W niedzielne popołudnie pogoda nie dopisuje, a już z pewnością nie daje powodu do uśmiechu. Bielskie Centrum Kultury zna sposób na chandrę i smutek. Zobaczcie zdjęcia i przeczytajcie relację z występu kabaretu Paranienormalni!

Kabaretu Paranienormalni nie trzeba chyba specjalnie przedstawiać. Wystarczy wspomnieć charakterystyczne postaci, w które wcielają się kabareciarze. Mam tutaj na myśli Mariolkę czy Jacka Balcerzaka. Na myśl o nich uśmiech sam pojawia się na naszych twarzach. Tak samo było i tym razem. Bielscy fani mogli podziwiać wyczyny Igora Kwiatkowskiego, Michała Paszczyka i Roberta Motyki na żywo! Czy było warto? Odpowiedź jest oczywista: jasne, że było warto!

Występ trwał blisko dwie godziny. To dwie godziny śmiechu aż boki zrywać. Już na początku Panowie nawiązali znakomity kontakt z bielską publicznością (warto zaznaczyć, że kabareciarze gościli w naszym mieście nie po raz pierwszy. Mają tutaj wielu fanów, o czym świadczyła wypełniona po brzegi sala BCK). Igorowi Kwiatkowskiemu wraz z kolegami udało się rozluźnić publiczność, a dokonali tego m.in. poprzez śpiew? Panowie wykazali ogromny talent, wcielając się w Krzysztofa Krawczyka, Piotra Kupichę czy Krzysztofa Cugowskiego.

W dalszej części publiczność mogła oglądać skecze z nowego programu, takie jak: Kontrola dotacji z Unii, Wieczorek literacki, Wycieczka do muzeum, scenka z lotu samolotem. Nie zabrakło oczywiście starych skeczy i postaci, co spotkało się z ogromną owacją publiczności. Mam tutaj na myśli: Mariolkę i Jacka Balcerzaka.

Jesteście ciekawi co słychać u Mariolki? Otóż ma się świetnie. Tym razem miała problem z kupnem prezentu urodzinowego dla kolegi. Wśród propozycji Mariolka wymieniała m.in. skarpety z bawełny, kurczaka z rożna (bo kolega uwielbia zwierzęta), książkę. W tym celu zadzwoniła do swojej przyjaciółki - Gabryśki. Mariolka opowiedziała również o swoim bliskim kontakcie z dzikiem (dosłownie).

Bielszczanie zanosili się ze śmiechu, ocierali płynące łzy, nagradzali artystów gromkimi brawami. Po występie kabaretu wszyscy odczuwali lekki niedosyt, bo z kabaretem Paranienormalni czas płynie zdecydowanie za szybko!

Paranienormalni przyjechali do Bielska-Białej w ramach trasy po polskich miastach. Wcześniej odwiedzili Rybnik i Kraków. Nasze miasto zamyka występy na żywo. Teraz na kabareciarzy czeka zasłużony odpoczynek.

Paranienormalni obiecują powrót do Bielska-Białej. Panowie, trzymamy za słowo!

Michalina Rosner