Zatrzymany prawie dwa tygodnie temu włamywacz - taksówkarz nie działał sam. We wtorek policja ujęła jego wspólników.

Z początkiem kwietnia pisaliśmy o taksówkarzu, którego zatrzymała policja pod zarzutem dokonania czterdziestu włamań do samochodów. Już wtedy ustalono, że 34-letni włamywacz nie działał sam. Przestępcy tylko w marcu włamali się do czterdziestu samochodów. Szajka włamywaczy działała na całym Podbeskidziu. Mężczyźni kradli wszystko, co było w zasięgu ich ręki – wartościowy sprzęt, wyposażenie pojazdów, torebki i saszetki.

Wczoraj policja poinformowała nas, że we wtorek rano zostali zatrzymani dwaj wspólnicy taksówkarza -włamywacza. Marcin K. i Sławomir M. mają pod 21 lat, podobnie jak ich starszy kolega po fachu mieszkają w Świętochłowicach. W ich zatrzymaniu brał udział bielski oddział prewencji. Podejrzani zabarykadowali się w swoich mieszkaniach i dopiero widok policjantów na strażackich wysięgnikach pod własnymi oknami skłonił ich do wpuszczenia funkcjonariuszy.

Obaj zatrzymani mają za sobą kryminalną przeszłość. Marcin K. był poszukiwany listem gończym i sądowym nakazem w celu odbycia kary pozbawienia wolności. Obecnie grozi im 10 lat więzienia.

O pierwszym z  zatrzymanych pisaliśmy na początku miesiąca http://bielsko.biala.pl/14700,aktualnosci

                                                                                                                                                                                   mad