Cel: awans
Po zamieszaniu związanym z niejasnymi decyzjami działaczy PZPN, ostatecznie piłkarze Podbeskidzia zagrają na zapleczu ekstraklasy. Ale ich cele na nowy sezon nie zmieniają się. Działacze, piłkarze i trenerzy nie ukrywają, że sezon 20092010 chcą zakończyć na pozycji zapewniającej bezpośredni awans do elity.
Piłkarze TS Podbeskidzie Bielsko-Biała w niedzielę zainaugurowali rozgrywki pierwszej ligi. Dopiero od niedawna wiadomo, że właśnie w tej klasie rozgrywkowej przyjdzie bielszczanom toczyć walkę o ligowe punkty. Po wielu perturbacjach działacze PZPN zadecydowali, że „Górale” nie są godni występów w ekstraklasie (o czym szerzej pisaliśmy w artykule "Największa klęska nowego sezonu"). Mimo, że w świetle prawa bielszczanie zasłużyli na możliwość rozegrania barażowych spotkań o elitę. Jednak Grzegorz Lato i jego świta zadecydowali inaczej. Dlatego, choć podopieczni Marcina Brosza swoją formę szlifowali na rozgrywki ekstraklasy, nadzieje na rywalizację z najlepszymi trzeba odłożyć na kolejny sezon. Pozostaje rozpocząć konsekwentne zbieranie punktów, tak aby bezapelacyjnie zapewnić sobie promocję do elity.
Ncube czarnym koniem rozgrywek?
Mimo znacznych ubytków kadra Podbeskidzia nadal prezentuje się okazale. Największą stratą dla bielskiej drużyny z pewnością jest odejście Krzysztofa Chrapka. Filigranowy napastnik za niemal milion złotych powędrował do Lecha Poznań. Natomiast filar bielskiej defensywy Maciej Szmatiuk zasilił szeregi Arki Gdynia. Poza tymi dwoma ważnymi ogniwami klub opuścili m.in: Adam Brzezina (koniec kariery), Mateusz Cieluch (GKS Katowice), Sebastian Szymański (Górnik Polkowice), Paweł Żmudziński (Górnik Polkowice), Krzysztof Zaremba (Wisły Płock) i Sebastian Ziajka (Dolcan Ząbki).
Ale na szczęście do Bielska-Białej przywędrowało kilku nowych wartościowych graczy. Najistotniejszym wzmocnieniem kadry zespołu Marcina Brosza jest doświadczony Piotr Rocki. Popularny „Roki” był na celowniku wielu innych klubów, lecz do stolicy Podbeskidzia zwabiła go osoba trenera „Górali”. Cennym uzupełnieniem składu powinien być także Piotr Bagnicki. Snajper w minionym sezonie reprezentował barwy Odry Wodzisław. Tutaj już zdążył pokazać się z dobrej strony zdobywając dwa gole w meczach kontrolnych. Formację defensywną zasiliło dwóch Łukaszów: Ganowicz i Kanik. Pierwszy z wymienionych do niedawna przywdziewał trykot Zagłębia Lubin, zaś Kanik ostatnio trenował w niemieckim Energie Cottbus.
Ciekawym posunięciem sztabu szkoleniowego bielszczan było zatrudnienie Sylwestra Patejuka z Nidy Pińczów. Z pewnością będzie on godnym konkurentem Bagnickiego podczas rywalizacji o grę w „napadzie”. Ale prawdziwym objawieniem rozgrywek pierwszoligowych może okazać się Ndabenculu Ncube. Pomocnik rodem z Zimbabwe dobrze wkomponował się w drużynę i szybko wywalczył sobie miejsce w pierwszej jedenastce. Ponadto za sukces należy uznać pozostanie w Podbeskidziu Łukasza Merdy i Sławomira Cienciały, których kusiły drużyny z ekstraklasy.
