Sztuka z metalu
Czy można wyczarować coś z niczego? Czy z nieprzydatnych części, które dokonały swojego żywota na skupie złomu, można wykreować prawdziwą sztukę? Okazuje się, że tak. Dowodem na to niech będą przedmioty, które zostały wykonane przez pana Grzegorza.
O wszystkim zadecydował przypadek. Grzegorz Beczała, to młody, pełen pasji człowiek, który na co dzień pracuje na skupie złomu. W wolnych chwilach zaś daje upust swojej artystycznej pasji. Pasji, którą - jak sam twierdzi - odkrył nie tak dawno temu.
W szkole podstawowej nie wyróżniał się zbytnio na zajęciach z plastyki. Talent do tworzenia nietuzinkowych przedmiotów ujawnił się nieco później.
Wszystko zaczęło się od pracy na skupie złomu, który jest prawdziwą kopalnią zapomnianych skarbów. Pan Grzegorz odkrył, odkurzył z patyny czasu, a następnie nadał im całkowicie nowy byt.
- Zdecydowałem się na kupno spawarki. Pomyślałem sobie wtedy, że tyle fajnego złomu przychodzi, że można by go jakoś wykorzystać. Dlatego zacząłem tworzyć i ćwiczyć spawy - wspomina nasz rozmówca. - Tak zaczęły powstawać pierwsze proste "dzieła" - dodaje.
Jednym z pierwszych przedmiotów, które wyczarował Grzegorz Beczała był stojak na biżuterię, który trafił w ręce wybranki serca naszego twórcy.
- To był wyjątkowy prezent. Nie dość, że wyglądał naprawdę pięknie, to bardzo spodobał się moim koleżankom. Były bardzo zaskoczone, gdy dowiedziały się, że to praca Grzegorza - wspomina pani Katarzyna.
Dziś pan Grzegorz posiada w swojej kolekcji wyjątkowe prace, które przyciągają uwagę swoim wykonaniem, misterią i pomysłowością. Wśród nich odnajdziemy zatem krzesło, w którym zostało wykorzystane siodełko rodem z lat 30. XX wieku, ale nie tylko. Wielu podobają się stoliki, w których główną rolę odgrywa szkło oraz mechanizm, który odnaleźć wciąż można w nakręcanych zegarkach odmierzających czas z dużą dokładnością.
- Przygotowanie takiego stolika to kwestia jednego dnia. Wszystko zależy od tego, jakie części odnajdę na skupie złomu oraz jego właścicieli, u których pracuję. Jeżeli mam trochę casu wolnego, to wykorzystuję go właśnie w ten sposób - mówi Grzegorz Beczała, który przy pomocy śrubek, gwoździ jest w stanie zbudować nocną lampkę dającą bardzo przyjemne światło w zimowe wieczory.
Prace pana Grzegorza można podziwiać w miejscu jego pracy. Sam rozmówca marzy o wystawie swoich dzieł. Jak na razie nie myśli o ich sprzedaży. Choć coraz częściej spotyka się z zapytaniami o możliwość złożenia zamówienia.
- Być może przyjdzie jeszcze na to czas. Jak na razie jestem bardzo przywiązany do przedmiotów, które złożyłem. Przede wszystkim emocjonalnie. To moja pasja.
Zdjęcia dzieł pana Grzegorza można także zobaczyć na Facebooku - na profilu SCRAP art. Grzegorz Beczała. Serdecznie polecamy.
KGO








Klauzula informacyjna ›