Fotografowała m.in. samochody Renault, górników, młode pary i brata księdza Tischnera. Dorota Ankudowicz, 26-letnia bielszczanka, podróżuje po całej Polsce i robi zdjęcia. W jej ślady idzie Jakub Trochym, uczeń bielskiego Publicznego Liceum Ogólnokształcącego " Szkoła na Grodzisku", w którym Dorota prowadzi koło fotograficzne.

Fotografia pojawiła się w jej życiu przez przypadek. - Nie wiedziałam co robić po maturze - wspomina Dorota. Pewnego dnia, idąc przez miasto, dostała ulotkę o szkole fotografii.  Po powrocie do domu, na pytanie mamy: co dalej? odpowiedziała: idę na fotografię. - Chciałam uspokoić mamę, ona jednak potraktowała moje plany poważnie - śmieje się nasza rozmówczyni. Zaczęły wybierać szkołę. Z czasem pokochała robienie zdjęć. - Fotografia jest dla mnie ucieczką od pewnych schematów, przygodą - tłumaczy.

Bielszczanka na planie filmowym

Dorota pracowała przy filmie "Jego oczami" o życiu księdza Józefa Tischnera. Dokumentowała każdy dzień na planie. Premiera miała miejsce w żywieckim kinie "Janosik" 22 marca. Film mogliśmy zobaczyć również w bielskim kinie "Studio".  Zdjęcia kręcone były m.in. w Łopusznej, Starym Sączu, Nowym Targu, Krakowie i  Żywcu.  O księdzu opowiadał jego brat, Kazimierz. - To niesamowicie ciepła osoba z wielkim poczuciem humoru - relacjonuje spotkanie z nim bielszczanka.

Jej główną fascynacją jest Śląsk. Robi zdjęcia kopalń i budynków z czerwonej cegły. Miała okazję fotografować pod ziemią. - To niesamowite przeżycie - wspomina. Do dziś pamięta widok  wracających wagonami z pracy górników.
Od pięciu lat Dorota prowadzi szkolne koło miłośników fotografii. Uczniowie biorą udział w plenerach fotograficznych. - W Bielsku-Białej mamy wiele pięknych miejsc - mówi. Jak podkreśla, jej celem jest kształtowanie wśród młodych ludzi kreatywności. - Podaję np. hasło "okno na świat" i każdy, poprzez zdjęcie, ma ukazać temat - tłumaczy. Podczas zajęć, młodzież uczy się również obsługi sprzętu w studiu, teorii i obróbki cyfrowej zdjęć.

Prace członków koła możemy oglądać obecnie na wystawie w bielskiej kawiarni "Analog Cafe". Wśród nich są również zdjęcia Kuby Trochyma. - Zaskakujące jest to, jak subtelne są jego fotografie - ocenia  opiekunka.

Tablet zamiast książki

17-letniego Kubę od dzieciństwa fascynował otaczający świat, zaczął robić zdjęcia. Fotografuje głównie naturę i zwierzęta, ale widać również jego zainteresowanie motoryzacją. Już w gimnazjum brał udział w konkursach. Podczas robienia zdjęć skupia się na detalach. - Na jednej z fotografii pokazałem kroplę deszczu, która spływa z bramki - mówi. Jak podkreśla, ważne jest, by uchwycić dany moment, którego jesteśmy świadkami. - Mam jedno zdjęcie kota, który próbuje chwycić źdźbło trawy.

Kuba czeka na wyniki konkursu na reinterpretację obrazu polskiego malarza, w którym wziął udział. Wybrał dzieło Teodora Axentowicza z młodą kobietą czytającą książkę. - Zastąpiłem książkę popularnym w dzisiejszych czasach tabletem - mówi nam o swoim pomyśle młody fotograf. Chłopak podkreśla, że wzorem dla niego jest właśnie Dorota, która wprowadza go w świat fotografii.
Uczeń traktuje robienie zdjęć jako dodatkowe zajęcie, nie jest to jego pomysł na życie. Marzy o studiach na Wydziale Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego. Chce zostać operatorem kamery.
- Mam nadzieję, że moje zdjęcia będą dostrzegane i doceniane - mówi Kuba. Oprócz natury i zwierząt, chciałby fotografować miasta francuskie, niemieckie lub norweskie.

Dorota marzy o podróży do Indii. Chce dowiedzieć się czegoś o tamtejszej kulturze. Uważa, że aby coś sfotografować, należy najpierw to poznać. - Tydzień pobędę tam, zobaczę, poczuję, a potem wyciągnę aparat - podsumowuje.

Tekst: Anna Bodzek

Foto: Jakub Trochym, Dorota Ankudowicz, Julia Sowińska, Sabina Kowalówka