W kadrze „Górali” pozostało jeszcze jedno wolne miejsce. Jeden ze sponsorów Podbeskidzia zapowiedział sprowadzenie znanego na futbolowym podwórku piłkarza, który miałby być ściśle związany z regionem. W kuluarach mówi się o Dariuszu Kołodzieju z Górnika Zabrze i Marku Sokołowskim z Polonii Warszawa. Bardziej prawdopodobne jest zatrudnienie popularnego „Kołka”, który stara się o rozwiązanie kontraktu z zabrzanami. Jak zaprezentują się nowi gracze? Marcin Brosz studzi gorące głowy bielskich kibiców.
- Dajmy wszystkim zawodnikom szansę. Nie oceniajmy ich pochopnie i wspierajmy w trudnych chwilach dopingiem - zwraca się do wiernych fanów Podbeskidzia.
Optymistycznie nastraja fakt, że „Górale” całkiem dobrze poczynali sobie w meczach kontrolnych. Szczególnie cieszy, że bielszczanie doskonale prezentowali się na tle zespołów z ekstraklasy. Co więcej, nie przegrali żadnego meczu, a po drodze rozprawili się z Ruchem Chorzów i Cracovią Kraków. Warto zwrócić uwagę na dobrą dyspozycje Damiana Świerblewskiego w okresie przygotowawczym. Kilka tygodni temu przyszłość tego piłkarza w bielskim klubie wisiała na włosku, bowiem wystawiono go na listę transferową. Jednak Świerblewski doskonale prezentował się w sparingach i zdobywając w nich cztery gole udowodnił swoją przydatności dla drużyny. Ale każdy kibic wie, że to tylko sparingi. Przawdziwą formę „Górali” zweryfikuje ligowa rzeczywistość.
- Mam nadzieję, że zajmiemy pierwsze miejsce, a kto będzie za naszymi plecami to już mnie nie interesuje - mówi filar bielskiej defensywy Bartłomiej Konieczny.
Walka o awans do elity odbywa sie nie tylko na boisku. Liczy się także odpowiednia infrastruktura i stabilność finansowa. Budżet Podbeskidzia w końcu wychodzi na prostą, klub spłacił swoje zaległości.
- Po kilku latach starań o wyjście z dołka finansowego mogę dziś ogłosić, że spłaciliśmy wszystkie długi i finansowo wyszliśmy na zero. To wszystko oczywiście dzięki pomocy naszego głównego sponsora – miasta Bielsko-Biała - oraz innych inwestorów - mówi z dumą prezes Jerzy Wolas.
Również ze Stadionu Miejskiego napływają dobre informacje. Bez problemu zdobył pierwszoligową licencję, a pewnie i z tą ekstraklasową nie byłoby kłopotu. Przy Rychlińskiego obecnie prowadzone są prace związane z montażem masztów oświetleniowych. Prawdopodobnie już we wrześniu na bielskim obiekcie rozbłysną jupitery. Działacze Podbeskidzia zadbali także o poprawę warunków pracy swoich piłkarzy. Obiekt Pasjonata w Dankowicach będzie przez najbliższe lata bazą treningową „Górali”.
Zawodników Podbeskidzia czeka ciężka przeprawa na pierwszoligowym froncie. Kluczem do awansu będzie konsekwentne gromadzenie punktów. Na czwartkowej prezentacji zawodników glos zabrał prezydent Jacek Krywult.
- Życzę wam, abyście nie tracili tzw. głupich punktów i dzięki temu wreszcie awansowali do ekstraklasy - zwrócił się bez ogródek do piłkarzy nasz włodarz.
Walka o tenże awans rozpoczęła się już w niedzielę o godzinie 17, w meczu pierwszej kolejki ligowej z Sandecją Nowy Sącz. Niestety kompletu punktów nie ma, a co za tym idzie marzenia o ekstraklasie nie przybliżyły się nawet o milimetr.
