W piątek, 22 marca odbędzie się premiera książki "Zapomnij patrząc na słońce" Katarzyny Mlek, autorki związanej z Bielskiem-Białą.

O KSIĄŻCE

Śpij, kochanie, zapomnisz, jak spojrzysz na słońce?
Małą Hankę, wychowującą się w biednej śląskiej rodzinie, od zawsze dręczą złe sny. W świetle dnia każdy koszmar wydaje się mniej straszny. Jest po prostu chaotyczną kombinacją porażających scen przemocy i śmierci, rozgrywających się w absurdalnych
okolicznościach. Nikt nie wie, co to za miejsca. Nie zna ofiar. Ot, głupie sny. Nie warto ich rozpamiętywać. A jednak życie dziewczynki zmierza w szaleńczym pędzie ku niezrozumiałemu końcowi. Kolejne wydarzenia są coraz bardziej intensywne, każdy dzień coraz trudniejszy, każdy rok coraz dłuższy?

Katarzyna Mlek... Mam naturę włóczykija. Opracowując niniejszy tekst policzyłam, ile razy w życiu zmieniałam miejsce zamieszkania. Wyszło czternaście. Czternaście razy pakowanie i rozpakowywanie się. Czternaście pożegnań i powitań. Czternaście wątpliwości, czy to właściwa decyzja - moja czy rodziców, bo jako dziecko również wędrowałam.

Osiadłam tutaj, w Bielsku-Białej, przeszło dziesięć lat temu. Początkowo sądziłam, że to miasto to tylko kolejny przystanek. Na początku nie znosiłam gór - przeszkadzały mi biegać w ukochanych szpilkach. Ale ono działa na ludzi w pewien szczególny sposób. Jest wygodne w porównaniu do dużych aglomeracji. Kryje w sobie wiele tajemnic ? do dziś, ciągnięta za rękę przez syna albo w pogoni za niesfornym psem odkrywam nieznane mi wcześniej miejsca. To miasto działa tak, że pozwala się zatrzymać i pomyśleć. Nie pogania. Tutaj do głowy przychodzą pomysły. Wielkie pomysły. Jak przykładowo ten, że wrzucę szpilki na dno szafy, bo bolą mnie stopy i wrócę do pisania, po latach, kiedy nie było na nie czasu.

Z ogromną nadzieją, że zostawię po sobie chociaż drobny ślad w umysłach czytelników, oddaję w Państwa ręce pierwszą po długim okresie milczenia powieść - ?Zapomnij patrząc na słońce?. Tym razem akcja toczy się w Katowicach, jednak kolejna pozycja, nad którą pracuję, to historia naszego miasta i ulubionych miejsc, w których możecie mnie Państwo spotkać. Mam nadzieję, że ?bielski? materiał znajdzie równie wspaniałego wydawcę, jak Oficynka, równie zaangażowanego i wierzącego we mnie prowadzącego redaktora, jak pani Jolanta Świetlikowska i równie pracowity zespół, jak cały zespół gdańskiej oficyny. Dzięki nim ?Zapomnij patrząc na słońce? jest książką w każdym calu dopracowaną.

To miasto? Ono tak działa na ludzi, również dlatego, że Bielszczanie są wyjątkowi. Skoro dostałam możliwość wypowiedzenia się, pragnę podziękować tym wszystkim współmieszkańcom, którzy wspierali mnie w pracy nad książką. Dziękuję za ciszę i wyrozumiałość we wszystkich miejscach, w których przystawałam na chwilę, wyciągałam notes i zapisywałam całe fragmenty powieści. Na skrzyżowaniu. W domu kultury. W szkole muzycznej. A nawet w bielskim klubie karate Kyoukushin. Wena nie wybiera ? dziękuję za umiejętność uszanowania tego faktu.

Dziękuję też tym, którzy bywają w Bielsku jako moi goście ? mam nadzieję, że zawsze będziecie z chęcią do mnie wracać. Bliskim i dalekim znajomym. Koleżankom i kolegom po fachu. Tym, których osobiście nie znam, ale pomagali mi zza ekranów swoich komputerów, podtrzymując na duchu i rozśmieszając mnie od czasu do czasu zabawnym haiku. Pracując nad ?Zapomnij patrząc na słońce? przekonałam się, jak wielu ludzi mi sprzyja. To najcenniejsze, czego się nauczyłam.

Ryzykując, że kogoś urażę, spośród wszystkich, którzy się ze mną zetknęli, zostawiając jakiś ślad w książce, chcę kogoś wyróżnić. Bez niego tej powieści by nie było. Nie byłoby domu. Ani głęboko zapuszczonych korzeni. Ani spokoju, którego tak potrzebuję, aby tworzyć. Dziękuję.