Idea jest prosta, a sama tradycja powstała w Neapolu i szybko rozprzestrzeniła się po całym świecie. Czy "kawa w zawieszeniu" przyjmie się także w Bielsku-Białej?

Dobro jest proste

Tak niewiele potrzeba, aby w dobie kryzysu wesprzeć drugą osobę. Lubimy narzekać, jak bardzo jest nam ciężko w tych trudnych czasach. Wystarczy jednak spojrzeć nieco dalej, a zobaczymy, że obok nas żyją ci, których nie stać nawet na kubek gorącej kawy. Z takiego założenia wyszli Włosi. I tak narodziła się idea "kawy w zawieszeniu". Na czym polega?

Jeden z Internautów, na portalu społecznościowym, skrupulatnie opisuje akcję. Wszedłem do małej kawiarni z przyjaciółką, każde z nas zamówiło dla siebie. Gdy siadaliśmy przy stoliku, dwóch ludzi podeszło do bufetu: - "Pięć kaw, dziękuję, trzy dla nas, a dwie zawieszone". Płacą, biorą swoje trzy filiżanki i wychodzą. Pytam przyjaciółki: - "Co to są zawieszone kawy"? Ona odpowiada: - "Poczekaj, zobaczysz".
Jeszcze kilka osób weszło do kawiarni. Dwie kobiety zamówiły kawę, zapłaciły i wyszły. Następne zamówienie to siedem kaw dla trzech adwokatów: - "Trzy dla nas i cztery zawieszone". Rozważając co takiego zawieszone kawy, podziwiam piękny widok w słonecznej pogodzie. Nagle otwierają się drzwi. Mężczyzna w zniszczonym ubraniu wyglądający jak żebrak, podchodzi do kelnerki i pyta uprzejmie: - "Czy masz może zawieszoną kawę"?

Sama akcja jest więc prosta. Ludzie płacą z góry za kawę przeznaczoną dla tych, którzy nie mogą sobie pozwolić na kupienie gorącego napoju. Tradycja zawieszonej (suspended) kawy powstała w Neapolu (Inicjatywę poparł burmistrz Neapolu Luigi De Magistris oraz pisarz Erri De Luca, żona noblisty Dario Fo - aktorka Franca Rame i misjonarz ojciec Alex Zanotelli. Przyłączyły się do niej liczne stowarzyszenia, nie tylko pod Wezuwiuszem, ale i w innych stronach Włoch) i rozprzestrzenia się po całym świecie. W niektórych miejscach, oprócz zawieszonej kawy, można zamówić kanapki, a nawet ciepły posiłek.

Kawa z cukrem i uśmiechem

Czy akcja ma szansę na realizację w Bielsku-Białej? Czy właściciele kawiarni, pubów, restauracji przyłączą się do inicjatywy? Czy sami bielszczanie są gotowi na takie przedsięwzięcie i mają na tyle otwarte umysły, serca, aby w sposób uczciwy i mądry dołączyć do reszty świata? Spóbujemy się tego dowiedzieć. Sami zaś chętnie opublikujemy adresy lokali, które zdecydują się wziąć udział w akcji.

Katarzyna Górna-Oremus

Foto: KO