Specjalna drezyna na linii kolejowej do Cieszyna. Inspekcja przed planowaną rewitalizacją ZDJĘCIA
Przed południem z dworca w Bielsku-Białej w kierunku Cieszyna odjechała drezyna techniczna PKP PLK. Na jej pokładzie znaleźli się m.in. kolejarze, wiceprezydent Przemysław Kamiński i szef sejmowej komisji infrastruktury Mirosław Suchoń. Oceniany jest stan infrastruktury, by znaleźć oszczędności w rewitalizacji linii.
Prowadzona dziś wizja lokalna obejmie cały, ponad 20-kilometrowy odcinek nieczynnej linii kolejowej nr 190 z Bielska-Białej do Skoczowa. Poprzedziły ją trwające od jesieni ub. roku prace przygotowawcze, w tym wycinka drzew oraz krzewów, które w ostatnich latach zdążyły wrosnąć w tory kolejowe.
W drezynie obecnych było około 20 osób, w tym m.in. Krzysztof Waszkiewicz, członek zarządu PKP PLK - dyrektor ds. utrzymania infrastruktury, Zbigniew Gawracz - dyrektor zakładu PKP PLK w Sosnowcu, pracownicy zajmujący się kwestiami remontów i utrzymania infrastruktury kolejowej oraz wiceprezydent miasta Przemysław Kamiński, a także szef sejmowej komisji infrastruktury Mirosław Suchoń.
Głównym powodem kontroli jest wzrost kosztów inwestycji, który ujawnił się po zakończeniu prac nad dokumentacją projektową. PKP PLK zleciło dodatkową ekspertyzę, któej zadaniem jest wskazanie możliwości ograniczenia zakresu prac tak, aby inwestycja pozostała rentowna i możliwa do zrealizowania.
Dokumentacja projektowa jest już gotowa, a urzędnicy zakładają, że do połowy przyszłego roku uda się uzyskać wszystkie zgody i uzgodnienia. Jeśli wyniki inspekcji oraz wnioski z ekspertyzy będą pomyślne, ogłoszenie przetargu na właściwe prace budowlane powinno nastąpić pod koniec 2027 roku.
bak

Oceń artykuł:
130 47









Odpuszczenie sobie w przeszłości tej linii przez PKP spowodowało zwiększenie liczby połączeń autobusowych.
Pytanie, czy realne i prawdziwe badania wykazałyby opłacalność tej inwestycji.
MZK nie pójdzie w jeden wspólny bilet z PKP a co za tym idzie z Komunikacją Beskidzką, gdyby chcieli, już byłyby jakieś próby. A jeśli ktoś chciałby na prawdę ulżyć ludziom, powinien zacząć od tego. Oszczędności byłyby znaczne bezpośrednio dla mieszkańców.
Niestety, tego rządzący nie widzą, ważniejsze się inwestycje typu rzeźba, stadion, Banialuka czy kolejna hala pod Dębowcem.
A czy ktoś pytał mieszkańców co chcą, co dla nich ważne?
W końcu mamy kasztelańczyka, który lepiej wszystko wie od nas...