Służby wróciły na staw. Wieczorem prowadzili działania operacyjne w innym miejscu ZDJĘCIA
Od rana ponad 100 policjantów, strażaków i płetwonurków kontynuuje poszukiwania w stawie Błaskowiec w Czechowicach-Dziedzicach. Jak nieoficjalnie ustaliliśmy, w poniedziałek w godzinach wieczornych policjanci i ratownicy prowadzili działania operacyjne na stawie Kopalniak. Policja nie komentuje tych informacji.
Przed godz. 15.00 działania we wtorek pomału dobiegają do końca. Kolejny dzień bez efektu.
- Nadzieja umiera ostatnia. Cały czas wierzymy, że ona się odnajdzie cała i zdrowa. Niemożliwe, żeby gdzieś nie było jakiegokolwiek śladu. Zorganizowano tyle sił i wszystkiego. Cały tydzień znajomi i sąsiedzi, co tylko mogliśmy, to przeszukaliśmy. Ciężko jest. Chciałbym, żeby wszystko w końcu się wyjaśniło. Człowiek już ma dość. Jest wyczerpany fizycznie i psychicznie. Nie potrafi spać, a kiedy tylko telefon zadzwoni, zawibruje to zrywa się na równe nogi - powiedział nam obecny nad stawem Piotr Wróbel, ojciec zaginionej.
Od wtorkowego poranka działania służb, podobnie jak w niedzielę i poniedziałek, kontynuowane są w akwenie znajdującym się najbliżej miejsca zamieszkania zaginionej 24-latki. To w tym rejonie, w pobliżu bloku i znajdujących się w pobliżu garaży, psy ratownicze straciły trop poszukiwanej kobiety.
Bierze w nich udział ok. 100 funkcjonariuszy, w tym policjanci z Katowic, Bielska-Białej, Czechowic-Dziedzic, kilka zastępów PSP i okolicznych OSP, w tym łodzie, pontony, drony oraz sonar. W działaniach uczestniczy Wodna Służba Ratunkowa z Wrocławia, która wyposażona jest w specjalistyczny sprzęt.
- Pod wodą jest zerowa widoczność, ale poszukiwania są prowadzone na tyle dokładnie, że wyciągamy opony rowerowe, butelki, nie ma więc możliwości, by ekipa nie zauważyła czegoś, co mogłoby stanowić, że to osoba poszukiwania. Takim sytuacją zawsze towarzyszy stres, nie mamy 100-procentowej pewności, że ta osoba tu się znajduje - mówi w rozmowie z nami Ryszard Szwajcer z Centrum Nurkowego EdenSport.
Jak nieoficjalnie ustaliliśmy, w poniedziałek po południu już po zakończeniu działań w stawie Błaskowiec, służby przeniosły się na znajdujący się kilkaset metrów dalej staw Kopalniak. Czynności w tym miejscu trwały kilka godzin i zakończyły się wieczorem. Policja nie udziela informacji w tym zakresie.
bb
Oceń artykuł:
11 1
















































Nooo wygląda na to, że bez dowodów. Podobno powiedział komuś ze swoich znajomych, że ją udusił i wrzucił do stawu. Podobno...