Uliczna fotografia Włodzimierza Krzemińskiego
Biało-czerwona flaga susząca się na sznurze między rajstopami i koszulami, chłopiec „strzelający” w obiektyw z karabinu-zabawki, dłoń bez trzech palców, trzymająca papierosa. Takie kadry można oglądać obecnie w bielskiej Galerii Fotografii B&B.
Wystawa zatytułowana jest „Fotografie codzienności”, a jej autorem jest Włodzimierz Krzemiński. Specjalizuje się on w fotografii ulicznej. Jak mówi, zawsze mam jakiś powód, żeby zrobić dane zdjęcie. - Na przykład w przypadku sportretowanego na podwórku chłopca urzekł mnie orzełek, który miał on przypięty do swetra – opowiada. - Na innym zdjęciu dwaj mężczyźni rozładowują samochód, wyciągając z niego pokaźną tuszę mięsa. Pretekstem do zrobienia tego zdjęcia była z kolei dłoń jednego z tych panów włożona w oczodół szkieletu zwierzęcia. Inna fotografia przedstawia stopy ukrzyżowanego Jezusa między dwiema doniczkami. W tym przypadku moją uwagę zwrócił wyciągnięty z nóg Chrystusa gwóźdź.
Podkreśla, że jego zdaniem fotografie o charakterze streetowym charakteryzują się tym, że cała historia powinna się zawrzeć na jednym zdjęciu i nie wymaga kontynuacji. - Nigdy nie miałem zresztą zdolności i ochoty, aby budować fotoreportaże - bo w tym przypadku trzeba zrobić ze sto zdjęć, a potem siedzieć i wybrać te kilka najlepszych. Większość prezentowanych na wystawie fotografii została zrobiona za jednym naciśnięciem, najwyżej dwoma czy trzema - zaznacza.
Kurator Galerii Fotografii B&B zwraca uwagę, że inteligentna i ładnie skomponowana fotografia uliczna nie jest prosta, natomiast Włodzimierzowi Krzemińskiemu z powodzeniem się ta sztuka udaje. - Gdy ktoś mnie pyta dlaczego fotografuję, odpowiadam zazwyczaj: bo jestem wolnym człowiekiem, płacę podatki, a fotografowanie jest dozwolone – komentuje autor. - Ale tak naprawdę - podobnie jak amerykański ceniony fotograf Garry Winogrand - jestem ciekawy, jak to co widzę będzie wyglądało potem na zdjęciu. Jak obcy sobie ludzie, z którymi przez przypadek znaleźliśmy się w tym samym miejscu i czasie, oddziałują nawzajem na siebie i na otoczenie. Jak tworzy się między nimi jakaś swoista wizualna energia, która jest widoczna tylko dzięki fotografii.
Włodzimierz Krzemiński urodził się w 1953 roku. Mieszka w Warszawie. Od 1987 jest członkiem Związku Polskich Artystów Fotografików. Ukończył Akademię Sztuk Pięknych (obecnie Uniwersytet Artystyczny) w Poznaniu na kierunku „Realizacja obrazu filmowego, telewizyjnego i fotografia”. Był wykładowcą w Studium Fotografii ZPAF, w Europejskiej Akademii Fotografii oraz w Zespole Szkół Fototechnicznych w Warszawie. Obecnie, będąc na emeryturze, realizuje własne projekty fotograficzne i edukacyjne.
Wystawa trwa do 4 marca.
Zdjęcia: Magdalena Nycz











Klauzula informacyjna ›