Retro w przebudowie, Bounty Pub przeszło już do legendy, gdzie w takim razie  wybrać się na dobrą pizzę?

Mogłoby się wydawać, że pizza to danie szybkie w przygotowaniu i proste. Jednak, gdy chcemy się już gdzieś na nią wybrać, często jesteśmy w kropce, bo nagle okazuje się, że znalezienie miejsca, które serwowałoby smaczną pizzę nie jest wcale takie łatwe.

Dobra pizza nie powinna zapadać się do środka, obowiązkowo powinna być posypana serem mozzarella, a nie żadnym innym tworem inwencji mleczarskiej. Wyjątkiem może być tutaj pizza 4 formaggi. Co więcej ? powinna być na tyle smaczna, abyśmy nie chcieli zabić jej smaku ketchupem, albo majonezem, lub w przypadku bardzo nieudanych wybryków kuchni włoskiej ? mixem obojga. Tyle w teorii.

W praktyce okazuje się, że sprostanie tym kilku prostym wymogom nie zawsze się udaje. Najcięższym grzechem bielskich restauratorów wydaje się być oszczędzanie na produktach i używanie tańszych zamienników, często cudów kulinarnych, które nie powinny znaleźć się nawet w miejscu, w którym się gotuje.

Niezrażona jednak nikłą perspektywą natknięcia się na ?perełkę kulinarną? dałam się namówić do odwiedzenia ?prawdziwie włoskiej pizzerii?. Na miejscu okazało się, że jest to znany mi wcześniej lokal i już - niestety od dłuższego czasu - nieczynny. Koleżanki, które studiują poza stolicą Podbeskidzia, ominęła informacja o zamknięciu Bounty Pubu. Nie miałyśmy innego wyjścia jak tylko wyruszyć do kolejnego przystanku na naszej gastronomicznej mapie ? pizzerii Retro. Lokalu, który może nie ma w ofercie prawdziwie włoskiej pizzy, ale który na pewno przyciąga serdeczną atmosferą. Tutaj czekała nas kolejna niemiła niespodzianka, w pizzerii właśnie trwał remont. Wróciłyśmy do punktu wyjścia, stare miejscówki okazały się wyborami nietrafionymi. Postanowiłyśmy zatem odwiedzić jakieś całkiem nowe miejsce. Padło na Angelo. Lokal otwarty w miejscu dawnej "Nirvany".

Pamiętałam dawne wnętrze pubu, które było dość ciemne, i mało zachęcające, dlatego tak pozytywnie mnie zaskoczyło to co zobaczyłam po wejściu. W lokalu było bardzo jasno. Wystrój utrzymany w kolorach białym, czerwonym i czarnym, nawiązujący do, znanych nam głównie z amerykańskich filmów, kafejek śniadaniowych. Na ścianach zostały wyeskponowane pamiątki z zamorskich podróży ? tablice rejestracyjne ze stanu Texas, kije baseballowe i koszulki.

Zamówiłyśmy pizzę o nazwie ?Alabama? i trzy mrożone herbaty. Cena pizzy, którą zamówiłyśmy, wydawała nam się na pierwszy rzut oka dość wygórowana ? 19,99zł. Danie przyniesione nam do stolika także nie imponowało wielkością, jednak już po pierwszym kęsie, od razu wiedziałyśmy za co zapłaciłyśmy. Danie było wyborne. Pizza miała grube ciasto, raczej rzadko spotykane w lokalnych gastronomiach.  Mozzarella nie okazała się żadnym wyrobem seropodobnym. Do tego smaku dopełniała przepyszna mrożona herbata, z kawałkami limonki, mięty i pomarańczy. W lokalu spędziłyśmy kilka godzin, powiększając nasze zamówienie o kolejne herbaty.

Pizza w Angelo podbiła moje serce. Polecam ją z czystym sumieniem. To nowy lokal  na mapie Bielska-Białej. Mam nadzieję, że wraz ze wzrostem popularności serwowane tam jedzenie nie straci na smaku.

Katarzyna Lukosek