Paweł Hetnał
Piłkarze TS Podbeskidzie Bielsko-Biała w niedzielę zainaugurowali rozgrywki pierwszej ligi. Dopiero od niedawna wiadomo, że właśnie w tej klasie rozgrywkowej przyjdzie bielszczanom toczyć walkę o ligowe punkty. Po wielu perturbacjach działacze PZPN zadecydowali, że „Górale” nie są godni występów w ekstraklasie (o czym szerzej pisaliśmy w artykule "Największa klęska nowego sezonu"). Mimo, że w świetle prawa bielszczanie zasłużyli na możliwość rozegrania barażowych spotkań o elitę. Jednak Grzegorz Lato i jego świta zadecydowali inaczej. Dlatego, choć podopieczni Marcina Brosza swoją formę szlifowali na rozgrywki ekstraklasy, nadzieje na rywalizację z najlepszymi trzeba odłożyć na kolejny sezon. Pozostaje rozpocząć konsekwentne zbieranie punktów, tak aby bezapelacyjnie zapewnić sobie promocję do elity.
Ncube czarnym koniem rozgrywek?
Mimo znacznych ubytków kadra Podbeskidzia nadal prezentuje się okazale. Największą stratą dla bielskiej drużyny z pewnością jest odejście Krzysztofa Chrapka. Filigranowy napastnik za niemal milion złotych powędrował do Lecha Poznań. Natomiast filar bielskiej defensywy Maciej Szmatiuk zasilił szeregi Arki Gdynia. Poza tymi dwoma ważnymi ogniwami klub opuścili m.in: Adam Brzezina (koniec kariery), Mateusz Cieluch (GKS Katowice), Sebastian Szymański (Górnik Polkowice), Paweł Żmudziński (Górnik Polkowice), Krzysztof Zaremba (Wisły Płock) i Sebastian Ziajka (Dolcan Ząbki).
Ale na szczęście do Bielska-Białej przywędrowało kilku nowych wartościowych graczy. Najistotniejszym wzmocnieniem kadry zespołu Marcina Brosza jest doświadczony Piotr Rocki. Popularny „Roki” był na celowniku wielu innych klubów, lecz do stolicy Podbeskidzia zwabiła go osoba trenera „Górali”. Cennym uzupełnieniem składu powinien być także Piotr Bagnicki. Snajper w minionym sezonie reprezentował barwy Odry Wodzisław. Tutaj już zdążył pokazać się z dobrej strony zdobywając dwa gole w meczach kontrolnych. Formację defensywną zasiliło dwóch Łukaszów: Ganowicz i Kanik. Pierwszy z wymienionych do niedawna przywdziewał trykot Zagłębia Lubin, zaś Kanik ostatnio trenował w niemieckim Energie Cottbus.
Ciekawym posunięciem sztabu szkoleniowego bielszczan było zatrudnienie Sylwestra Patejuka z Nidy Pińczów. Z pewnością będzie on godnym konkurentem Bagnickiego podczas rywalizacji o grę w „napadzie”. Ale prawdziwym objawieniem rozgrywek pierwszoligowych może okazać się Ndabenculu Ncube. Pomocnik rodem z Zimbabwe dobrze wkomponował się w drużynę i szybko wywalczył sobie miejsce w pierwszej jedenastce. Ponadto za sukces należy uznać pozostanie w Podbeskidziu Łukasza Merdy i Sławomira Cienciały, których kusiły drużyny z ekstraklasy.
W kadrze „Górali” pozostało jeszcze jedno wolne miejsce. Jeden ze sponsorów Podbeskidzia zapowiedział sprowadzenie znanego na futbolowym podwórku piłkarza, który miałby być ściśle związany z regionem. W kuluarach mówi się o Dariuszu Kołodzieju z Górnika Zabrze i Marku Sokołowskim z Polonii Warszawa. Bardziej prawdopodobne jest zatrudnienie popularnego „Kołka”, który stara się o rozwiązanie kontraktu z zabrzanami. Jak zaprezentują się nowi gracze? Marcin Brosz studzi gorące głowy bielskich kibiców.
- Dajmy wszystkim zawodnikom szansę. Nie oceniajmy ich pochopnie i wspierajmy w trudnych chwilach dopingiem - zwraca się do wiernych fanów Podbeskidzia.
