Rzeźby Jerzego Soremskiego oraz koronki jego żony Małgorzaty można oglądać na wystawie „Artystyczny pozytyw”, prezentowanej obecnie w Galerii Sztuki Regionalnego Ośrodka Kultury w Bielsku-Białej.

Galeria przeszła w ostatnim czasie remont i w odrestaurowanych wnętrzach, w dużej sali, 19 lipca odbył się wernisaż ekspozycji. - Małgorzata i Jerzy Soremscy obchodzą w tym roku dwa ważne jubileusze. Po pierwsze, 45 lat pracy twórczej, a po drugie, 25-lecie członkostwa w Stowarzyszeniu Twórców Ludowych oraz działalności w nim – mówi Lesław Werpachowski, dyrektor Regionalnego Ośrodka Kultury.

Artystyczne małżeństwo mieszka w Jastrzębiu-Zdroju. Jerzy Soremski przez wiele lat pracował na kopalni. Początkowo eksperymentował z rzeźbieniem w graficie, przedstawiając postacie św. Barbary i górników. Zadebiutował jednak w 1996 r. rzeźbą w drewnie na wystawie zbiorowej „Chrystus Frasobliwy i św. Jan Nepomucen w rzeźbie ludowej” we Wrocławiu. Tworzy postacie Chrystusa Frasobliwego i świętych, anioły, diabły, szopki i kapliczki. Uczestnicząc w plenerach, wykonuje również rzeźby monumentalne. Chętnie sięga też do tematyki wiejskiej. Rzeźbi w drewnie lipowym, najczęściej polichromowane, wykonuje też prace w kamieniu. Rzeźba stała się jego pasją, sposobem na życie, chęcią pokazywania świata i ludzi ze wspomnień z dzieciństwa, a także obserwacją zachowań współczesnych. Często uczestniczy w targach i kiermaszach, jest laureatem wielu konkursów.

Małgorzata Soremska wykonuje prace koronkarskie. Pasję do rękodzieła wyniosła z domu rodzinnego, w którym nauczyła się robić na drutach wełniane swetry. Natomiast tajniki wykonywania koronek szydełkowych poznała w szkole. Dziś jej prace wyróżniają się starannością wykonania, dbałością o każdy detal, a jej kompozycje są unikatowe w swoich wzorach. Wykonuje koronki okrągłe, owalne, elementy odzieży, bluzki, sukienki i ozdoby świąteczne. Uczestniczy w wystawach, targach, plenerach i kiermaszach, prowadzi pokazy wykonywania koronki.

- Nigdy nie spodziewaliśmy się, że nasza artystyczna przygoda będzie trwała tak długo. Zaczęło się od tworzenia z potrzeby, bo na przykład trzeba było wymyślić prezent na czyjeś urodziny albo uszyć dzieciom sweterek czy sukienkę. W ten sposób czynności manualne zawsze były w naszym domu obecne. Później zaczęło się to rozkręcać i teraz tworzymy już tylko z potrzeby serca – mówi Jerzy Soremski. - Stało się to dla nas po prostu nałogiem – dodaje z uśmiechem Małgorzata Soremska.

- Jerzy Soremski wypracował własny, rozpoznawalny styl – co szczególnie ważne jest w przypadku sztuki odwołującej się do kanonicznych wzorców sztuki ludowej. Śmiało można go określić jako twórcę neoludowego – a zatem takiego, który w zmieniających się realiach życia polskiej wsi, w epoce postludowej, wyabstrahowuje z dawnych form to, co najlepsze, syntetyzuje i zaklina we własne formy – pisze w katalogu do wystawy Łukasz Ciemiński, etnograf, historyk sztuki, adiunkt w dziale etnografii Muzeum im. ks. dr. Władysława Łęgi w Grudziądzu.

O Małgorzacie Soremskiej wypowiada się natomiast jako o osobie pogodnej, skromnej i zjednującej sobie ludzi. - Jest w jej pracach ciepło domowego ogniska, zaproszenie do nakrytego do wspólnego posiłku stołu. Heklowane przez nią dzieła kojarzą nam się z dłońmi, które otwierały przed nami okno na świat, opatrywały skaleczenia i siniaki, kroiły chleb. Techniczna biegłość artystki pozwala także na realizację najbardziej śmiałych form, zawsze jednak mocno osadzonych w tradycjach ludowych koronek – pisze  Łukasz Ciemiński.

Wystawa trwa do 30 sierpnia.

Na zdjęciu poniżej Małgorzata i Jerzy Soremscy na tle swoich prac. Fot. Magdalena Nycz