W sobotni wieczór plac Wojska Polskiego w Bielsku-Białej zamienił się ogromny parkiet. Publiczność najpierw wysłuchała pięknych arii i pieśni neapolitańskich w wykonaniu trzech tenorów, a potem tańczyła w rytm przebojów italo disco.

To był wieczór pełen muzyki, uśmiechu i pysznego jedzenia, czyli taki, jaki powinien być Festiwal Włoski. Wydarzenie, które uwielbiają bielszczanie odbywało się na dwóch placach - Rynku i Wojska Polskiego.

Główne wydarzenia zorganizowane przez BCK miały miejsce w Białej. Tam najpierw trzej tenorzy - Aleksander Kruczek, Michał Ryguła i Sławomir Naborczyk zabrali publiczność w świat arii i pieśni neapolitańskich, a towarzyszyła im Orkiestra Filharmonii Zabrzańskiej pod batutą Sławomira Chrzanowskiego.

Ich głosy wypełniły przestrzeń miasta, niosąc się ponad głowami słuchaczy, aż po otaczające plac kamienice. W przerwach między ariami liczną publiczność barwnymi anegdotami rozbawiał Jacek Nowosielski.

Wieczorem za konsolą stanął Ojciec Prowadzący, czyli Michał J. Sandecki. W takcie dyskoteki nie mogło zabraknąć największych przebojów italo disco na czele z utworem „Felicita” duetu Bano i Romina Power czy „Ciao Siciliano”, który skomponował Umberto Tozzi. Nogi same rwały się do tańca.

bb