Zaczęło się od kilku linijek
Armand - postać, która poruszyła bielską sceną muzyczną. Klip artysty zatytułowany "Nie mamy czasu" został nagrany w Bielsku-Białej.
Ania Kalecińska: Bielszczanin reprezentujący nasze miasto. Miło porozmawiać z taką osobą, która jest dumna z miasta, w którym mieszka. Kiedy narodziła się Twoja przygoda z muzyką? Od jak dawna się nią zajmujesz?
Armand: Przygoda z muzyką narodziła się dawno temu, kiedy jeszcze byłem małym chłopcem. Można powiedzieć, że wtedy polski rap powoli przestawał raczkować i nabierał coraz to lepszych kształtów. Na początku tylko słuchałem tej muzyki, poznawałem ją, zarówno treść, jak i warstwę muzyczną. Jeśli chodzi o to, od kiedy się tym zajmuje to właściwie nie pamiętam tego momentu. Zaczęło się to niewinnie od napisania pierwszych linijek i próbowania swoich sił w domowym zaciszu. Z czasem zacząłem dostrzegać etapy rozwoju działalności związanej z tworzeniem i powoli wpływałem na większe fale.
A.K.: Kiedy nastąpił moment, w którym twoja kariera nabrała tempa?
Armand: Po pierwsze określenie "kariera" w moim wypadku jest zupełnie nie na miejscu. Nie uważam, żebym takową robił i zupełnie nie ma ku temu podstaw. Jeśli chodzi o moment przełomowy, w którym tempa nabrała moja twórczość to chyba ten, w którym mój głos opuścił cztery ściany mojego pokoju i ujrzał światło dzienne. Moi znajomi wtedy mogli mnie usłyszeć w swoich osobistych głośnikach.
A.K.: Na swoim koncie posiadasz wydaną płytę "Między Nami". Kawałek "Nie mamy czasu", to jeden z pięciu utworów, które znalazły się na krótkiej płycie "Świat jest dziwny". Kto pomógł w nagraniu "Między Nami"? Gdzie została stworzona płyta oraz gdzie można ją kupić?
Armand: Cały proces powstawania płyty składał się z kilku czynności. Na samym początku musiałem odnaleźć producentów odpowiedzialnych za muzykę (BeeReS, Donde, Vojdal, Dabliu, Mynio, ABC). Niektórzy z nich byli moimi bezpośrednimi znajomymi, innym zaproponowałem współpracę korespondencją elektroniczną. Po skompletowaniu kilkudziesięciu podkładów, wybrałem te, które najbardziej mi się podobały i zacząłem do każdego z osobna pisać teksty. Ze zgromadzonym materiałem wybrałem się do studia nagraniowego, które stworzył własnymi rękami zaprzyjaźniony raper z okolic Bielska-Białej. Tam powstały wszystkie nagrania. Oprócz tego mój krążek ubarwił swoją postacią znany i lubiany w naszym mieście Dj DRED, który stworzył scratch'e (czyt. skrecz - dźwięk powstający poprzez drapanie płyty winylowej igłą znajdującą się w gramofonie konsoli DJ-a). Podczas nagrań zapraszałem ze sobą gościnnie raperów, aby urozmaicić powstającą płytę (Uszer zDP, Smok, Gramo, CFG, Ozzy, eMWu, Nosfer). Gdy całość została zrealizowana podjąłem współpracę z krakowską firmą zajmującą się tłoczeniem płyt oraz produkcją pudełek. Dostarczyłem okładkę, którą zaprojektował Mateusz Godzic. Sesję zrobiła Ula Kóska - fotograf z Bielska-Białej. Wkrótce nadszedł moment, w którym otrzymałem paczkę z gotowymi płytami. Potencjalni odbiorcy moich płyt, słuchacze, którzy chcieli ją posiadać wysyłali meila na wskazany przeze mnie adres. W odpowiedzi otrzymywali pięciocyfrowy kod, z którym osobiście musieli się udać do skateshopu
EPSILON w Bielsku i dzięki temu mogli tam zupełnie za darmo odebrać moją płytę. Nie chciałem, żeby za moją twórczość znajomi musieli płacić jakiekolwiek pieniądze. Dlatego za krążek nie pobierałem żadnych opłat.
