Cóż to był za tydzień. Publiczność znów dopisała, podobnie jak artyści - foto
21 koncertów w ciągu sześciu dni, kilka ciekawych imprez towarzyszących, rekordowa liczba Aniołów Jazzu wręczanych artystom i ogromne zainteresowanie publiczności. Tak efektownym bilansem może się poszczycić 27. Bielska Zadymka Jazzowa.
Muzyka rozbrzmiewała nie tylko w dużych i mniejszych reprezentacyjnych salach, jak Cavatina Hall, Teatr Polski, Szkoła Muzyczna, Jazz Club Metrum, ale też - to już tradycja - w miejscach niezwykłych i nietypowych, jak schroniska na Szyndzielni, centrum handlowe Sfera czy podziemie zabytkowej kopalni Guido w Zabrzu.
Atutem wydarzenia jest różnorodność jazzowej i okołojzzowej muzyki, obecność światowych gwiazd oraz szeroka prezentacja młodych talentów wywodzących się z bielskiego Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych im. Stanisława Moniuszki. To od lat wspaniała kuźnia muzycznych kadr. Ucząca się tam młodzież nie tylko szlifuje klasyczną technikę gry, ale też odważnie stawia pierwsze kroki w rozwijaniu muzycznej wyobraźni i samodzielnym muzykowaniu. Uczniowie tworzą jazzujące zespoły z naturalnej potrzeby, poza obowiązkową siatką godzin lekcyjnych - podkreśla dyrektorka „Muzyka” Barbra Cybulska-Konsek.
Efekty można zobaczyć i usłyszeć podczas kolejnych edycji Zadymki. Tym razem na Festiwalowej Scenie Promocji w Sferze zaprezentowały się cztery zespoły złożone głównie z byłych, studiujących już w uczelniach muzycznych, i obecnych uczniów „Muzyka”: perkusista Igor Skwarczyński, gitarzysta basowy Piotr Golec (syn Łukasza), saksofonistka Antonina Golec (córka Łukasza), pianista Jan Maciejowski (syn skrzypka Krzysztofa, znanego m.in. z zespołów Tricolor i Dzień Dobry) i grający na puzonie w kilku zespołach Tymon Okolus. Ponadto wystąpili wywodzący się z bielskiego „Muzyka” puzoniści Antoni Giza i Bartłomiej Golec, (też syn Łukasza), perkusiści Joszko Grabiec i Mateusz Klyszcz, trębacz Piotr Jurczak, saksofonista Tomasz Greń.
Do debiutantów nie należy już pianistka i kompozytorka Hania Derej - tyszanka, która po ukończeniu bielskiej szkoły zaistniała nie tylko na krajowych estradach, a na Zadymce zagrała ze swoim kwintetem.
Z kolei w składzie orkiestry reaktywowanego Studia Jazzowego Polskiego Radia, przypominającej dokonania Jana Ptaszyna Wróblewskiego, znalazła się saksofonistka i kompozytorka Marta Wajdzik, która - podobnie jak jej rodzice - jest absolwentką bielskiej Szkoły Muzycznej. Śpiewał z orkiestrą m.in. ceniony wokalista jazzowy i nauczyciel akademicki Wojciech Myrczek, syn Adama, popularnego bielskiego aktora.
Anioły Jazzu to nagrody przyznawane przez Stowarzyszenie Sztuka Teatr, któremu przewodzi Jerzy Batycki. Do tej pory uhonorowano nimi 88 artystów, a teraz doszło aż pięciu kolejnych. To kwartet amerykańskich muzyków prezentujący spuściznę legendarnego Wayne’a Shortera - pianista Danilo Perez, kontrabasista John Patitucci, perkusista Brian Blade i saksofonista Ravi Coltrane oraz klasyk jazzowej gitary John Scofield, który zagrał na Zadymce ze swoim triem. Był też Aniołek Jazzu - nagroda dla zwycięzcy zadymkowego konkursu dla młodych muzyków im. Jana Ptaszyna Wróblewskiego. Zdobył ją kwintet Blu/Bry.
Zadymka nie zapomina także o sponsorach, honorując ich statuetką Anioła Stróża. Tym razem trafiła w ręce Jacka Kliszcza, prezesa obchodzącej 30-lecie firmy PWS Konstanta. Wzruszony odbierając nagrodę rzucił myśl, że potrzebna jest także nagroda Archanioła Jazzu - dla Jerzego Batyckiego, organizatora zadymkowych festiwali. A ten z kolei zapowiedział na ten rok letnią odsłonę Zadymki. Zatem byle do czerwca...
zn
Oceń artykuł:
33 6







