„Józef Hulka i jego przyjaciele. W 100. rocznicę urodzin” to wystawa, która została po raz pierwszy zaprezentowana, gdy artysta jeszcze żył. Teraz, ponad dwa miesiące od jego śmierci, nabiera wymiaru wspomnienia i hołdu dla jego niezwykłej osobowości oraz twórczości.

Ekspozycję można obecnie oglądać w Galerii Sztuki Regionalnego Ośrodka Kultury w Bielsku-Białej. Kilka miesięcy temu prezentowana była w Muzeum Miejskim w Żywcu, a otwarta została 28 lutego, w dzień setnych urodzin Józefa Hulki. Z kolei 1 marca w Łękawicy – rodzinnej miejscowości twórcy – odbył się jego benefis. Artysta był obecny na uroczystości i został odznaczony Złotym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. – Kilka miesięcy później, 25 lipca, w pierwszy dzień Tygodnia Kultury Beskidzkiej, nadeszła smutna informacja, że będziemy go żegnać. Umarł w pięknym czasie, w słoneczną pogodę, kiedy w Beskidach grały wszystkie zespoły świata. Wszyscyśmy mu wtedy grali i śpiewali – wspominała podczas wernisażu w ROK-u Aneta Legierska-Bujok, dyrektor placówki.

Józef Hulka był jednym z najwybitniejszych twórców ludowych Żywiecczyzny. Rzeźbił w drewnie i kamieniu, malował na szkle, tworzył akcesoria obrzędowe - głównie maski, gwiazdy i szopki. W drewnie olchowym, lipowym i brzozowym wykonywał przede wszystkim figury Jezusa, Matki Boskiej, świętych czy aniołów. W jego obrazach na szkle oprócz tematyki religijnej pojawiały się sceny obrzędowe i z życia codziennego mieszkańców Żywiecczyzny. Od 1991 roku prowadził w swoim domu Izbę Twórczą. W 1992 roku, wspólnie z żoną Anną, został laureatem Nagrody im. Oskara Kolberga „Za zasługi dla kultury ludowej”.

Józef Hulka nie tylko pozostawił trwały ślad w kulturze Beskidów, ale także w pamięci tych, którzy mieli okazję go poznać. – Był nie tylko twórcą otwartym na nowe, ale przede wszystkim człowiekiem otwartym na drugiego człowieka. Nigdy nikogo nie krytykował, zawsze się uśmiechał. Gdy się z nim przebywało, z deszczowego dnia robił się dzień słoneczny – mówiła podczas wernisażu Aneta Legierska-Bujok.

Na wystawie można oglądać nie tylko rzeźby, maski czy szopki Józefa Hulki, ale także zapisy tworzonych przez niego pieśni, cytaty z jego książki „Moje życie” czy fotografie, na których artysta gra na skrzypcach albo stoi na tle gór w rodzinnej Łękawicy. Można też przeczytać wspomnienie o artyście autorstwa Zbigniewa Micherdzińskiego, wieloletniego pracownika ROK-u. – Moja przyjaźń z Mistrzem zaczęła się 51 lat temu… – pisze Zbigniew Micherdziński. - Jesienią 1975 roku po raz pierwszy przekroczyłem próg domu Hulków w Łękawicy, jako młody pracownik Wojewódzkiego Domu Kultury w Bielsku-Białej. Poznałem wtedy pana Józefa i jego małżonkę Annę. Zostałem ciepło przyjęty i zaproszony na kolejne wizyty. Z czasem kontakty z panem Hulką stawały się coraz częstsze. Zapraszałem go na targi sztuki ludowej organizowane podczas Tygodnia Kultury Beskidzkiej czy Żywieckich Godów. Był także uczestnikiem konkursów i wystaw sztuki ludowej w województwie bielskim, a później śląskim i małopolskim. Józef Hulka brał udział w najważniejszych realizowanych przeze mnie projektach firmowanych przez ROK, a finansowanych przez ministerstwo kultury. Na zajęciach był zawsze bardzo twórczy, inspirował uczestników, uczył, podpowiadał.

Wystawa w ROK-u trwa do 30 października.

Tekst i zdjęcia: Magdalena Nycz