Gdy natura zamienia się w szkielet...
Rzeźby zrobione z... masy roślinnej, kolaże wykonane z fragmentów poprzednich obrazków czy rysunków, a także malarstwo abstrakcyjne. Tego typu prace - autorstwa Doroty Buczkowskiej, prezentowane są obecnie w bielskiej Willi Sixta.
Wystawa nosi tytuł „Przemiany materii” i trwa do 24 listopada. Jej kuratorką jest dyrektor Galerii Bielskiej BWA Agata Smalcerz.
Dorota Buczkowska to związana z Bielskiem-Białą warszawska artystka, która od kilku lat mieszka i pracuje w Rumunii. W swoich pracach porusza zagadnienia przenikania się natury i kultury oraz miejsca i roli człowieka w tym procesie. W Bielsku-Białej przedstawiała swoje prace dwukrotnie, podczas wystaw kuratorskich Bielskiej Jesieni.
Na wystawie „Przemiany materii” prezentowane są jej obrazy, rysunki, kolaże oraz rzeźby. Uwagę przykuwa zwłaszcza instalacja obiektów wykonanych z pulpy roślinnej, z cyklu „Herbarium”. - To coś w rodzaju szkieletu ogrodu, zielnik w postaci przestrzennej - komentuje Dorota Buczkowska. - Jest to obumarły ogród pełen łupin, kokonów, wysuszonych skórek. Wszystkie one są opustoszałe. Ten szkielet ogrodu ma dla mnie znaczenie w kontekście ekologicznym. Najczęściej traktujemy bowiem rośliny tylko jako materiał do naszych potrzeb. Po drugie, chcę zwrócić uwagę na to, że natura kończy powoli swój żywot i zamienia się w szkielet.
Inne prezentowane na wystawie prace wykonane z masy roślinnej to formy przypominające wygięte arkusze papieru. - Chcę przez tę twórczość przypominać, że coś, co dla nas jest papierem, nie jest tworzywem sztucznym, lecz ma u swoich podstaw roślinę, która została wyjałowiona i pozbawiona swojego zapachu i kształtu - dodaje artystka.
Ciekawe są również leżące na podeście obiekty z cyklu „Obecność”. Wyglądają jak wielkie kartki i ścinki papieru, tymczasem są to formy wykonane z... blachy.
W kolażach z papieru - z cyklu „Layers” - interesujące jest natomiast to, że artystka wykonuje je częściowo ze... swoich wcześniejszych prac. - W mojej twórczości bardzo ważny jest recykling. W kolażach wykorzystuję fragmenty moich poprzednich rysunków i obrazków - wyjaśnia Dorota Buczkowska. - Staram się również zachowywać na papierze skazy, które zostawia na nich czas: w postaci rozdarć, zagnieceń czy śladów po wodzie. Jest to dla mnie pewien walor estetyczny, który staram się dowartościować.
W największej sali na piętrze Willi Sixta, gdzie prezentowana jest wystawa, znajduje się natomiast malarstwo artystki. - Część tych obrazów pochodzi z cyklu „Tako rzecze roślina”. Znów pojawia się tu temat roślin, ale nie w sensie dekoracyjności, lecz tego, co się dzieje w kwestii rozkładu materii. Mamy tu więc kłącza, korzenie, pączkowanie czy gnicie - komentuje autorka. - W malarstwie interesuje mnie abstrakcja. Tytuł tej wystawy - „Przemiany materii” - jest dla mnie ważny, ponieważ we wszystkich moich projektach istotny jest proces, który jest cyrkulacją, obumieraniem i odradzaniem się. Chemia, która zachodzi w ziemi sprawia, że materia się w niej rozkłada, a potem stanowi bazę dla następnej, która się rodzi.






Klauzula informacyjna ›