Optymistycznie nastraja fakt, że „Górale” całkiem dobrze poczynali sobie w meczach kontrolnych. Szczególnie cieszy, że bielszczanie doskonale prezentowali się na tle zespołów z ekstraklasy. Co więcej, nie przegrali żadnego meczu, a po drodze rozprawili się z Ruchem Chorzów i Cracovią Kraków. Warto zwrócić uwagę na dobrą dyspozycje Damiana Świerblewskiego w okresie przygotowawczym. Kilka tygodni temu przyszłość tego piłkarza w bielskim klubie wisiała na włosku, bowiem wystawiono go na listę transferową. Jednak Świerblewski doskonale prezentował się w sparingach i zdobywając w nich cztery gole udowodnił swoją przydatności dla drużyny. Ale każdy kibic wie, że to tylko sparingi. Przawdziwą formę „Górali” zweryfikuje ligowa rzeczywistość.
Nie tracić głupich punktów
Ta natomiast lekka nie jest. Rywale na zapleczu ekstraklasy to firmy nie byle jakie. W poczet pierwszoligowców wkroczyły takie marki jak Górnik Zabrze, ŁKS Łódź czy Pogoń Szczecin. Na murawie awans wywalczyli piłkarze łódzkiego Widzewa, lecz w wyniku nałożonej na nich kary przynajmniej jeden sezon spędzą na piłkarskiej banicji. Ambicje na wejście do elity mają także drużyny Górnika Łęczna i Znicza Pruszków. „Górale” jednak nie zamierzają oglądać się na rywali.- Mam nadzieję, że zajmiemy pierwsze miejsce, a kto będzie za naszymi plecami to już mnie nie interesuje - mówi filar bielskiej defensywy Bartłomiej Konieczny.
Walka o awans do elity odbywa sie nie tylko na boisku. Liczy się także odpowiednia infrastruktura i stabilność finansowa. Budżet Podbeskidzia w końcu wychodzi na prostą, klub spłacił swoje zaległości.
- Po kilku latach starań o wyjście z dołka finansowego mogę dziś ogłosić, że spłaciliśmy wszystkie długi i finansowo wyszliśmy na zero. To wszystko oczywiście dzięki pomocy naszego głównego sponsora – miasta Bielsko-Biała - oraz innych inwestorów - mówi z dumą prezes Jerzy Wolas.
Również ze Stadionu Miejskiego napływają dobre informacje. Bez problemu zdobył pierwszoligową licencję, a pewnie i z tą ekstraklasową nie byłoby kłopotu. Przy Rychlińskiego obecnie prowadzone są prace związane z montażem masztów oświetleniowych. Prawdopodobnie już we wrześniu na bielskim obiekcie rozbłysną jupitery. Działacze Podbeskidzia zadbali także o poprawę warunków pracy swoich piłkarzy. Obiekt Pasjonata w Dankowicach będzie przez najbliższe lata bazą treningową „Górali”.
Zawodników Podbeskidzia czeka ciężka przeprawa na pierwszoligowym froncie. Kluczem do awansu będzie konsekwentne gromadzenie punktów. Na czwartkowej prezentacji zawodników glos zabrał prezydent Jacek Krywult.
- Życzę wam, abyście nie tracili tzw. głupich punktów i dzięki temu wreszcie awansowali do ekstraklasy - zwrócił się bez ogródek do piłkarzy nasz włodarz.
Walka o tenże awans rozpoczęła się już w niedzielę o godzinie 17, w meczu pierwszej kolejki ligowej z Sandecją Nowy Sącz. Niestety kompletu punktów nie ma, a co za tym idzie marzenia o ekstraklasie nie przybliżyły się nawet o milimetr.
Paweł Hetnał
Artykuł wyświetlono 1681 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 4
ja
mowilem sparingi super a w lidze kicha! zadnego awansu do ex!! hahahahaah
bielszczanin1
władze podbeskidzie powinny puki jest okazja sprzedać trenera i postarać sie o nowego z tym nic nie zdziałają,facet nie umie ustawić drużyny co już niejednokrotnie na wyjazdach potwierdził
1410
Nie będzie żadnego awansu,opamiętajcie się i nie rozbudzajcie niepotrzebnych nadziei !

Klauzula informacyjna ›