowej diabła
Od momentu, gdy w miniony czwartek zeszli z promu na ląd, nie mogą wyjść z zachwytu nad urokami wyspy, która stała się celem ich wymarzonej podróży. Troje uczestników bielskiej ekspedycji artystyczno-edukacyjnej zakochało się w Islandii.
W piątek trochę pospali, by po południu znów móc nacieszyć widokami oczy i serce. - Pierwszą atrakcją był las. Tak, tak - dementujemy plotki - pisze w korespondencji z wyprawy „MINI Islandia” Ewa Dwornik. - W Islandii jest sporo lasów, ponieważ trwa państwowy, intensywny program odbudowy drzewostanu. Nie są to wprawdzie lasy takie, jak znamy z własnych podwórek, ale za to nie brakuje w nich owoców lasu.
Ewa, Artur i Wojtek podróżują po Islandii niewielkim samochodem MINI (o idei wyprawy pisaliśmy w artykule Tego przewodnika nie dostaniesz w księgarni). Celem pierwszego etapu ekspedycji był Hengifoss. - Dochodząc do samego wodospadu, przeżyliśmy jedno z najbardziej intensywnych doznań w naszym życiu. Czuliśmy się, jak w muszli klozetowej diabła Dosłownie zanurzyliśmy się w niesamowitej mgle utworzonej przez miliardy miliardów drobin wody, która z oszałamiającą siłą spada z wysokości 118 m na ostre wulkaniczne skały. Towarzyszy temu zjawisku ogłuszający syk i jakby postękiwania samego diabła.
Korzystając z geocachingowej mapy atrakcji na Islandii (geocaching.com) odkryli drogę na skróty przez góry (droga 939). Zaryzykowali przejazd, chociaż nie posiadali żadnych informacji o stanie nawierzchni. - Droga jest przejezdna, a to co oferuje nie da się porównać z żadną inną atrakcją na tej planecie. Trochę się niepokoimy, że może nam się przytrafić jeszcze coś piękniejszego i zabraknie nam sformułowań, żeby to opisać. Droga nr 939 bez wątpienia jest najpiękniej usytuowaną drogą, jaką kiedykolwiek mieliśmy okazję przejechać.
Na noc zatrzymali się w Djupivogur i chyba zostaną tam trochę dłużej niż planowali, bo jak sami mówią, „mają tu milion gatunków ptaków!” - Od tego czasu zobaczyliśmy jeszcze jęzor lodowca "Vatnajökull", wioskę wikingów stworzoną specjalnie na potrzeby filmu oraz kilkanaście wodospadów, wielkie pola pokryte mchem, najpiękniejsze jezioro jakie widzieliśmy - Jokulsarlon.
Kolejna przygoda bielszczan zainteresuje szczególnie sceptyków, którzy nigdy nie wierzyli, że można przejechać „miniakiem” przez Islandię. - Ugrzęźliśmy! Nie tak po prostu, żeby można było się wypchać. Ugrzęźliśmy na dobre, każda próba ruszenia kołem powodowała skutek podobny do tonięcia w bagnie. Nasza tylna oś wciąż była jeszcze na asfalcie, ale przód zakopał się po reflektory! Posiedzieliśmy tak może ze 38 sekund, patrzymy… jedzie samochód. Czwórka młodych ludzi - dwóch chłopców, dwie dziewczyny, zaparkowała obok nas wielką terenówką. Uśmiechnięci, zadowoleni z życia… a naprawdę młodzi.
- Can I help you?
- Yes, if you could, we stuck…
Chłopcy żwawo skoczyli po linę i zaczęli przepakowywać bagażnik „miniaka” w poszukiwaniu śruby, którą się wkręca w taką dziurkę w zderzaku… Oczywiście, ta śruba to jest rzecz, o której zapomnieliśmy (mamy za to dwadzieścia rolek papieru toaletowego ). W czasie kiedy szukaliśmy jakiegoś innego rozwiązania (w deszczu na kolanach), dziewczyny zabawiały nas rozmową. Okazało się, że jedna z nich jest krewną Jona Gnarra, dla którego wieziemy prezenty! No i nie wytrzymaliśmy. Wyciągnęliśmy naszą najskrytszą tajemnicę na światło dzienne, żeby się pochwalić. To miała być najniespodziańsza niespodzianka, ale niech będzie: jedzie z nami jeszcze jedna osoba - to sam Jon Gnarr, a właściwie jego MINIatura. Jest to prezent dla burmistrza wykonany przez naszego przyjaciela, artystę Tadeusza Wnęka.
MINI został wyciągnięty z pułapki za wahacz. Było to dość ryzykowne, lecz udało się. Dużo śmiechu, bardzo pozytywne nastroje i jeszcze taka refleksja: rozszerzanie ubezpieczenia assistance na Islandię, to strata pieniędzy.
Portal www.bielsko.biala.pl jest patronem medialnym ekspedycji „MINI Islandia”. Patronat nad wyprawą przejął również islandzki portal dla miejscowej Polonii www.informacje.is.
ab
Dotychczas ukazały się korespondencje z podróży
Artykuł wyświetlono 1668 razy.
Galeria:
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również




Klauzula informacyjna ›