Bielsko-Biała przez trzy dni było europejską stolicą karate. Polacy z pięcioma medalami ZDJĘCIA
Pięć medali, w tym jeden złoty, zdobyli reprezentanci Polski podczas rozgrywanych w hali pod Dębowcem mistrzostw Europy w karate. Organizację zawodów na najwyższym poziomie doceniały władze europejskiej oraz światowej federacji karate.
52. Mistrzostwa Europy Kadetów, Juniorów i U21 w karate odbyły się w hali pod Dębowcem. W kumite i kata rywalizowało 1200 sportowców z blisko 50 państw. W niedzielę rozegrano walki finałowe i odbyła się ceremonia rozdania medali. Wiele radości mieli kibice - reprezentanci Polski zakończyli mistrzostwa z pięcioma medalami - złotym, trzema srebrnymi i brązowym. Mazurek Dąbrowskiego rozbrzmiał po walce, jaką Kseniya Dronchanka stoczyła w kumite U21 (-55 kg) z Niną Kvasnicovą ze Słowacji.
Patryk Wittek, który pokazał się ze świetnej strony w kata juniorów i zdobył srebrny medal. W finale kumite (kadet 70+) zobaczyliśmy Michała Przasnyskiego, którego walka z Christosem Argyrakisem, choć przegrana, była wyrównana. Na drugim stopniu podium stanęła Julia Daniszewska, która w finale U21 kumite (68+) starła się z utytułowaną Asią Pergolesi. Brąz zdobyła juniorka Zuzanna Dopieralska w kumite (-53).
Najwięcej medali - 15, zdobyli Włosi. Druga w klasyfikacji medalowej była Francja, trzecia - Ukraina, a Polska 11. Z przebiegu mistrzostw dumny jest prezes Polskiej Unii Karate. - To praca potężnego sztabu ludzi, który sprostał temu zadaniu - podkreśla Paweł Połtorzecki. - Finały zorganizowaliśmy w sposób wymarzony dla zawodników, bowiem w centralnym punkcie hali stanęło tylko jedno tatami, a cała uwaga i wszystkie światła były skierowanie na uczestników wyłącznie walk o złoto. Dało to spektakularny efekt.
Sukces imprezy może przynieść kolejne. - Musimy trochę odetchnąć i będziemy się starać o jeszcze więcej. Jeśli będzie szansa na organizację imprezy rangi mistrzostw świata, to się na pewno tego podejmiemy. W Bielsku-Białej jest wszystko - możliwości, atmosfera, wsparcie władz samorządowych oraz ministerstwa. To jest nasza droga karate, na której nie ma rzeczy niemożliwych - mówi Paweł Połtorzecki.
bb
Zdjęcia; Kamil Pastusiak
Oceń artykuł:
23 6Galeria:
Komentarze 1




