A.K.: Nagrałeś teledysk, o którym wspominaliśmy na początku do utworu "Nie mamy czasu". Kto pomógł w jego nakręceniu? Pojawia się w nim nasze miasto. Czy Bielsko-Białą wybrałeś celowo, ponieważ jesteś związany z tym miastem?
Armand: Pracę nad teledyskiem rozpocząłem z RelaxVideo. Jest to firma, która od jakiegoś czasu zajmuje się realizacją klipów. Wysłałem gotowy utwór i drobny scenariusz, z którym zapoznał się operator kamery. Umówiliśmy się na konkretny dzień i zaczęliśmy kręcić materiał do kawałka pt. "Nie mamy czasu". Bielsko-Biała pojawia się w klipie, ponieważ jestem mocno związany z tym miastem. Bardzo je lubię i za każdym razem, kiedy mam możliwość stawiam je w najlepszym świetle. Nie mówię, że za każdym razem Bielsko będzie pojawiało się w moich teledyskach, ponieważ w dużym stopniu zależy to od treści i przekazu, ale w miarę możliwości będę się starał pokazać nasze miasto na ekranie.
A.K.: Na swoim koncie znaleźć możemy kilka utworów. Czy posiadasz jakiś rozkład koncertów?
Armand: Obecnie nie gram koncertów. Skupiam się raczej na stworzeniu dobrego materiału. Planuje stworzyć sobie godne portfolio, aby móc później zaprezentować je na scenie.
A.K.: Na czym starasz sie skupić w swoich tekstach? Jaki jest przekaz poszczególnych utworów?
Armand: Przede wszystkim staram się skupić na tym, aby moje teksty miały przekaz. Pisząc chcę, aby potencjalny odbiorca mógł wynieść jakąś lekcję ze słuchania moich utworów. Nie uważam się za jakiegoś życiowego przewodnika, czy nie daj Boże autorytet. Po prostu opisuje świat, który mnie otacza, sprawy które widzę na co dzień i to wszystko przelewam na papier. W ostatnio dodanym przeze mnie teledysku staram się przekazać sprawę związaną z uciekającym czasem. Mówię o tym, że wiele osób wśród nas zajmuje się codziennymi sprawami zaprogramowani niczym roboty zapominając, o tym co w życiu jest ważne i jak szybko upływa nam czas na mało istotne sprawy. O tym, że powinniśmy wykorzystywać każdą wolną chwilę na realizowanie czegoś niezwykłego, bo jutro już może być za późno.
A.K.: Czy jest coś czym zajmujesz się oprócz muzyki?
Armand: Oczywiście, że tak. Przede wszystkim największą moją pasją jest wojsko. Jestem mocno związany z polskimi siłami zbrojnymi. Interesuje mnie jednostka powietrzno-desantowa w Bielsku-Białej. Moje główne pasje to: skoki spadochronowe, strzelanie, wspinaczka górska, podróżowanie. Oprócz tego jazda na rowerze (downhill), basen, bieganie.
A.K.: Jak widzisz siebie za kilka lat? Jakie są Twoje marzenia związane z muzyką?
Armand: Szczerze powiedziawszy nie mam pojęcia jak to będzie wyglądało za kilka lat. Z doświadczenia wiem, że w dzisiejszych czasach na scenie muzycznej można zaistnieć w jednym momencie jednym utworem lub pracując całe lata tworząc mnóstwo kawałków. Nie ma złotego środka. Po prostu trzeba znaleźć się w odpowiednim miejscu o odpowiedniej porze. Czasami sobie wyobrażam siebie w mainstreamie i myślę o tym jak fajnie by było otaczać się wśród elity polskiej sceny hip-hopowej, ale do tego prowadzi długa i trudna droga. Mam w planach wypuścić w 2014 roku kolejną płytę z kilkoma teledyskami. Może akurat ona będzie przełomowa? Kto wie?
Rozmawiała: Ania Kalecińska


Klauzula informacyjna ›